Codzienne Coteaux Bourguignons 2014 z Lidla

DSC_0491Otworzyliśmy też dziś ostatnią z francuskich propozycji Lidla, które zakupiliśmy w weekend. Po ostatnim Chablis pozostajemy nadl w Burgundii, z tą jednak różnicą że w naszym kieliszkach znajduje się teraz wino czerwone z apelacji Coteaux Bourguignons (czyli Wzgórza Burgundii). Apelacja ta zastąpiła w 2011 roku swoją poprzedniczkę: Bourgogne Grand Ordinarie. Wina posiadające prawo do posługiwania się tą nazwą, mogą być produkowane ze szczepów Pinot Noir, Chardonnay, Gamay, Aligote, Tressot, Pinot Gris i Cesar, jak również jako kupaż kilku szczepów. Już po tym krótkim opisie widać, że poza wymyślną nazwą, apelacja obejmuje bardzo szeroki obszar i trudno oczekiwać od tych win jakiegoś jednolitego charakteru.

Coteaux Bourguignons 2014 kosztuje w Lidlu 19,99 zł. Zostało zabutelkowane przez francuskiego producenta Pasquier Desvignes, który produkuje butelki z Chablis, Beaujolais i Dolinie Rodanu. Etykieta wyprodukowana dla niemieckiego dyskontu nie jest wykazana na stronie internetowej producenta, toteż trudno doszukać się o nim jakiś informacji technicznych. Tajemnicy stało się zadość – jak to bywa w dyskontowych wyzwaniach. Przejdźmy więc do samej oceny.

W kieliszku o połyskliwym, czereśniowym kolorze z fioletowymi refleksami. W nosie o nutach lakieru, perfum i malin. Zapach jest nieco sztuczny, z lekka chemiczny, ale w gruncie rzeczy przyjemny. W ustach początkowo atakuje sporą dawką kwasowości. Następnie płynnie włączają się świeże, choć niedojrzałe wiśnie. Finisz wieńczą bardzo delikatne taniny. Niestety również w ustach znajdziemy ten nie do końca czysty posmak kurzu z dna dawno nie otwieranej półki.

Robert: To wino ma w sobie dużo z charakteru Gamay, więc zapewne ta odmiana tutaj przeważa. Wino jest lekkie, świeże i owocowe. Nie jest to butelka do medytacji, ale codzienne wino do prostych przekąsek. Wszystko byłoby na miejscu, gdyby nie plątała się jeszcze jedna nieciekawa nuta.

Marta: Jaka nieciekawa nuta? Nie ma jak to zostawić enigmatyczne zakończenie… Ja jej nie wyczuwam, nie dam się więc wciągnąć w metaforyczne przesłanie tego wina. Może zawiesiłam się na chwilę w finiszu, bo przyznaję że pomimo usilnych starań nie udało mi się złapać ani ulotnego zapachu ani krótkiego smaku. Końcówka na podniebieniu swoją kwasowością przypomina, że to wino i w końcu francuskie. Bardzo proste, bardzo delikatne i cieniutkie.


Podsumowanie:

ZaLekkie, codzienne wino.

PrzeciwNiezbyt czyste nuty.

Ocena – średnie-.