El Catador – nowości od Bodegas Fulcro

By czwartek, 20 stycznia, 2022 0 , ,

Galicja to jedno z tych miejsc w Hiszpanii, gdzie produkowane są wina, które daleko odbiegają od stereotypowego wyobrażenia Półwyspu Iberyjskiego. Mamy tu bowiem nie tylko lekkie, kwaskowe biele, ale i miejscowe czerwone wina to zwykle pozycje idące bardziej w kierunku owoców, niż archetypowej beczki. W Polsce zadebiutował niedawno nowy, świetny producent z tego regionu. Zapytacie gdzie? Jak można się domyśleć w portfolio El Catador, który nie ma sobie równych, jeśli chodzi o selekcję win z Hiszpanii.


Bodegas Fulcro

Wina tego producenta próbowaliśmy już w 2019 roku podczas degustacji w berlińskim sklepie z winami naturalnymi Viniculture i już wtedy strasznie nam zaskamowały. Dlatego bardzo się ucieszyliśmy, że dziś są one dostępne w Polsce.

Rodzina Manuela Moldesa (przez znajomych zwanego Chicho) od kilku pokoleń uprawiała winorośle w dolinie Salnés w Rias Baixas, ale produkowane w garażu rodzinnego domu wino dystrybuowała jedynie wśród kilku sąsiadów. Sytuacja zmieniła się, gdy w 2011 roku Manuel postanowił rzucić pracę w bankowości i poświęcić się winiarstwu. Skala produkcji jest nadal niemal „garażowa” (ok. 30 tysięcy butelek rocznie), ale sam winiarz zamierza rozwijać się bardzo powoli, aby nie zatracić swojego unikatowego stylu.

Zdjęcia ze strony www.spanishwinelover.com

Spróbowane wina:

Bodegas Fulcro A Pedreira Albariño 2020 (79 zł)

Ta etykieta to podstawowe wino Chicho, odpowiada ona za ponad połowę produkcji winiarni. Wino pochodzi z co najmniej 30-letnich krzewów, fermentuje na rdzennych drożdżach, głównie w stali (choć 20-30% trafia też do beczek). Całość nie przechodzi jednak fermentacji malolaktycznej, aby zachować kwaskowy, świeży charakter odmiany. Pachnie rześko, owocowo, jabłkowo-morelowo. Kwasowość jest stanowcza, intensywna, wibrująca. Odmiennie od wielu albariño mamy też tutaj całkiem dobrą koncentrację. Niebanalny wstęp do jeszcze poważniejszych pozycji tego winiarza. Bardzo dobre+ (91/100).

Bodegas Fulcro O Equilibrio Albariño 2019 (119 zł)

To wino w czasie winifikacji spędziło 10 miesięcy na osadzie w 500 i 700-litrowych beczkach. Jest pełniejsze, czujemy tutaj to dojrzewanie na osadzie, bo wino nabrało krągłości i kremowej struktury. Owoc jest przyjemnie dojrzały, spod znaku jabłek, gruszek i brzoskwiń. Również na podniebieniu jest przepiękne, dobrze zbudowane, napięte, a kwasowość jest w nim silna, ale przy tym wcale nie agresywna. W finiszu pojawia się również potężnie słony, mineralny posmak. Poważny zawodnik, któremu dobrze też zrobi jeszcze kilka lat dojrzewania. Znakomite (93/100).

Bodegas Fulcro A Casteira Albariño 2019 (149 zł)

Trzecie albariño to pozycja z pojedynczej parceli, na której dominuje gliniasta gleba. Dojrzewa najpierw przez 9 miesięcy w stalowych zbiornikach, a następnie przez dodatkowe 3 miesiące w beczkach. To jeszcze inna ekspresja szczepu, bardziej kamienna, słona, ultra mineralna. Wino jest surowe, mnóstwo w nim słoności, a przy tym struktura i budowa jest potężna, stalowa, niesamowicie strzelista. Czysto „wsetowo” lepsze od Equilibrio, ale subiektywnie poprzednia pozycja smakowała nam bardziej. Znakomite+ (94/100).

Bodegas Fulcro Pescuda 2019 (69,99 zł)

Z nieodległego regionu Bierzo Chicho produkuje również kilka czerwieni. Pescuda to mieszanka odmian mencia, alicante oraz garnacha tintorera, których krzewy rosną na gliniasto-piaskowej glebie. Wino dojrzewa częściowo w stalowych zbiornikach, a częściowo w beczkach. Alicante to odmiana mająca ciemny sok (co wbrew pozorom jest rzadkością w winogronach), stąd też i kolor tego wina jest wręcz atramentowy. W usta pięknie owocowe, soczyste, z lekko słodowym owocem. W ustach z surowymi garbnikami, a do tego mocno kwaskowe, co w połączeniu daje wino odrobinę nieokrzesane, rustykalne, choć przy tym wciąż bardzo smaczne. Bardzo dobre+ (91/100).

Bodegas Fulcro Aliaxe Tinto Atlantico 2019 (109 zł)

Wracamy nad atlantyckie wybrzeże, do Rias Baixas na spotkanie z kupażem trzech odmian – caiño (60%), espadeiro (20%) i loureiro (20%). Co ciekawe ta ostatnia jest białym szczepem winorośli. Wino przez 12 miesięcy dojrzewa w używanych 300-litrowych beczkach. W porównaniu do poprzednika jest bardziej zwiewne (pewnie przez ten dodatek loureiro), z nutami chrupkich wiśni, ale też wyraźnie kwiatowym odcieniem, czy aromatami wręcz pomarańczowej skórki. Na podniebieniu smakuje niemal jak białe wino, soczyście, kwaskowo, owocowo. Przed podaniem dobrze jest je schłodzić. Dla nas arcysmaczne. Znakomite- (92/100).


Jeśli chcecie spróbować albaraiño w wersji poważniejszej niż tak, którą zwykle znacie z marketów, to wina od Bodegas Fulcro są dla Was. To bez wątpienia jedne z ciekawych pozycji z Rias Baixas, które mieliśmy okazję próbować, a ich ceny w porównaniu do prezentowanej jakości są naprawdę atrakcyjne.