Mniej znana Słowenia z Winnicami Eurazji

By czwartek, 31 marca, 2022 0 , , ,

O ile fani wina w ogóle kojarzą butelki ze Słowenii (to wciąż jeden z mniej znanych winiarskich krajów Europy), to zwykle jedynie te pochodzące z pograniczna słoweńsko-austriackiego (Styria) albo słoweńsko-włoskiego (Brda czy Vipava). Tym razem dzięki wizycie w stolicy Winnic Eurazji mieliśmy okazję spróbować pozycji ze wspomnianej Vipavy, ale też z mało znanego regionu Posavje, położonego na południowy-wschód od Lublany.


Posavje – na uboczu

Posavje bierze swoją nazwę od rzeki Sawy i dzieli się na trzy mniejsze podstrefy – Dolenjska, Bela krajina i Bizeljsko-Sremič. Ten ubogi region leżał zawsze trochę z boku głównego nurtu wydarzeń i rozwoju kraju. W czasach Habsburgów, gdy takie miejsca jak Brda, czy Styria całkiem dynamicznie się rozwijały, w Posavje nadal dominowały malutkie, przydomowe uprawy. Coś, co kiedyś było wadą, dziś miejscowi winiarze próbują przekuć w atut, bowiem w Posavje uchowało się sporo lokalnych odmian, zyskujących dzisiaj nowy blask.

Dolnejska (gdzie swoje winnice ma rodzina Frelih, której butelki próbowaliśmy) to największy z subregionów Posavje, z ponad 2200 ha upraw. Ze względu na bliskość Alp to również najchłodniejszy region całej Słowenii.

Cviček – miejscowa specjalność

Unikalnym winem dla Dolnejskiej jest cviček. To można powiedzieć „chłopskie wino”, jest wytwarzane przez miejscowych od wieków. Rolnik zbierał po prostu wszystkie winogrona jakie posiadał, zarówno białe jak i czerwone, a następnie winifikował z nich jedno wino. Głównym składnikiem była zwykle czerwona odmiana žametna črnina, a z białych szczepów głównym składnikiem był welschriesling. Przez wieki cviček był winem prostym, by nie powiedzieć prostackim, lekkim (do 10% alkoholu) i mocno kwaskowym. Ale ostatnio coraz większa ilość lokalnych producentów stara się zmienić ten obraz, produkując bardziej eleganckie, choć wciąż żywe i radosne wina.

Frelih – historia producenta

Rodzina Frelih pochodzi z Doliny Vipavy, ale pod koniec XIX wieku przeniosła się do Dolenjskiej. Trafili tutaj akurat po zakończeniu epidemii filoksery i jako jedni z pierwszych na nowo obsadzili opustoszałe winnice. Prowadzący rodzinną firmę w latach 80-tych XX wieku Josip był jednym z pierwszych producentów, którzy zdecydowali się na oficjalne sprzedawanie cvička, a także postanowił wykorzystać chłodny klimat i naturalną kwasowość miejscowych owoców do produkcji win musujących. Dzisiaj winnicą jest prowadzona przez Veronikę, którą zdecydowała o przejściu na produkcję ekologiczną.

Frelih – spróbowane wina

Frelih Penina Brut Rosé 2013 (89 zł)

Mamy tutaj musiaka ze wspomnianej žametnej črniny, który powstał za pomocą tradycyjnej metody, z wtórną fermentacją w butelkach i dojrzewaniem na osadzie przez trzy lata. Jest bardzo owocowe, pachnące malinami, kwiatami, wiśniami i żurawiną. W ustach kwaskowe, bardzo świeże, z ziołowym posmakiem. Dość proste, ale przy tym po prostu bardzo smaczne. Dobre (87/100).

Frelih Penina od fare Rosé sec 2011 (70 zł)

Drugie z win musujących również powstaje z žametnej črniny, a dojrzewanie na osadzie jest jeszcze dłuższe, bo trwa 5 lat. Jest też wyraźnie słodsze, ale o dziwo tylko na tym zyskuje. Mamy więc tutaj wiśnie, truskawki i poziomki, przyjemnie pełne ciało, ale też mocny kwas i wspomniany cukier, który wyjątkowo dobrze współgra z całością struktury. Dzięki niemu musiak nabrał kremowości, ale nie stracił też swojego świeżego charakteru. Bardzo dobre (90/100).

Frelih Cviček od fare 2020 (36 zł)

Czas na słynnego cvička. Wino jest bardzo aromatyczne, ale raczej w kierunku zapachów znanych z białych win – czujemy nawet morele i banany, a także nieco oranżady. Na podniebieniu bardzo lekkie, niemal jak szprycer, ale ma też przyjemny owoc i kwasowość. Niczego nie udaje, ani na nic się nie sili, po prostu daje przyjemność i radość. Dobre+ (90/100).

