Weingut am Stein – jeden przeciw wielu

By czwartek, Październik 31, 2019 0 , , ,

Na liście odwiedzonych miast, które najbardziej się nam podobają w Niemczech, Würzburg zajmuje na pewno miejsce w pierwszej dziesiątce. Z mostu Alte Mainbrücke (który słynie z tego, że można po nim spacerować z kieliszkiem wina w ręce – polecamy oczywiście lokalnego Silvanera) rozpościera się piękny widok – z jednej strony na majestatyczny zamek biskupi, z drugiej na równie imponującą winnicę Stein. To właśnie na niej znajduje się siedziba dzisiejszego bohatera – Weingut am Stein.


Jeden przeciw wielu

W 1890 roku dziadek Ludwiga Knolla założył firmę, która zajmowała się dostarczaniem beczek do licznych winiarni wówczas już funkcjonujących w okolicach Würzburga. Już bowiem od XVI wieku istniały tutaj duże przedsięwzięcia jak Juliusspital czy Bürgerspital, czyli (jak słusznie wskazują nazwy) szpitale, które jako jedną z gałęzi swojej działalności obrały również produkcję wina. Do dziś zresztą są one największymi właścicielami winnic w okolicy. Wracając jednak do rodziny Knoll, trzeba było niemal 100 lat, by w 1980 roku zdecydowała się ona zmianę bednarstwa na winiarstwo, budując na słynnym zboczu Würzburger Stein własną winiarnię. Dziesięć lat później stery w firmie przejął Ludwig wraz ze swoją żoną Sandrą, po kilku latach wprowadzając winiarnię do czołówki producentów we Frankonii. Nie było to zadaniem łatwym, bo musiał konkurować z wspomnianymi wielkimi (i uczciwie dodajmy też dobrymi) producentami, z których słynie region. Wystarczy wspomnieć, że na ponad 80-hektarowym Würzburger Stein, ze swoimi 1,6 hektarami jest największym prywatnym właścicielem.

Kompleksowe przedsięwzięcie

Już dojeżdżając do winiarni, jej minimalistyczna, świetnie wkomponowana w otoczenie bryła robi niesamowite wrażenie. Również wewnątrz wszystko jest doskonale przemyślane i zaprojektowane, począwszy od przestronnego miejsca na degustację, aż po rzędy cementowych jaj i glinianych qvevri w piwnicy. Gdy dodamy do tego powstałą w 2001 restaurację, obecnie posiadającej gwiazdkę Michelina i przytulną, przypominającą domek na wsi salkę przeznaczoną na warsztaty kulinarne, czy organizowany corocznie dwutygodniowy festiwal muzyczny, to zrozumiecie, że z taką głową do interesu Ludwig nie mógł nie odnieść sukcesu. Co jednak istotne, w tym wszytkim wciąż na pierwszym miejscu jest winiarstwo i to prowadzone zgodnie z naturą (od 2009 roku biodynamicznie). Łącznie Ludwig posiada 40 hektarów upraw, a 90% produkcji stanowią białe wina.

Chcecie dowiedzieć się więcej o klimacie Frankonii – zapraszamy do przeczytania tego wpisu.

Spróbowane wina

Weingut am Stein Silvaner Brut (18 eur – podajemy ceny przy zakupie bezpośrednio u producenta, niestety wina Ludwiga nie są jeszcze dostępne w Polsce, choć ma się to wkrótce zmienić)

Rozpoczęliśmy od przeglądu win musujących, a już pierwszy kieliszek nastroił nas bardzo pozytywnie. Silvaner, będący królewskim dla Frankonii szczepem jest tutaj kremowy, z nutami drożdży, chlebowej skórki, jabłek i limonki, a także maślanym wykończeniem. Eleganckie, poważne, z długą kwaskową końcówką. Świetnie zbudowane, ale też orzeźwiające. Po prostu rewelacyjne. Znakomite+ (94/100).

Weingut am Stein Grauburgunder Brut 2015 (20 eur)

Jak na Pinot Gris przystało, odmiana ta dała wino mocniej zbudowane, pełniejsze, choć dalej utrzymujące kwaskowym, mineralny nerw. Są tu również jabłka, cytryny i przyjemnie ziołowe tło, choć gdzieś tam brakuje tła i nieco większej złożoności (zwłaszcza na tle tak świetnie prezentującego się poprzednika). Bardzo dobre- (89/100).

Weingut am Stein Pinot Cuveé Extra Brut (25 eur)

Tu mamy w równych proporcjach mieszankę Pinot Noir i Pinot Meunier, które fermentowały w 600-litrowych beczkach. Jest cieliste, lekko tostowe i dymne. Prawnie nie znajdziemy tu owoców (może tylko nieco słodkich jabłek), za to pojawia się mnóstwo kwasowości, stali i minerałów. Końcówka jest zaś wyraziście słona, zaprasza po kolejny kieliszek. Znakomite- (92/100).

