Weingut Salwey – król na Kaiserstuhl

By wtorek, Listopad 26, 2019 0 , ,

Są takie miejsca i widoki, które trudno opisać słowami. Tak czuliśmy się, gdy przed wizytą w Weingut Salwey postanowiliśmy zrobić sobie szybki spacer po okolicznych wzgórzach nad Oberrotweil. Wyobraźcie sobie ławeczkę usytuowaną na stromym zboczu z widokiem na przytulne miasteczko w dolinie, tarasowe winnice rozpościerające się jak okiem sięgnąć na lewo i prawo, słońce oświetlające winorośla. Witajcie w Kaiserstuhl.


Imperatorskie krzesło

W 994 roku przyszły cesarz Otton III wraz ze swoim dworem spędził kilka miesięcy w nieodległym Sasbach. Wspomnienie tej wizyty wśród mieszkańców regionu było bardzo silne. W połączeniu z kształtem wzgórz otwierających się w kierunku południowo-zachodnim, przypominających swym kształtem wielkie siedzisko, sprawiło to, że w XIV wieku zaczęto nazywać okolice mianem Kaiserstuhl, co oznacza właśnie „cesarskie krzesło”. Sięgające 550 metrów wzniesienia są pochodzenia wulkanicznego, choć obecna rzeźba terenu została w głównej mierze zdefiniowana przez prace, które miały tu miejsce w latach 60-tych i 70-tych XX wieku. Wówczas na Kaiserstuhl wjechał ciężki sprzęt w celu zbudowania szerokich tarasów, które miały ułatwić miejscowym winiarzom uprawę winorośli. W efekcie strome zbocza zostały zamienione w schodkowe platformy, które nie tylko zaburzyły naturę, ale doprowadziły również do problemów, jak na przykład tworzenie się niecek, w których zbiera się chłodne powietrze, a wiosną przychodzą przymrozki. Dlatego dziś za najlepsze parcele uchodzą te położone stosunkowo wysoko, nietknięte przez wątpliwe działania człowieka.

Jednak nawet ta ingerencja w krajobraz nie naruszyła w znaczący sposób tego pięknego miejsca. Kaiserstuhl jest bowiem magiczny. Pamiętacie zdjęcia z filmu „Władca Pierścieni” i krainę hobbitów Shire? Wjeżdżając pomiędzy tutejsze wzgórza poczuliśmy się jakbyśmy się przenieśli w taki idylliczny, bajkowy świat. Pofałdowany teren, wąskie wąwozy, ciche dolinki, strome drogi, urokliwe miejscowości, nie mogliśmy nasycić oczu tym prześlicznym miejscem.

Geologia i geografia

Jak już wspomnieliśmy, wzgórza Kaiserstuhl były przed 16 milionami lat czynnymi wulkanami. W następnych wiekach zostały one częściowo przysypane naniesionymi tu przez wiatry i lodowce osadami, tak, że dziś nad glebą wulkaniczną znajduje się spora warstwa lessu. Oczywiście jest ona tym grubsza, im niżej położone są winnice, ale już korzenie winorośli rosnące na wyższych partiach wzgórz bez problemu docierają do tych bogatych w minerały skał.

Leżący na południowo-zachodnim krańcu Niemiec Kaiserstuhl jest również najcieplejszym winiarskim regionem tego kraju. Nieodległe Wogezy zapewniają dodatkowo osłonę przed chłodnym powietrzem znad Atlantyku i Kanału La Manche (z tego samego efektu korzysta również francuska, oddzielone jedynie Renem Alzacja). Jednocześnie za sprawą tzw. bramy burgundzkiej dociera tu poprzez Dolinę Rodanu ciepłe powietrze śródziemnomorskie. W efekcie zimny są dość łagodne, a lata słoneczne i ciepłe, czy wręcz gorące. Będąc tutaj z sierpniu widzieliśmy, że wiele winnic musiało być sztucznie nawadnianych, aby winorośle mogły przetrwać taką pogodę.

