Kometa – Quinta Dos Currais 2012

20140315_123651Piątkowy wieczór, początek weekendu, czas relaksu i odprężenia, a więc i moment dla lekkiego, bezpretensjonalnego wina – wybór padł na zakup z przydomowego sklepu Dobre Wina – Quinta Dos Currais 2012 z Portugalii od producenta o tej samej nazwie. Wino pochodzi z apelacji Beira Interior leżącej mniej więcej w połowie portugalskiej kiełbaski (z tym kojarzy się nam kształt tego kraju). Winnica produkuje tylko cztery wina, dwa białe i dwa czerwone. Nasza butelka to niższa półka w swojej kategorii, co wcale nie czyniło ją złą. 

Jest to kupaż czterech szczepów: 35% touriga nacional, 40% aragones, 15% castelao, 10% rufete. Pierwszy z nich, do niedawna używany był jedynie do wyrobu porto, obecnie coraz częściej wykorzystuje się go do produkcji innych win. Jego cechą charakterystyczną jest mała ilość soku w owocach, co daje wysoką koncentrację zawartych w nich smakach. Aragones to nic innego jak znane już i opisywane przez nas tempranillo, które w Portugalii występuje pod tą nazwą. Castelao to z kolei odmiana dająca lekkie, owocowe, bardzo świeże wina. Rufete to znowu szczep o dużej kwasowości. Takie połączenie daje idealny balans.

W kieliszku wino ma ciemny, głęboko fioletowy kolor. Ładne łzy wskazują na wysoką, bo 14,5% zawartość alkoholu. W nosie jest intensywnie owocowe. Królują jagody i wiśnie, w tle przewijają się również truskawki i poziomki. Smak to harmonia wrażeń. W pierwszym odczuciu wino jest kwaskowe, by zaraz rozpłynąć się w ustach w słodyczy i zostawić mocny taniczny finisz. W smaku dominują nuty beczki (wino leżakowało 8 miesięcy w beczkach amerykańskich i francuskich). Czujemy wanilię i maślane herbatniki. Owoce przybrały zaś postać już nie świeżych, zebranych prostu z krzaka czy drzewa, ale przetworzonych na dżem.

Robert: Lekkość, kwasowość i owoc z jednej strony. Słodycz i beczka z drugiej. Wino na pierwszy rzut oka jest pełne sprzeczności, ale połączonych harmonijnie w przyjemną dla nas całość. W relacji cena do jakości więcej niż dobre. 84/100 zupełnie nie naciągane 🙂

Marta: Kometa to było pierwsze słowo jakie przyszło mi na myśli w kreacji smaku. Cudowne przechodzenie kwasowości w słodycz, ogień delikatnie gaszony przez wodę – stwarza niesamowite doznania smakowe. Portugalię wpisuję na listę nieodkrytych jeszcze niespodzianek. Moje 85/100.

Wino nie dość że znakomicie „pijalne”, to przy tym ma w sobie sporo niuansów i zaskoczeń. A póki w Dobrych Winach kosztuje w kiermaszu 24,99 zł nie ma nad czym się zastanawiać 🙂