Frelih Modra frankinja 2018 (58 zł)

Blaufräkisch (modra fankinja) zyskuje coraz większą popularność w Posavje, a region powoli zaczyna upatrywać w tej odmianie swoją dużą szansę. Wino przez 18 miesięcy dojrzewało w baryłkach. Aromat jest świetny, z nutami dojrzałych, nieco przesmażonych wiśni, ale też przypraw i ziół. Owoc jest świeży, kwaskowy i przyjemnie soczysty. Można by się przyczepić, że w ustach wino jest trochę jednowymiarowe, wszystko kręci się wokół owocowości, ale też jest w tym dużo autentyzmu. Dodatkowo w posmaku znajdziemy mocne, zadziorne taniny. Znakomite- (92/100).

Vipava – wietrzne miejsce

Dolina Vipavy jest położona na południowy-wschód od Nowej Gorycji, niedaleko granicy z Włochami. Przed milionami lat dolinę pokrywało morze, stąd tutejsza gleba jest głównie pochodzenia sedymentowego, stanowi sprasowane warstwy gliny, marlu, skał i piasku. Jest bogata w minerały, zwłaszcza wapień i stąd stanowi idealne podłoże do upraw winorośli. Od Adriatyku Dolinę Vipavy oddziela płaskowyż Kras, a ciepłe powietrze znad morza trafia tutaj okrężną drogą przez wspomnianą Nową Gorycję. Pod wypływem różnic ciśnienia chłodne powietrze z głębi lądu jest zaś zasysane w ten naturalny komin między dwoma łańcuchami wzgórz, osiągając prędkość nawet 200 km/h.

Bric – historia producenta

Producent znajduje się niedaleko Nowej Gorycji, w cieplejszej, początkowej części Doliny Vipavy. Winnice zajmują dość zwarty obszar 8 ha wokół samej winiarni. Plony są wyjątkowo niskie, z jednego krzewu rodzina zbiera tylko 1-1,5 kg owoców. Od 2020 r. posiadłością zarządza Žan, przedstawiciel nowego pokolenia rodziny.

Bric – spróbowane wina

Bric Frlanov 2020 (63 zł)

Pod zakamuflowaną nazwą mamy oczywiście wino z odmiany friulano (w Słowenii jej oficjalna nazwa to sauvignon vert). Owoce przechodzą macerację w chłodnej temperaturze przez 48 godzin, a po fermentacji wino przez w 2 miesięcy dojrzewało w beczkach. Jak to zwykle w przypadku friulano bywa aromat jest raczej skąpy, z nutami jabłek i ziół. Na podniebieniu z pochodzącym od beczki delikatnie orzechowym posmakiem, do tego lekko gruszkowe. Raczej ciche, wycofane, choć ma ładną, delikatną oleistość i mineralne wykończenie. Bardzo dobre+ (91/100).

Bric Rebula 2018 (63 zł)

Specjalnością słoweńsko-włoskiego pogranicza są wina pomarańczowe. Tutaj mamy przykład lokalnej odmiany rebula (we Włoszech znana jako ribolla gialla), która na skórkach spędziła 5 dni, a dojrzewanie w 700-litrowych beczkach trwało 12 miesięcy. Jest tu dużo przypraw, marcepanu, mirabelek i gruszek. Obok mocnej struktury, w ustach dzieje się naprawdę dużo, pojawiają się też płatki kwiatowo i jabłka. Bez ekstremów jak niektóre pomarańczowe wina z włoskiego pogranicza, wszystko trzyma się tu w ryzach. Znakomite- (92/100).

Bric Malvazija maceracija 2018 (86 zł)

Aromatyczna odmiana malvazija świetnie nadaje się do produkcji win macerowanych, choć najlepsze jej ekspresję powstają raczej w słoweńskiej Istrii, nie zaś w Vipavie. Tutaj maceracja trwała 10 dni, a dalsze dojrzewanie w beczkach jak u poprzednika 12 miesięcy. Aromat jest bardzo ładny i całkiem typowy, kwiatowo-gruszkowy, z dodatkiem brzoskwiń. Na podniebieniu esencjonalne, lekko przyprawowe i cynamonowe. W posmaku pojawia się słoność, ale też palący, gryzący alkohol (jest go tutaj 14,5%), które przeszkadza w odbiorze wina. Dobre+ (88/100).

Bric Otelo 2016 (87 zł, butelka 1l)

Czerwień to mieszanka trzech odmian – caberneta sauvignon, merlota i barbery – dojrzewająca przez 24 miesiące w beczkach. Zapach jest mocny, nasycony, wiśniowo-śliwkowy, bardzo elegancki. Na podniebieniu z nutami wiśniowego likieru, ale też przesmażonych truskawek, pieprzu i ziół. Mimo całkiej pełnego charakteru, ma też dobrą kwasowość i przyjemnie zaznaczone, dobrze zaokrąglone garbniki. Może nieco anonimowe, mogłoby pochodzić z wielu miejsc w Europie, ale też naprawdę porządnie wykonane. Bardzo dobre+ (91/100).


Choć wina ze Słowenii nie należą do tanich, to akurat Winnice Eurazji pokazują, że można tam znaleźć również solidnych, ekonomicznych producentów. Wina są dobrze wykonane pod względem technicznym, może nie wybitne, ale solidne i bardzo smaczne.