Winiarskie tradycje

Miejscowi zdali sobie z winiarskiego potencjału Kaiserstuhl już w czasach średniowiecznych. Wspomniany ciepły klimat sprawia, że w regionie znajdziemy nietypową dla Niemiec mieszankę odmian, wśród których prym wiodą odmiany burgundzkie. To królestwo trzech Pinotów – Noir, Gris i Blanc, czyli odpowiednio Spätburgundera, Grauburgundera i Weissburgundera. Odpowiadają one za większość z 15 tysięcy hektarów winnic, a uzupełniają je niewielkie nasadzenia Gewürztraminera, Müller-Thurgau i Rieslinga. Większość powstających tu win wychodzi pod marką potężnej spółdzielni Badischer Winzerkeller, ale oprócz tego w regionie znajdziemy silną grupę rodzinnych winiarzy, których wina (zwłaszcza czerwone) to absolutna czołówka niemieckiego winiarstwa.

Konrad Salwey – gwiazda Badenii

Jeśli zaczniecie przeglądać różne zestawienia, szybko zorientujecie się, że Weingut Salwey, obecnie zarządzana przez Konrada Salweya, to zdaniem wielu numer jeden nie tylko w samym Kaiserstuhl, ale wręcz w całej rozległej Badenii. W posiadaniu rodziny znajduje się 23 hektary winnic, głównie w okolicach miasteczka Oberrotweil. Perłami w koronie są parcele na trzech winnicach kategorii Erste Lagen – Henkenberg, Eichberg i Kirchberg. Do etykiet klasy „Gutswein”, a więc win regionalnych skupowane są również winogrona od zaprzyjaźnionych mniejszych producentów. Konrad przejął zarządzenie winnicą w 2011 roku, po przedwczesnej śmierci ojca, choć już od wielu lat był zaangażowany w jej prowadzenie. Wraz z tą zmianą pokoleniową dokonała się również zmiana w stylu produkcji. Wcześniej winogrona były zbierane późno, a powstające wina często posiadały zachowany cukier resztkowy i zbyt mocne dotknięcie beczki. Konrad zdecydował się na przyspieszenie winobrania, zwrot w stronę wytrawności, a użycie dębu stało się bardziej wyważone. Mottem rodziny jest obecnie „tyle ile potrzeba i nic więcej”, co ma odzwierciedlać minimalną interwencję w proces winifikacji. Wino rodzi się na winnicy, a Konrad i jego ekipa starają się mu nie przeszkadzać, a co najwyżej delikatnie wspomóc, gdy zachodzi taka potrzeba. Winiarnia jest również członkiem VDP (prywatnego stowarzyszenia, do którego należy większość najlepszych niemieckich producentów).

Spróbowane wina

Salwey Weissburgunder 2018 (9,70 eur – podajemy ceny w winiarni, niestety ten wspaniały producent nie jest dostępny w Polsce)

Kaiserstuhl to kolejny region, w którym świetnie sprawdza się Pinot Blanc, a więc odmiana, którą bardzo lubimy, ale która zwykle nie odgrywa pierwszoplanowej roli w innych apelacjach. Ta butelka poziomu regionalnego (Gutswein) jest subtelna, żywa, radosna, z przyjemnie mineralnym rysem. Pachnie jabłkami i cytrynami, a w tle rozwija się ładny, mineralny, elektryczny charakter. Jak na podstawowe wino producenta, to naprawdę ciekawa butelka. Bardzo dobre+ (91/100).

Salwey Weissburgunder & Chardonnay 2018 (10 eur)

Tu 60% Weissburgundera zostało uzupełnione o Chardonnay i dzięki temu wino nabrało nieco większego ciężaru oraz kremowej faktury. Również owocowość jest mocniejsza, bardziej dojrzała, idąca w stronę dojrzałych jabłek i gruszek. Bardziej nasycone ciało sprawia, że odczucie kwasowości jest mniej dojmujące, ale za to wino kończy się zdecydowanie wytrawnym, mineralnym finiszem. Bardzo dobre (90/100).

