Weingut Loimer – siła różnorodności

By czwartek, Czerwiec 22, 2017 0 , ,

Kochamy wina z Niemiec i Austrii, uwielbiamy również odwiedziny u producentów z tamtych krajów. Ale jest rzecz, która za każdym razem nas przeraża. Otóż szanujący się winiarz, nawet jeśli posiada jedynie kilka hektarów winnic, zwykle wyciska z nich co najmniej kilkanaście różnych etykiet. Mamy więc wina wytrawne, te z delikatnym cukrem resztkowym, półsłodkie, słodkie, a czasem nawet ultra słodkie. Do tego zwykle jakieś musiaki i oczywiście czerwienie. Gdy chce się rzetelnie poznać dany styl, przebicie się przez taką ilość pozycji zajmuje sporo czasu i energii, a godzina za godziną mijają niepostrzeżenie. O rosnących procentach we krwi nawet nie będziemy wspominać…

W związku z napiętym harmonogramem, jaki narzuciliśmy sobie podczas festiwalu Kamptal-Kremstal-Traisental, planowaliśmy, że na kolejnym przystanku w Weingut Loimer (w Polsce niektóre butelki dostępne są w ofercie Austrovin) spędzimy tylko kilka chwil. Jednak już po spróbowaniu pierwszych pozycji wiedzieliśmy, że grzechem byłoby opuścić to miejsce bez zatrzymania się w nim na dłużej.

Oba wina musujące stały na równie wysokim poziomie. Loimer Extra Brut (niektóre wina producenta są dostępne w ofercie Austrovin, ale chcąc zachować jednolite podejście podajemy ceny producenta – 19,90 eur), czyli kupaż Pinot Noir, Grüner Veltlinera i Zweigelta to połączenie akcentów drożdżowych i przejrzałych, poobijanych jabłek. Na podniebieniu z przyjemną, kremową strukturą i jednocześnie wyrazistą kwasowością. Dla odmiany Loimer Brut Rosé (19,90 eur), czyli mieszanka Chardonnay, Pinot Noir i Zweigelta ma w sobie więcej owocu pod postacią poziomek i wiśni w połączeniu z lekkim, zalotym ciałem. Przyjemne i radośnie świeże wiosenne wino. Oba na bardzo dobry-.

Kolejna para to dwa wina regionalne. Oba (Loimer Kamptal Grüner Veltliner 2016 – 11 eur i Loimer Kamtpal Riesling 2016 – 12 eur) były proste, ale porządnie wykonane. W Veltlinerze dominował melon okraszony solidną porcją ziół i pieprzu, a w Rieslingu na pierwszym planie prężyła się przyjemna, jabłkowa kwasowość. Oceniamy je jako dobre+.

Oprócz parceli w Kamptal, Weingut Loimer posiada również działki na południe od Wiednia, w Thermenregion. Stąd pochodzi Loimer Gumpolderkirche 2015 (15,50 eur), czyli mieszanka charakterystycznych dla tego miejsca odmian Zierfandler (75%) i Rotgipfler. Po 12-godzinnej maceracji owoce fermentują w dużych, używanych beczkach przez 4 tygodnie. Następnie wino dojrzewa na osadzie przez 18 miesięcy. W efekcie w kieliszku odnajdziemy akcenty dojrzałych jabłek z delikatną nutą orzechową i maślaną. Struktura jest oleista, gęsta, ale jednak brakuje nieco lepszej kwasowości. Dobre+.

Wina gminne były reprezentowane również przez butelki z samego Kamptal. W przypadku Loimer Langeloiser Grüner Veltliner 2016 (13 eur) jedna trzecia wina fermentuje w dużych beczkach. Jest czyste, dość proste, z nutami jabłek i melona. Młodziutkie, warto odłożyć na pół roku, aby się jeszcze ułożyło. Dobre+. Jedynie w stali fermentuje i dojrzewa przez 4 miesiące Loimer Langeloiser Riesling 2016 (14 eur). Mamy tu średnią kwasowość, ale i mineralną strunę, na której opiera się konstrukcja tej butelki. Ponownie wino do odłożenia, bo na razie jest ekstremalnie zamknięte. Dobre+. Zöbinger Alte Reben 2016 (14,50 eur) to ciekawa mieszanka Grüner Veltlinera (65%), Rieslinga (10%), Welschrieslinga (20%) i Sauvignon Blanc (5%). Choć wino ma solidną strukturę, to nieco brakuje mu kwasowości. Ale ta ładna budowa sprawia, że jest to butelka ewidentnie kulinarna. Spróbowalibyśmy jej do ryby lub drobiu w maślanym sosie. Dobre+.

