Kilka butelek od Winemates

By środa, 2 czerwca, 2021 0 , , , ,

Od dawna lubimy selekcję win, którą prezentują chłopaki z Winemates. Stawiając na niewielkich winiarzy, pozycje ekologiczne, naturalne, ze sporym udziałem win pomarańczowych nie tylko świetnie wpisują się w obecnie najmodniejsze trendy, ale również w nasz osobisty gust. Po długiej nieobecności ostatnio udało się nam ich odwiedzić i zakupić kilka butelek, o których dzisiaj możemy Wam opowiedzieć.


Mas Gomà

Posiadłość Mas Gomà należy do rodziny Vendrell od 1918 roku, a zlokalizowana jest w Penedes, sercu produkcji cavy. Poza jednak tymi winami, produkowanymi klasyczną metodą, rodzina idzie z duchem czasu i stawia też na pét-naty. Tutaj sposób produkcji jest nieco inny, bo wciąż fermentujące wino trafia do butelek, gdzie proces ten dobiega końca, czego oczywiście efektem (obok ożywczej owocowości) są bąbelki.

Mas Gomà L’Alba al Turo Pét-Nat Rosado (72,50 zł)

Ten orzeźwiający pét-nat powstaje w 100% z garnachy. Aromat jest raczej delikatny, jabłkowo-gruszkowy. Usta kwaskowe (rabarbar), lekkie, soczyste, ale niezbyt rozbudowane, nieskomplikowane. Łatwe i przyjemne wino na przysłowiowy taras. Dobre+ (88/100).

Domaine Ligas

Producent zlokalizowany jest na północy Grecji, pięćdziesiąt kilometrów na północy-zachód od Tesalonik. Winorośle rosną w dolinach wokół góry Paiko, a już od lat 90-tych ubiegłego wieku uprawy prowadzone były organicznie. Obecnie Thomas Ligas posiada 7,5 hektara obsadzonych winoroślą, które nie są nawadniane, a wszystkie prace na nich wykonywane są ręcznie.

Ligas Pata Trava Xinomavro 2018 (108 zł)

Niesamowicie ciekawe wino, z pogranicza pomarańczy i różu, bowiem w składzie znajdujemy czerwoną odmianę xinomavro. W aromacie znajdujemy żółte śliwki, czerwoną herbatę, brzoskwinie. Na podniebieniu owocowość jest słodkawa, nawet lekko truskawkowa i malinowa, ale potem dochodzą nuty siana, sosu sojowego, a w posmaku wreszcie intensywna kwasowość. Nieszablonowane, ale diabelnie smaczne. Znakomite (93/100).

La Sroga

Ojcem tego szalonego projektu jest Antony Tortul. Posiada on w Langwedocji, w okolicach miasteczka Béziers kilkadziesiąt różnych parceli. Niektóre z nich są obsadzone winoroślami, których wiek przekracza 100 lat. Z tak różnorodnych siedlisk produkuje kilkanaście różnych win, z bardzo charakterystycznymi, zapadającymi w pamięć etykietami.

La Sorga A Freux 2019 (129,20 zł)

Jest to czyste grenache blanc macerowane na skórkach około 1 miesiąc i dojrzewające przez rok w zbiornikach wyłożonych włóknem szklanym. W aromacie pachnie słomą, białymi kwiatami, białą herbatą, rumiankiem. Na podniebieniu mocno kwaskowe, smakuje ziołami, cytrynami, brzoskwiniami. Daje sporo czystej przyjemności, ale ma też całkiem poważną budowę i szczyptę tanin w posmaku. Drugiego dnia stało się jeszcze mocniej owocowe, delikatnie słodkawe. Wtedy też idealnie pasowało nam do butter chickena. Znakomite- (92/100).

La Sorga Africa One Love 2019 (101,20 zł)

W składzie znajdziemy carignan oraz cinsault dojrzewające w cementowych zbiornikach. Mamy tutaj kwaśne wiśnie, śliwki i maliny. Wino jest bardzo soczyste, super owocowe, nieco ziemiste i ziołowe. Mocna kwasowość jest nawet lekko octowa, choć nie jest to nieprzyjemne, do tego znajdziemy wyraźne, drapiące garbniki. Wyraźnie naturalizujące, ale bardzo smaczne i pijalne. Znakomite- (92/100).


Owocowość i pijalność – to był element łączący wszystkie cztery opisywane pozycje. To też elementy, który kochamy w winach, bo przecież taka podstawową rolą tego trunku, jest dawanie radości. Te butelki dają ją w niemal nieograniczonych ilościach.