Salwey Grauburgunder 2018 (9,70 eur)

Od razu uprzedzamy, że z trójki Pinotów, ten szary (Gris, Grigio, czy Grauburgunder) jest przez nas najmniej lubiany. W 2018 roku, gdy winogrona były bardzo dojrzałe i zdrowe, zdecydowano na rozpoczęcie fermentacji z szypułkami, aby dodać winu mocniejszej struktury. Jest tutaj jeszcze więcej gruszek, delikatne nuty pszczelego wosku, jabłkowej skórki, a nad tym wszystkim unosi się ten przyjemny powiew mineralności, który łączy wszystkie wina Konrada. Zwykle Grauburgundery omijamy łukiem, ale przy tej butelce z chęcią przystanęlibyśmy na dłużej. Bardzo dobre (90/100).

Salwey Rosé vom Spätburgunder 2018 (8,50 eur)

Ten róż jest zrobiony w bardzo pijalnym, przystępnym stylu. Cukier resztkowy na poziomie 5 gram jest dobrze zbalansowany przez owocową świeżość spod znaku wiśni oraz poziomek. Na drugim planie znajdziemy również nieco ziołowości. Radosne, z odświeżającą paletą, początkowo wydaje się dość proste i mało wylewne, ale ładnie otwiera się w kieliszku. Bardzo dobre- (89/100).

Salwey Oberrotweiler Weissburgunder RS 2016 (16 eur)

Tu wskakujemy już na wyższy poziom win Konrada, które pochodzą z rodzinnych upraw zlokalizowanych na lessowo-wulkanicznym podłożu. Oznaczone są one inną etykietą i nazywane RS, czyli Reserve Salwey. Wszystkie dojrzewają również przez kilka miesięcy w dużych beczkach. Ten Pinot Blanc jest już inny od podstawowej etykiety, znacznie bardziej złożony i kompleksowy, z nutami dojrzałych jabłek, pszczelego wosku, białych kwiatów i cytryn. Na podniebieniu esencjonalny, ale wciąż bardzo świeży, stalowy i słonawy. Znakomite+ (94/100).

Salwey Oberrotweiler Weissburgunder RS 2017 (17,50 eur)

Spróbowaliśmy również wina o rok młodszego, w którym elementy beczkowe były bardziej dojmujące. Owoc jest otulony dymną mgiełką, a dopiero nieco dalej pojawia się cytrynowość, nuty jabłek i zielonych gruszek. Jeszcze młode, niepoukładane, w ustach mocne i zamknięte, dopiero w finiszu zostaje kwasowość i akcenty słone. Patrząc przez pryzmat o rok starszego brata, warto odłożyć na półkę. Znakomite (93/100).

Salwey Oberrotweiler Grauburgunder RS 2017 (17,50 eur)

Nieco podobne do poprzednika, bo podobnie jak w Pinot Blanc, również tu przeważają tony beczkowe. Zza dymu i wanilii próbują się wyłonić akcenty czerwonych jabłek, gruszek, pomelo i papai. Gęste, mniej kwaskowe, z maślanym posmakiem, ale też dobrym, mineralnym momentem w finiszu. Dalibyśmy mu jeszcze 2-3 lata, aby miało okazję dojrzeć do pełni swojej klasy. Bardzo dobre+ (91/100).

Salwey Oberrotweiler Henkenberg Weissburgunder GG 2015 (29 eur)

To pierwsze z win klasy Grosses Gewächs, czyli najwyższej kategorii klasyfikacji VDP, które mieliśmy możliwość spróbować podczas wizyty. Winnica Henkenberg zlokalizowana jest na wysokości około 250 metrów, na dość równym płaskowyżu bezpośrednio wystawionym na ciepłe powietrze z południa. Eleganckie, dostojne, z ognistą mineralnością przywodzącą na myśl choćby węgierskie wina z Somló. Przy tym chłodne, z mocnymi nutami cytryn, papierówek i skalistym posmakiem. Młodziutkie, ale ze świetlaną przyszłością. Arcydzieło- (95/100).