W dalszej kolejności przyszedł czas na wina z poszczególnych, wyodrębnionych winnic. Tę część rozpoczęliśmy od Loimer Loiserberg Grüner Veltliner 2015 (16 eur), w którym na pierwszym planie prezentowały się nuty maślane i woskowe. Na języku z niezłym ciężarem, akcentami dojrzałych gruszek, cytryn, ale i pociągniętych mineralną kreską. Bardzo dobre-. Loimer Langeloiser Loisenberg Riesling 2015 (17 eur) to fascynująca harmonia miodu, cytryn i kwaskowych jabłek, posypanych czystym, skalistym, mineralnym pyłem. Do tego długi, ale i soczysty finisz. Duża klasa, piękna kompozycja. Bardzo dobre+. Nieco mniej smakowała nam kolejna pozycja z Thermenregion – Loimer Gumpoldskirchen Gumpold Chardonnay 2014 (27 eur). Tutaj jedna czwarta wina fermentuje i dojrzewa przez rok w nowych 300-litrowych beczkach (pozostała część również w dębie, ale używanym). W efekcie znajdziemy nuty palonego masła i jabłkowych obierków. Usta skoncentrowane, ale przy tym wciąż świeże (cytryny). Całość elegancko zbudowana, jednak wino lepiej sprawdziłoby się w towarzystwie jedzenia. Powinno sprostać nawet pieczonemu kurczakowi. Bardzo dobre-.

Z leżących na północ od Kamptal zboczy Manhartbergu pochodzi Loimer Manhart 2015 (12 eur), czyli kupaż Chardonnay (50%), Weissburgundera (#0%) i Grauburgundera (20%). Wino fermentuje w beczkach (dużych i małych, częściowo nowych). Jest wyważone, dość lekkie, z delikatnym owocem. Niby wszystko się zgadza, ale całość nie porywa. Dobre+.

Oczywiście w zaprezentowanej selekcji nie mogło zabraknąć butelek Erste Lage. Pierwsza z nich to Loimer Grüner Veltliner Langeloiser Käferberg Erste Lage 2015 (33 eur), czyli maślano-jabłkowa i szarlotkowa ekspresja tego wzgórza leżącego zaraz na północny-zachód od Langelois. Spontaniczna fermentacja zachodzi w dużych, używanych beczkach. O ile nos jest dość gęsty, to na podniebieniu zupełnie tego ciężaru nie czujemy, wino jest energetyczne i soczyste. Bardzo dobre. Jeszcze mocniej zbudowany, ale przy tym mniej ciekawy okazał się Loimer  Grüner Veltliner Langeloiser Spigel Erste Lage 2015 (29 eur).  Faktura wina jest oleista, ale całość nie tak zniuansowana jak u poprzednika. Być może akurat ta pozycja potrzebuje dłuższego dojrzewania. Bardzo dobre-.

Trzy Rieslingi Erste Lage bardzo ładnie pokazały różnice poszczególnych siedlisk. Loimer Riesling Langeloiser Steinmassl Erste Lage 2015 (30 eur) to zioła, rozpuszczone na patelni masło i cytryny. W kontraście usta mocno mineralne, kamienne, ze sporą strukturą i niezłą koncentracją. Pojawia się odrobinę wosku i świeże, zielone jabłka. Bardzo dobre+. Natomiast Loimer Riesling Langeloiser Seeberg Erste Lage 2015 (30 eur) pachniał intensywnie naftą, woskiem i miodem lipowym. Na podniebieniu ultra mineralne, bardzo czyste, z piękną ekspresją granitu, ale i owoców. Surowe, ale przy tym bogate. Brzmi kuriozalnie, ale wino jest absolutnie fantastyczne. Znakomite-. Na sam koniec przyszedł czas na najsłynniejsze siedlisko w Kamptal. Loimer Riesling Zöbinger Heiligenstein Erste Lage 2015 (44 eur) to jabłkowy owoc przefiltrowany przez kamienie z górskiego potoku. Jest bardzo młody, na razie to właśnie surowa mineralność gra pierwsze skrzypce, ale wszystko wydaje się być złożone w punkt, harmonijne. Szkoda otwierać już teraz, bo na razie gubi się gdzieś niewątpliwy potencjał wina. Bardzo dobre+.

