Dwa bieguny – Chalk Hill Blue Riesling Gewürztraminer 2013 z Wino i Spółka

DSC_0465Tak się składa, że rzadko sięgamy po pozycje z Australii, czy w ogóle po te z Nowego Świata. Ale tak to już z nami jest. Zdradzimy Wam, że spieramy się czasem na temat preferencji podróży. Marta na swojej mapie marzeń nadal ma wpisaną Tajlandię i wycieczkę objazdą z plecakiem po Stanach Zjednoczonych. Robert natomiast to konwencjonalista i absolutnie zadawała go zielona Toskania czy magiczna Barcelona. Na szczęście potrafimy dyskutować i wielce prawdopodobne, że Marta postawi w końcu na swoim. Tymczasem przełamujemy proste przyzwyczajenia i daliśmy się skusić na coś nowo-światowego w domowym zaciszu. Chalk Hill Blue Riesling Gewürztraminer 2013 to ciekawy kupaż, który zakupiliśmy w ursynowskim sklepie Wino i Spółka w cenie ok. 50 zł. Uważni czytelnicy wiedzą, że Riesling to nasz ulubiony biały szczep, a dla odmiany Gewürztraminer leży blisko drugiego bieguna naszych smaków. Tym samym mamy tu zderzenie pewny u przeciwności i ciekawi jesteśmy jak te dwa szczepy zgrają się w takim połączeniu.

Wino pochodzi od producenta Angove, który jest dziś zarządzany przez piąte pokolenie właścicieli. Rodzina przybyła do Australii z Anglii w 1886 roku i osiedliła się na południu, niedaleko Adelajdy. Co ciekawe pierwsze wino Dr Wiliam Thomas Angove wytworzył jako środek wzmacniający dla swoich pacjentów. Od skromnych 10 hektarów winnica rozrosła się do aż 480 hektarów (obecnie), obsadzonych przez 18 różnych odmian winorośli. W 2007 roku winnica otrzymała certyfikat win organicznych. Winogrona użyte do produkcji tej butelki zbierane są nocą i natychmiast transportowane do winnicy, gdzie sok jest wyciskany w chłodnej temperaturze – wszystko aby zachować świeżość.

Wino ma bardzo ładny, złotawy, błyszczący kolor. W nosie od pierwszego kontaktu atakuje nas nafta. Ale w tle również wiele się dzieje. Tutaj dochodzi do głosu Gewürztraminer w postaci lekkiej kwiatowości. W ustach odnajduje się ponownie Riesling w silnej, zwartej kwasowości. Tutaj drugi składnik kupażu jest już zupełnie niewidoczny. Niestety poza tą kwasowością brakuje trochę ciała. Finisz ponownie uderza w petrolowe akcenty.

Robert: Zapach jest świetny. Mocne, zdecydowanie zarysowane nuty benzyny, może lekkie zioła. Przy tak dobrym początku, usta rozczarowują, bo są odrobinę zbyt płytkie. Ale ogólnie ten mariaż wydaje mi się udany, choć Gewürztraminer jest w nim trochę zagubiony. Lekka słodycz w połączeniu z kwasowością sprawiły, że wino ładnie skomponowało się z sushi.

Marta: Dwa światy które łączą się w jedno? No nie całkiem… Kwasowość Rieslinga absolutnie zdominowała drugi szczep, nie pozwalając przez to by nadal butelce głębi czy ciała. W tle gdzieś tam Gewürztraminer próbuję wołać z drugiego miejsca i wysyła sygnały w postaci kwiatowy nut, ale są za słabe. Mam wrażenie, że Riesling jakby umyślnie zostawił Gewürztraminerowi za mało miejsca, a ten drugi jakby odpuścił sobie taką łaskę i wolał zostać w tyle. Tym niemniej wino jest jaknajbardziej pijalne, kwaskowe ale od takiego duetu można by było wymagać jakiegoś finishu.


Podsumowanie:

Zaświeżość i werwa Rieslinga.

Przeciwjednostajne w ustach.

Ocena – dobre.