Salwey Oberrotweiler Henkenberg Weissburgunder GG 2016 (29 eur)

Gdy próbowaliśmy tego rocznika, nie był on jeszcze dostępny w regularnej sprzedaży. Wino było schowane, zamknięte, kwaskowe i potężnie słone. Przy tym wszystkim jeszcze niebywale ściśnięte, choć esencja i ekstrakt jest naprawdę potężny, to rok różnicy w porównaniu do poprzednika robi w tym momencie olbrzymią różnicą. Musi poczekać na swój moment. Znakomite (93/100).

Salwey Oberrotweiler Kirchberg Weissburgunder GG 2015 (35 eur)

Kirchberg to parcela położona nieco wyżej od Henkenbergu, a tutejsza gleba jest bardziej skalista. W efekcie powstało wino surowe, mocno mineralne, z przepiękną cytrynową owocowością i maślano-woskowym podkładem. Ze sporą masą, wręcz kremowe, ale wciąż super zrównoważone, kwaskowe, naprężone do granic możliwości. Jeden z najlepszych Weissburgunderów, jakie mieliśmy okazję próbować. Wspaniałe wino. Arcydzieło (96/100).

Salwey Oberrotweiler Kirchberg Weissburgunder GG 2016

To tylko rok różnicy, ale w tym o rok młodszym Pinocie beczkowy uścisk był bardziej obecny. Wino jest marcepanowe, słodkawe, pachnące czerwonymi jabłkami i gruszkami posypanymi orientalnymi przyprawami. Energiczne, z wręcz nieco zbyt agresywną kwasowością, zdecydowanie potrzebuje czasu i odłożenia na półkę. Znakomite (93/100).

Salwey Oberrotweiler Henkenberg Grauburgunder GG 2015 (29 eur)

Wróciliśmy na Henkenberg, by sprawdzić jak smakuje pochodzący z tego siedliska Pinot Gris. Pachnie mocno, wręcz lekko barokowo, przyciężko – poobijanymi gruszkami, słodkimi jabłkami, a nawet kozim serem, kaszą gryczaną. Zupełnie inne w ustach, tu jest znacznie żywsze, kwasowość momentalnie wskakuje na wysoki poziom, a w finiszu znajdziemy nawet nieco delikatnych tanin. To wino do parowania z jedzeniem i to dość ciężkimi potrawami jak drób w maślano-śmietanowych sosach, próbowane solo może zmęczyć. Znakomite (93/100).

Salwey Oberrotweiler Eichberg Grauburgunder GG 2016 (35 eur)

Eichberg zlokalizowany jest nieco na północ od Oberrotweil, jest to również siedlisko chłodniejsze i wietrzne. W efekcie powstało z niego wino kompletnie inne od poprzednika. Tutaj od razu zapach jest lżejszy, idący w stronę gruszek, cytryn i kwiatów. Świetnie soczyste, kwaskowe, ale też potężnie słone, ma się wręcz wrażenie, że na podniebieniu odkładają się kryształki soli. Indywidualne, bardzo osobliwe. Arcydzieło- (95/100).

Salwey Spätburgunder 2016 (9,70 eur)

Po tak ekspresyjnych winach, trudno było przejść od razu do czerwieni. Na szczęście jakość win ani na moment nie zeszła poniżej tego wcześniejszego poziomu. Ten podstawowy Pinot Noir dojrzewał w używanych beczkach, pachnie żurawiną, zakurzoną szufladą, ziemią, kakao. Na podniebieniu odrobinę zielone, pieprzne i mocno porzeczkowe. Jeszcze młodziutkie, ściśnięte, lekko kiszone. Bardzo dobre- (89/100).

Salwey Kaiserstuhl Spätburgunder 2016 (12 eur)

Kolejne wino powstaje z owoców z Kaiserstuhl, ale z płaskich winnic, bez tarasów. Zaczyna się bardziej owocowo, jest tu więcej wiśni, czerwonych porzeczek, dojrzałych truskawek, nieco nut leśnych, suchego igliwia i mchu. Z wręcz orzeźwiającą kwasowością i owocowością sprawiającą wrażenie chrupania między zębami, finiszujące żywymi garbnikami. Bardzo dobre+ (91/100).