Weingut Loimer bawi się też winami biodynamicznymi, spośród których spróbowaliśmy czterech pozycji. Zachwycił już Loimer Grüner Veltliner mit ACHTUNG 2015 (23 eur). Owoce pochodzą z winnic Spiegel i Panzaun, po ręcznym zbiorze jedna trzecia wina przechodzi spontaniczną fermentację w amforach przez pół roku, kolejna jedna trzecia fermentuje bez wyciskania soku (do stali wrzucane są całe winogrona) przez 4 tygodnie, reszta zaś fermentuje „normalnie”. Następnie wino leżakuje na osadzie przez 8 miesięcy (każda partia osobno) i po finalnym zmieszaniu już wspólnie przez kolejne 10 miesięcy. W efekcie mamy w nim nuty dojrzałych, ale podsuszonych jabłek, piękną świeżość, kwasowość i lekkie taniny. Struktura jest bardzo esencjonalna, bogata. Trudno doszukać się charakteru typowego dla odmiany, ale samo wino jest arcyciekawe. Bardzo dobre. Loimer Gemischter Satz mit ACHTUNG 2015 (27 eur) to znów mieszanka Grüner i Roter Veltlinera, Rieslinga, Roter Rieslinga, Welschrieslinga i Traminera. Po oddzypułkwaniu, przemieszane owoce wszystkich odmian fermentują w całości w dużych beczkach, a następnie przez rok wino dojrzewa na osadzie. Czujemy w nosie obierki jabłkowe, a w ustach czystą ekspresję owocu (gruszki i jabłka). Wino niesie w sobie dużo radości, jest czyste i bez wad (co w winach biodynamicznych czasem jest przecież problemem). Bardzo dobre+. Pijąc Loimer Ruländer mit ACHTUNG 2015 (27 eur) mieliśmy wrażenie, że jest to sok wyciśnięty z truskawek. Na pierwszym miejscu była świetna soczystość, ale jednak brakowało błysku. Dobre+. Natomiast Loimer Traminer mit ACHTUNG 2015 (29 eur), czyli wino, które fermentuje w akacjowych beczkach, to czysta esencja odmiany. Czujemy konfiturę z płatków róży, czystość i ekstremalną świeżość. Brak w nim jakichkolwiek oznak cieżkości, wino ma świetny balans i pije się je mega przyjemnie. Bardzo dobre+.

Spróbowaliśmy również czerwieni. Soczystego, wiśniowego, prostego, ale i bardzo zalotnego Loimer Zweigelt 2015 (9,80 eur, dobre+) i nieco poważniejszego Loimer Pinor Noir 2015 (18 eur). W tym drugim przypadku wino przez rok dojrzewa w małych beczkach i kolejne 6 miesięcy w większych. Owoc przechodził w stronę czereśni i śliwek, wzbogaconych o akcenty warzywne i ziemisto-ziołowe. Do tego dochodzą wyczuwalna taniny, wino jest delikatnie niedojrzałe, ale nie przeszkadza to w ogólnie przyjemnym odbiorze. Bardzo dobre-. Nieco lżejszy, bardziej kwiatowy i wiśniowy jest Loimer Gumpoldskirchen Anning 2013 (44 eur). Owoce pochodzą z wapiennej gleby i przechodzą pięciodniową zimną macerację, fermentacja odbywa się w dużych beczkach, a dalsze dojrzewanie w mniejszych 300-litrowych (25% nowych). Kwasowość jest mocna, wyczuwalna, a taniny delikatne. Całość elegancka, subtelna i zwiewna. Bardzo dobre-.

Jakby tego było mało, nie zabrakło również win słodkich. Pierwsze z nich Loimer Zöbing Eichelberg Alte Reben 2003 (73,30 eur) to kupaż Grüner Veltlinera, Roter Veltlinera, Rieslinga i Welschrieslinga. Jest delikatnie utlenione, z nutami zielonych orzechów i palonego siana. W ustach dość płytkie, cukier i kwasowość nie współgrają ze sobą, płyną gdzieś obok. Dobre+. O wiele ciekawszy jest Loimer Ruländer Auslese 2003 (77,40 eur). Miodowa słodycz łączy się w przyjemną całość z nutami mineralnymi. Nie jest to nadal wino nadmiernie złożone, ale mimo tylu lat na karku wciąż czyste i świeże. Bardzo dobre. Za to wspaniały okazał się Loimer Berenauslese 2013 (22 eur za butelkę 0,375 litra). To mieszanka Grüner Veltlinera oraz Rieslinga, pachnąca woskiem, miodem lipowym i białymi kwiatami. Wino jest bogate, gęste, słodycz przeplata się z owocem, ale nie zakleja ust. Ma potencjał na dziesięciolecia. Znakomite-.

Wina musujące, biodynamiczne, spokojnie, słodkie – nie można odmówić Loimerowi różnorodności. Co więcej w każdym z tych segmentów znajdowaliśmy prawdziwe perełki, wspaniałe wina. W takim wypadku naprawdę nie wypada nam narzekać, że „musieliśmy” przebić się prze te ponad dwadzieścia pozycji. Prawdę powiedziawszy sprawiło nam to olbrzymią przyjemność.