Szparagi i silvanery od Poniente

By środa, 4 maja, 2022 0 , , ,

Jest kilka takich klasycznych duetów, które znają niemal wszyscy, który choć trochę liznęli sztukę łączenia wina z jedzeniem. Szampan i kawior, pinot noir i kaczka, słodki tokaj i fois gras, ale też oczywiście silvaner z Frankonii i szparagi. A skoro w warzywniakach pojawiły się już pierwsze w tym roku rodzime szparagi, to czas również na wpis o silvanerach.


Kilka słów o silvanerze

Silvaner (spotykany również pod nazwą sylvaner) to odmiana, które swoje korzenie ma prawdopodobnie w Austrii, gdzie powstała jako naturalna krzyżówka traminera i rdzennej odmiany österreichisch-weiss. Stamtąd rozpowszechniła się w całej środkowej Europie, od Alto Adige, przez Chorwację, zachodnie Węgry, Morawy, docierając również do Niemiec, a nawet Alzacji. O ile jednak jeszcze na przełomie XIX i XX wieku była to choćby najpopularniejsza odmiana za Odrą, to dzisiaj jej blask nieco przygasł, za jednym wyjątkiem – Frankonii.

Frankonia – kraina silvanera

Choć administracyjnie przynależna do Bawarii, krainy piwa, Frankonia posiada tradycje winiarskie sięgające aż średniowiecza. Winnice zlokalizowane są głównie nad brzegami przepływającego przez Frankonię Menu, który przepięknie meandruje pośród okolicznych wzgórz, co kilka kilometrów zmieniając kierunek, by w końcu złączyć się ze swoim większym bratem Renem w okolicach Hochheim.

Stosunkowo chłodna (zwłaszcza jeśli myślimy o uprawie winorośli) Frankonia, to miejsce, w którym naturalnie królują głównie białe odmiany. Prym wśród nich wiedzie oczywiście silvaner, który odpowiada za mniej więcej czwartą część nasadzeń. Tutejszy klimat jest niegościnny dla rieslinga, co sprawia, że trafia on jedynie na najlepsze siedliska. Popularnością cieszą się również krzyżówki powstałe w Niemczech w ubiegłym wieku, właśnie z myślą o radzeniu sobie z takimi trudnymi warunkami klimatycznymi – müller-thurgau, bacchus, kerner, scheurebe czy rieslaner.

Weingut Neder

Producent ma swoją siedzibę w miasteczku Ramsthal, w północnej części regionu, w oddaleniu od wspomnianego Menu, ale za to w bezpośredniej bliskości innej rzeki, Soławy Frankońskiej (Fränkische Saale).

Jego historia zaczyna się w 1975 roku, gdy Eugen Neder postanowił zaprzestać produkcji wina jedynie na potrzeby rodziny, a zamiast tego zająć się winiarstwem w sposób profesjonalny. Stopniowo zwiększał on również areał posiadanych winnic. Gdy rodzinny biznes w 1981 roku przejął jego syn Ewald, powierzenia upraw osiągnęła już 4,5 ha. Następnym poważnym krokiem była budowa własnej winiarni (wcześniej rodzina korzystała z piwnic innych miejscowych producentów), która została ukończona w 1991 roku. Kolejna zmiana pokoleniowa nastąpił w 2012 roku, gdy do Ewalda dołączył jego syn Lorenz. Cztery lata później w związku z powiększającym się w dalszym ciągu areałem winnic (obecnie to już 11 ha), oddano do użytku również powiększony i zmodernizowany budynek winiarni.

W okolicach Ramstahl jest chłodniej niż w leżących dalej na południe miasteczkach w okolicy Würzburga, gdzie koncertuje się największa ilość frankońskich producentów. Stąd miejscowe wina uchodzą za bardziej surowe, krystaliczne, chłodne.

Importerem Weingut Nader jest firma Poniente. Możecie kupić je w sklepie firmowym Tasting Room w Poznaniu.

Spróbowane wina:

Wein Ethos Silvaner Klassik 2021 (59 zł)

To wino jest efektem współpracy trzynastki młodych producentów z Frankonii (w tym oczywiście Weingut Nader), którzy powołali stowarzyszenie w celu ochrony miejscowego krajobrazu winiarskiego i tutejszych stromych winnic, promowania bioróżnorodności, uprawy winorośli przyjaznej dla środowiska i oszczędzającej zasoby naturalne. Corocznie każdy z nich butelkuje pod tą etykietą partię swojego wina, a cześć zysku z jej sprzedaży jest przeznaczana na różne inicjatywy społeczne.

Mamy tutaj młodziutkie wino o wdzięcznych nutach soczystych owoców (jabłko, melon i limonka), ale też delikatnie ziołowym, czy nawet pieprznym tle. W ustach idziemy dalej w kierunku kwaskowych klimatów, ale struktura jest całkiem solidna. Daje mnóstwo orzeźwienia, a cytrynowa kwasowość w finiszu zachęca do każdego kolejnego kieliszka. Bardzo dobre (90/100).

Weingut Neder Wirmsthaler Scheinberg Silvaner trocken 2021 (75 zł)

Dwa wina z pojedynczy parceli to tak naprawdę pozycje z poziomu Ortswein. Prezentują dwa odmienne typy gleby, co oczywiście przekłada się na sam smak wina. Na Scheinbergu znajdziemy glinę, która dała sylvanera o chłodnym, kamiennym nosie, który powoli otwiera się w stronę słodkawych, czerwonych jabłek, ziół i (to nas naprawdę zaskoczyło) poziomek. Na podniebieniu surowe, z mocnym jabłkowo-cytrynowym nerwem, stalowa strukturą i oczyszczającym, mineralnym posmakiem. Jeszcze młode, co prawda daje sporo radości, ale pełnię swojej klasy pokaże w kolejnym sezonie szparagowym. Znakomite- (92/100).

Weingut Neder Ramsteler St. Klausen Silvaner trocken 2021 (75 zł)

Tu przeskakujemy na popularny we Frankonii Muschelkalk, a więc podłoże wapienne. Samo wino jest bardziej owocowe, pojawia się limonka, papierówki, skórka gruszek, melon, ale też wyraźne nuty anyżowe. Usta soczyste, z mocniejszym owocem, ale też o przyjemnie maślanej fakturze. Finisz długi, jabłkowy i zdecydowanie mineralny. Wydaje się bardziej gotowe do picia od poprzednika, choć i w tym przypadku rok na półce na pewno mu nie zaszkodzi. Znakomite- (92/100).


Ach, jak brakowało nam silvanerów. Nie to, że nie mamy tych win w swojej kolekcji, ale jakoś zwykle czekamy z ich otwarciem właśnie na pojawienie się szparagów. Te dziś ocenione są nie tylko dobrej jakości, a dodatkowo uczciwie wycenione, za co od nas duży plus. To kolejne butelki od Poniente, które nam smakowały (niedawno opisywaliśmy świetny róż z Katrin Wind), dlatego polecamy Wam zwrócić baczniejszą uwagę na ich ofertę.