3 x Cannubi

By czwartek, 25 czerwca, 2015 4 , , , ,

Cannubi. Magiczne słowo znane każdemu miłośnikowi win z Piemontu. Jedno z najważniejszych cru w Barolo. O sile jego osobowości stanowi połączenie dwóch rodzajów gleb dominujących w regionie (tzw. helweckiej i tortońskiej). Gleba tortońska, która dominuje w zachodniej części regionu (La Morra, Novello, Verduno), wydaje wina bardziej miękkie, aromatyczne, szybciej nadające się do picia. Z kolei uboższa gleba helwecka, którą spotkamy bardziej na wschodzie (Monforte, Serralunga, Castiglione Fallentto) nadaje winom więcej tanin i szorstkości zwłaszcza w ich młodzieńczej fazie. Cannubi leżące na pograniczu obu stref łączy w sobie najlepsze cechy obu rodzajów, jednocześnie łagodząc największe minusy.

Jednak w ostatnich latach szeroko komentowane nie były wina pochodzące z Cannubi, ale kwestie nazewnictwa win i podstref tego wzgórza. Jednym z głównych moderatorów tego sporu była winnica, którą kiedyś nawet odwiedziliśmy – Marchesi di Barolo. Chętnych poznania szczegółów zapraszamy do posta naszych przyjaciół.

Tym razem nie chcemy opowiadać o sporach winiarzy. Za to porównamy trzy wina pochodzące z Cannubi, które podczas naszej majowej wyprawy do Barolo mieliśmy okazję spróbować w enotece La Vite Turchese, którą polecił nam Alvise Lunari z Marchesi di Barolo. Sam lokal mieszczący się niemal przy samym głównym parkingu miejscowości jest prowadzony przez przemiłą parę: Elizabeth i Stefano. Szeroka oferta butelek (nie tylko z Piemontu) oraz wielość dostępnych roczników sprawia, że stanowi dobre miejsce do zaopatrzenia się w zapasy podczas podróży do Barolo. Wspomniana para robi zaś wszystko, aby wina nie były celem samym w sobie, a jedynie stanowiły podstawę do rozmów dyskusji i wymiany poglądów. Stefano okazał się charyzmatyczną i niezwykle sympatyczną osobą, poświęcił nam dużo swojego czasu, oprowadził po zakamarkach enoteki i z wielką pasją potrafił opowiadać o miłości do wina. Wizyta w jego sklepie była naprawdę miło spędzonym popołudniem.

DSC_0765


DSC_0671

DSC_0675



IMG_4450Francesco Rinaldi & Figli Barolo Cannubi 2010

Francesco Rinaldi to tradycjonalista, którego Barolo podlega starzeniu w dużych, używanych beczkach przez co najmIMG_4458niej 3 lata. Posiada na Cannubi parcelę o powierzchni 2,4 hektara. Rocznik 2010 uważany jest w Barolo za dość wymagający. Ciepła wiosna, duże opady latem i ponownie słoneczny sierpień i wrzesień przełożył się na późne zbiory Nebbiolo. Dało to wina z dużym potencjałem, ale póki co przykrytym kwasowością i potężnymi taninami.

Nasze Barolo to na razie młodzieniaszek. Ma jasny, soczysty wiśniowy kolor. Zapach jeszcze mało rozłożysty, bardzo owocowy z kwiatowym akcentem, który pojawia się po kilkunastu minutach. Usta ponownie owocowe (wiśnie, truskawki, konfitura śliwkowa). Taniny mocne, zwarte i gęste. Zdecydowanie za wcześnie jest, by wydawać o tej butelce jakiekolwiek wyroki. W naszej ocenie potencjał wydaje się być duży, ale do wina nie ma co zaglądać przez najbliższe 5-6 lat.


Damilano Barolo Cannubi 2009

IMG_4457Damilano pośrednio stał się jedną z przyczyn sporu, o którym wspominaliśmy na wstępie. Obok 2 hekatrów, które winnica posiada na Cannubi na własność, wydzierżawia ona dodatkowe 8 hetarów od Piero Scarzello. Piero Scarzello był wspólnikiem Ernesto Abbona, właściciela Marchesi di Barolo. Po rozłamie między nimi okazało się bowiem, że Marchesi nie ma już winnicy na centralnej części Cannubi. I się zaczęło…

Wracając zaś do Damilano, mamy wino z rocznika o rok starszego od poprzednika – przy czym uważanego za nie do końca udany. Wiosna była deszczowa, a lato dla odmiany upalne i suche. W efekcie powstały Barolo z niższymi niż zwykle taninami, lżejsze, ale i z mniejszym potencjałem starzenia i ewolucji. Wino w kieliszku po kolorze zdradza pierwsze oznaki ewolucji, pojawiają się bowiem pierwsze brunatne refleksy. W nosie najpierw zielone, dopiero po pół godzinie wychodzą aromaty ściółki, wyschniętej trawy, niedojrzałych wiśni, podsuszanych śliwek. W ustach dobrze kwaskowe, taniny początkowo wydają się być wtopione, ale w finiszu dają o sobie znać bardzo długo. Wino wciąż młode, jeszcze niedojrzałe, dalibyśmy mu jeszcze 2-3 lata na dojście do pełni klasy.


Virna Barolo Cannubi Boschis 2005

IMG_4459Wina z tej winnicy mieliśmy okazję pić podczas degustacji w Wejman Wine Barze. Virna Borgogno jest żoną producenta win z Barbaresco: Giovaniego Abrigo. Z Cannubi przesuwamy się odrobinę na północny-wschód, na jedną z podstref tego wzgórza: Cannubi Boschis. Virna 50% Nabbiolo umieszcza w 500-litrowych tonneau, a pozostałą połowę w dużych 50-60 hektolitrowych beczkach. Rocznik 2005 nie jest uznawany za tak dobry, jak 2004. Powinien posiadać mniejszą rozpiętość aromatyczną, choć koncentracja, kwasowość i taniny mogłyby znajdować się na dobry poziomie.

Mamy już wino 10-letnie o lekko brunatnym kolorze. W nosie lekko utlenione, z nutami smażonych owoców stopniowo przechodzących w karmel. W ustach początkowo liściaste, z wciąż obecnymi taninami, które jeszcze nie do końca sie wtopiły. Soczyste, z dobrze zachowaną kwasowością. Wino kontrowersyjne, trudno nam ocenić, czy te elementy utlenienia są zamierzone, czy to jednak oznaki wady konkretnej butelki.


Degustacja trzech Barolo z Cannubi dobitnie pokazała, że są to wina długowieczne i ich otwierania za młodu po prostu mija się z celem. Wina są bowiem jeszcze tak ściśnięte, młode i nieułożone, że choć można wypracować sobie zdanie o ich przyszłości, to paleta aromatów i smaków jest jeszcze bardzo daleka od swoich legendarnych poziomów.