Wielki powrót – La Bocce Chianti Classico Riserva 2010

By niedziela, Sierpień 30, 2015 0 , , ,

_DSC1018Dolcetto, Barbera, czasem Barolo, czy Barbaresco. Albo Douro, czy Alentejo. Ewentualnie Spätburgunder, Egri Bikaver, czy Bordeaux. Przez ostatnie kilka miesięcy przy wyborze czerwonych butelek opuszczaliśmy jeden z naszych ulubionych regionów. Chyba odczuwaliśmy pewien przesyt, a do tego kilka otwieranych stamtąd butelek nie spełniło naszych oczekiwań. Czasem taki odpoczynek jest potrzebny, aby ponownie docenić lubiane smaki. Na szczęście tym razem Chianti Classico nas nie zawiodło.

Sięgnęliśmy po butelkę La Bocce Chianti Classico Riserva 2010. Zakupiona w Niemczech w cenie 12,90 eur. Wino pochodzi od producenta Stefano Farina, którego historia sięga lat 30-tych XX wieku. Choć tak naprawdę jego głównym obszarem działalności była produkcja stali, to zajmował się również handlem winem, a następnie prowadzeniem winnicy. Winiarskie tradycje przekazał następnie swoim synom, na których wymógł, aby nie porzucali tej pasji. Jeden z nich – Giancarlo, ukończył enologię i przejął winny biznes. Obecnie firma prowadzona jest przez wnuków Stefano. W międzyczasie osiągnęła spore rozmiary, dziś posiada winnice w Piemoncie (Tenuta San Quirico, Franco Fiorina oraz Cascina La Traversa w La Morra w regionie Barolo),  Toskanii (Fattoria Le Bocce i Fattoria di Albereto) oraz w Apulii (Masseria La Rosa del Salice). Sama winnica należąca do Fattoria La Bocce znajduje się w miejscowości Panzano, na wapiennych glebach i obejmuje 30 hektarów winorośli oraz kolejne 20 hektarów, gdzie winorośle rosną obok drzew oliwnych.

Nasze Chianti to 100% Sangiovese. Producent zrezygnował więc z możliwości dodania do tego szczepu innych odmian (apelacyjne przepisy dopuszczają 20% udział innych szczepów). Wino dojrzewa najpierw przez 6 miesięcy w cementowych zbiornikach, a następnie przez 16 miesięcy w dębie. Część w dużych beczkach z dębu slawońskiego, a część w używanych barriques. Dodatkowo przez kolejne pół roku wino leżakuje jeszcze w butelkach.

Ma błyszczący kolor praktycznie nie zdradzający śladów ewolucji. W nosie przepiękne – mamy tu wszystko co kochamy w czerwonych winach z Chianti. Z jednej strony dużo soczystej, świeżej owocowości (wiśnie, porzeczki, odrobina malin), ale do tego ziemistość, pieprz, lukrecja i liść laurowy. Zapach jest bogaty i urzekający. Usta o bardzo przyjemnej, wysokiej kwasowości. Mamy ponownie sporo ciemnych owoców posypanych pieprzem. W finiszu drażniące podniebienie taniny.

Robert: To nie tylko tęsknota za Chianti sprawiła, że wino tak mi smakowało. Butelka była autentycznie świetnie ułożona i bardzo smaczna. Do tego wyróżnia je bardzo soczysta owocowość i nieprzytłoczenie beczką. Idealny przedstawiciel gatunku, wzorzec jakiego poszukuję w Toskanii. A podejrzewam, że jeszcze spokojnie mogłoby poleżeć kilka lat i nabrać jeszcze większej klasy.

Marta: Zachwycające. Piękne i harmonijne. Gra na wszystkich nutach mojej pięciolinii. Wszystko jest na swoim miejscu, a jednocześnie jak Alicja w Krainie Czarów odkrywałam z każdym krokiem nowe smaki i zapachy. Ta butelka jak po linii ciągnie mnie coraz głębiej do swojego wnętrza.


Podsumowanie:

ZaBardzo bogate, dobrze ułożone, z dobrą owocowością.

PrzeciwTym razem brak.

Ocena – bardzo dobre.