Wino spod obcasu – Luccarelli Primitivo 2013

By poniedziałek, 17 marca, 2014 0 , , , ,

Primitivo to prawdziwy skarb Apulii. Światu stało się znane, gdy odkryto, że jest „bratem” świecącego swoje triumfy za oceanem zinfandela. Tworzy wina bogate w cukier, a co za tym idzie z wysoką zawartością alkoholu – nierzadko zdarzają się butelki ponad 15%. Podstawowym problemem tej odmiany są nierównomierne dojrzewające grona, przez co winiarzom trudno jest wybrać odpowiednią porę zbiorów. Z drugiej strony szczep bardzo dobrze oddaje warunki glebowe, na których wzrasta. Wszystko to w połączeniu sprawia, że butelki promitivo są bardzo nierówne, wśród przeciętności trudno znaleźć prawdziwy skarb.

Tym razem naszym łupem padło Primitivo od Luccarelliego rocznik 2013, a więc najświeższe z jego win. Pięknie prezentuje się w kieliszku, lśni głębokim wiśniowym kolorem z wyraźnie zaznaczoną różową obręczą.14% alkoholu zostawia na kieliszku wyraźne ślady.

Wino nie było beczkowane, na każdym kroku zdecydowanie dominują w nim owoce. Zapach to charakterystyczne dla primitivo aromaty wiśni oraz ziołowe tło. Wyraźnie wyczuwalne są też nuty alkoholowe. W ustach wino jest żywe, pełne owoców, lekko kwaskowe. Niestety trudno nam było wskazać jakieś konkretne smaki. Wino jest średnio zbudowane, ale mała ilość garbników w połączeniu z pieprznym finiszem postawia na języku przyjemne wspomnienie.

Robert: Cały czas nie mogę się zdecydować co sądzić o tej butelce. Podoba mi się jej owocowość, ale z drugiej strony moje pierwsze wrażenie: sok a nie wino. Po jakimś czasie dostrzegłem jego uroki – delikatną słodycz i pieprzne nuty. Nie wiem, czy moje 79/100 nie jest zbyt surowe.

Marta: Najlepszy w tym winie jest jego finisz, lekka pikanteria zrobiła na mnie największe wrażenie. Zapach i smak to połączenie słodkiej jagody z ostrością pieprzu. Moje 80/100.

Apulia to obcas włoskiego buta. Wino kojarzy nam się ze świeżo rozdeptanymi, rozgniecionymi winogronami, rześkimi, soczystymi i tryskającym sokiem. Tego wieczoru „mieliśmy smak” na coś lepiej zbudowanego, ale wydane 34 zł w Winkolekcji nie uważamy za zmarnowane :).