Salwey Oberrotweil Spätburgunder RS 2016 (19 eur)

W tym przypadku po raz pierwszy pojawiają się małe baryłki, ale są to beczki stare, 4-5 letnie. Stosunkowo podobne do poprzednika, choć owocowość jest jeszcze bardziej skoncentrowana i podkręcona. Dłuższą chwilę po przełknięciu wina w ustach zostaje wrażenie bardzo soczystych owoców żurawiny, wiśni, porzeczek i malin. Lekko liściaste, zwiewne i pieprzne. Już teraz duża klasa, ale jest to też etykieta, na którą kilka lat można w spokoju poczekać. Znakomite- (92/100).

Salwey Oberrotweiler Henkenberg Spätburgunder GG 2014 (29 eur)

Owoce fermentowały z szypułkami, a później wino przez kilkanaście miesięcy dojrzewało w baryłkach. Na pierwszym planie znajdziemy skórę, nieco węgla drzewnego, roztartej w dłoniach ziemi, liścia laurowego. Za to w tle ponownie wspaniale owocowe, usta wypełniają maliny, wiśnie, a w posmaku kwaskowe, czerwone porzeczki. Garbniki tym razem dzięki szypułkom są nieco chropowate, drapiące podniebienie. Młodziutkie, ale już teraz dające dużo przyjemności. Powinno świetnie pasować do smażonej piersi z kaczki, czy gęsi. Znakomite+ (94/100).

Salwey Oberrotweiler Henkenberg Spätburgunder GG 2015

W tym młodszym roczniku czuć więcej beczki – dymu z grilla, pieczonego boczku, szynki szwarcwaldzkiej. Nie brak również akcentów owocowych, ale są to owoce ciemniejsze, idące nawet w kierunku śliwek i jeżyn. Również kwasowość i taniny wybijają się bardziej, a całość wydaje się mniej zrównoważona, rozchwiana. Do odłożenia na co najmniej 2 lata. Znakomite- (92/100).

Salwey Oberrotweiler Eichberg Spätburgunder GG 2014 (35 eur)

Ta ekspresja Pinot Noir jest jeszcze inna, przede wszystkim zachwycił nas piękny balans między owocem, kwasowością i taninami. W tym winie wszystko ze sobą współgra, zazębia się, tworzy spójną, pełną, kompleksową całość. Eksploduje wiśniami, czereśniami, soczystymi żurawinami i porzeczkami. Do tego lekko grzybowe, leśne, z delikatnym liściastym, zielonkawym momentem. Wielkie wino, piękne teraz, a to dopiero jego początek. Arcydzieło (96/100).

Salwey Oberrotweiler Eichberg Spätburgunder GG 2015 (49 eur)

Kochani, to był najlepszy niemiecki Spätburgunder, jaki mieliśmy okazję próbować w naszym życiu. Każda nuta w tym winie jest perfekcyjna, wszystko rozrysowane od linijki, a przy tym ma się wrażenie niebywałej lekkości i finezji. Imponuje czystość akcentów owocowych, są w podobnych rejestrach smakowych jak przy poprzednich winach, ale nie ma tu żadnych fałszywych poblasków. Wręcz szkoda rozbierać to wino na czynniki pierwsze, bo wyliczanie poszczególnych smaków i aromatów nie odda tej wspaniałości. Jedynie z kronikarskiego obowiązku możemy wskazać, że w winie znajdziemy czerwone owoce, dym i jesienne ognisko, lekkie nuty skórzane, ziemię, ziele angielskie, drapiące garbniki i mocną kwasowość. Nietanie, ale to absolutny top czerwonych niemieckich win. Absolut- (98/100).


Na tle innych niemieckich regionów winiarskich Kaiserstuhl jest (co było dla nas zaskakujące) niezbyt zatłoczony turystycznie. Gdy zderzymy to z pięknem tutejszych krajobrazów i wspaniałymi winiarzami skupionymi na stosunkowo niewielkim obszarze, to widzicie już, że jest to miejsce, które koniecznie musicie zapisać w swoich notatnikach.