Różowe wina do grilla? Wine not!

Wiadomo, że wystarczy kilka ciepłych dni, by wszelkie działki, przydomowe ogródki, brzegi jezior czy przyleśne polany zaroiły się naszymi rodakami, którzy rozpoczynają sezon grillowy. Dalecy jesteśmy od krytykowania takiego podejścia, bo my też od czasu do czasu lubimy sobie postać przy grillu i przygotować jakieś pyszne danie.


W dwóch aspektach nie jesteśmy jednak przy okazji grilla „typowymi” Polakami. Po pierwsze, zwykle rezygnujemy z najpopularniejszych dań jak karkówka, kaszanka czy kiełbasa śląska, a próbujemy przygotować coś bardziej nietypowego, niesztampowego. Po drugie, zamiast piwa do grilla oczywiście wybieramy wina (zawsze!).

W nasze gusta idealnie wstrzelił się Niemiecki Instytut Wina, który podczas kolejnej degustacji on-line poprowadzonej przez Tomka Prange-Barczyńskiego zaproponował do dań z grilla dość awangardowo dwa wina różowe. Dodatkowo do tego zestawu Agata Wojda, której kuchnię uwielbiamy przygotowała propozycję dań, którymi naprawdę można zaskoczyć uczestników grillowego wydarzenia.

Choć wina zza Odry kojarzą się głównie z białymi, rześkimi rieslingami, ewentualnie z poważnymi, mogącymi konkurować z Burgundią spätburgunderami, to oczywiście powstają tam również wina różowe. Co więcej, ten segment winiarstwa rozwija się bardzo dynamicznie, bo procentowy udział produkcji rosé w ciągu ostatniej dekady wzrósł z 7% do 12%. Oczywiście róże to domena regionów, które posiadają istotny areał czerwonych odmian winorośli, a więc głównie tych leżących na południu Niemiec – Badenii, Wirtembergii, Palatynatu czy Rheinhessen. To właśnie z tych dwóch ostatnich pochodziły zdegustowane wina.

Spróbowane wina:

Rudi Rüttger Cabernet Sauvignon Rosé Trocken 2019 (Lutomski)

Pochodzący z Palatynatu zrobiony na różowo cabernet sauvignon to wino, które pewnie nie wybralibyśmy w ciemno. Palatynat to bowiem jeden z cieplejszych regionów Niemiec i tamtejsze czerwienie to zwykle wina ekstraktywne, dość ciężkie, masywne. Gdy dodamy do tego jak intensywną odmianę jak cabernet można by zadać pytanie jak takie wino może się udać. Tymczasem rodzina Rüttger udowadnia, że w winiarstwie nie a rzeczy niemożliwych. Sprzyja temu oczywiście terroir, winiarnia znajduje się w Neuleiningen, a winorośle na parceli Sonnenberg rosną na poziomie 320 metrów. Jest to więc prawdziwe „cool climate wine” jak pisze na etykiecie winiarz.

Daleko temu winu od słodkich koszmarków, z jakimi często bywają kojarzone róże. Tutaj mamy pozycję bardzo soczystą, ale też pieprzną, lekko zieloną. Czujemy liście porzeczki (wszak to cabernet), ale i jabłka, zioła. W ustach o dobrej energii, świetnie kwaskowe i odświeżające. Duże zaskoczenie, bo świeżość tego wina jest fenomenalna. Bardzo dobre+ (91/100).

Ernst Bretz Spätburgunder Rosé Feinherb 2019 (Merlot Wina)

Choć technicznie oba wina mają stosunkowo podobny poziom cukru, to w przypadku drugiej pozycji za sprawą niższej kwasowości mamy wino zdecydowanie słodsze – stąd określenie „feinherb” oznaczające w niemieckim języku winiarskim wino w kategorii pomiędzy półwystawnym, a półsłodkim. Przeskakujemy również z Palatynatu do Rheinhessen, gdzie w okolicach miasteczka Bechtolsheim rodzina Bretz posiada 40 hektarów winnic.

Cukier jest rzeczywiście bardziej wyczuwalny, przez to owocowość wydaje się słodsza, poziomkowa. Wino jest pełniejsze, krągłe, mocniej zbudowane, ale w finiszu dochodzi do głosu również kwasowość. Dzięki temu zachowuje werwę i z przyjemnością można wypić go więcej niż jeden kieliszek. Dobre (87/100).

Do czego podać te róże?

Skoro tematem degustacji jest dobór win do grilla spróbujemy zastanowić się jakie zastosowanie można znaleźć do przetestowany butelek. Wśród propozycji przygotowanych przez Agatę na pewno widzielibyśmy oba wina w towarzystwie grillowanej piersi z kaczki, w przypadku pinota od Ernsta Brentza należałoby tylko dobrać do niego delikatnie słodkawy dodatek, np. pieczonego batata. Sprawdzi się też łosoś z grilla, choć tutaj widzielibyśmy go bardziej w towarzystwie caberneta, które to wino będzie też idealnie pasowało do szparagów. Spośród innych propozycji wartych przetestowania znalazła się sałatka z grillowanych szparagów, orzechów laskowych z oscypkiem, truskawkami czy grillowane pory z kaparami, orzechem włoskim, śliwką wędzoną i Parmezanem. Jak sami widzicie nie należy bać się połączenia różowych win i grilla.


Gorąco Was zachęcamy, byście umawiając się ze znajomymi na kolejnego w tym sezonie grilla albo odpalając samemu ruszt na ogrodzie spróbowali tym razem dobrać do jedzenia wina, najlepiej różowe. Czas już pożegnać stereotypy, że różowe wina nadają się tylko na taras i dać im pełnoprawne miejsce przy stole, również takim zastawionym potrawami z grilla.