Weingut am Stein PetNat Pure & Naked (20 eur)

Jeśli czytacie regularnie nasze wpisy, to wiecie, że jesteśmy wielkimi fanami pet-natów, a więc win które zostają zabutelkowane nim fermentacja dobiegnie końca. Ta etykieta powstaje z dość nietypowej mieszanki Sauvignon Blanc i Cabernet Blanc (to krzyżówka Caberneta Sauvignon i nieznanej hybrydy). W aromacie dominuje ta druga odmiana, odpowiadająca za akcenty pieprzne i porzeczkowe. W ustach owocowo-ziołowe, agrestowe, z przyjemnym musowaniem i długim miętowym finiszem. Co prawda tło jest lekko niedojrzałe, ale otwierając butelkę na tarasie z pewnością przyknęlibyście oko na takie drobne niedoskonałości. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut am Stein Würzburger Silvaner 2018 (10 eur)

Ten pierwszy ze spokojnych Silvanerów Ludwiga powstaje z pierwszego zbioru owoców z parceli Stein. Klasycznie zielony, stalowy, cytrynowy i jabłkowy. Z nieco słodszym owocem w ustach, któremu akompaniuje mocno zarysowana kwasowość (warto ją docenić zwłaszcza w tak ciepłym roczniku). Dość proste, ale też przyjemnie słoneczne, radosne. Bardzo dobre (90/100).

Weingut am Stein Würzburger Stein Erste Lage 2018 (16 eur)

Ma więcej koncentracji niż poprzednik, również owoce są mocniej zarysowane, zmierzając w stronę jabłek, czy gruszek z kilkoma kroplami cytrynowego soku. Mocne, ładnie nasycone, kończące się kwaskowym finiszem. Spokojnie można odłożyć na 2-3 lata. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut am Stein VINZ Alte Reben Silvaner 2017

Parcela Stettener Stein z której powstaje to wino, to arcyciekawa winnica, zlokalizowana na stromym, podciętym zboczu, 80 metrów nad taflą Menu. Nachylenie waha się tutaj od 50 do aż 80 stopni, a stare, nawet 70-letnie winorośle rosną na twardej wapiennej glebie znakomicie magazynującej ciepło, ale i zmuszającej korzenie do głębokiego poszukiwania składników odżywczych. Owoce fermentują przez kilkanaście godzin ze skórkami w qvevri i cementowych zbiornikach. Jest dymne, ciemne, nawet lekko mroczne. Jednak za tą kotarą znajdziemy też mnóstwo jabłek, gruszek, moreli czy brzoskwiń. W ustach z delikatnie kremową fakturą, ale i zdecydowanie słonym finiszem. Jeszcze nie do końca poukładane, ale widzimy przed nim świetlaną przyszłość. Znakomite+ (94/100).

Weingut am Stein Stettener Stein Silvaner GG 2017 (39 eur)

Pozostajemy na tej samej parceli, ale wspinamy się na szczyt klasyfikacji VDP (prywatnego stowarzyszenia skupiającego większość najlepszych niemieckich winiarzy), do etykiety GG (Grosses Gewächs) oznaczającej wytrawne wina z najlepszych winnic. Winogrona pochodzą z najbardziej stromej części Stettener Stein, 90% wyciśniętego soku fermentowało w cemencie, 8% w małych baryłkach, a pozostałe 2% w qvevri. Jest przyjemnie pełne, esencjonalne, mocno kwaskowe, z cytrynowym finiszem. Po chwili wychodzi więcej ziół, nieco brzoskwiń i mnóstwo słoności. Z piękną strukturą, wielopoziomowe, a wciąż fantastycznie rześkie. Znakomite+ (94/100).

Weingut am Stein Stettener Riesling 2018 (10 eur)

Choć Frankonia stoi Silvanerami, to Rieslingi odpowiadają za mniej więcej 20% produkcji Weingut am Stein. Pierwszy ze spróbowanych, to dojrzewający jedynie w stali i powstający z najmłodszych krzewów w miasteczku Stetten. Kwaskowy, sprężysty, fantastycznie żywy i świeży. Owocowość jest przyjemnie wibrująca, rezonująca nutami jabłek i cytryn. Całość jednorodna, ale mineralność i rześkość sprawiają, że nie sposób się tym winem nudzić. Znakomite- (92/100).

Weingut am Stein Würzburger Innere Leiste Erste Lage Riesling 2017 (16 eur)

Winnica Innere Leiste leży na południe od wspomnianego już zamku biskupiego w Würzburgu. Zajmuje zbocze niewielkiej, uroczej doliny odchodzącej od reki Men, która słynie z ciepłego mikroklimatu i jest osłonięta przed północnymi, chłodnymi wiatrami. Większość wina dojrzewała w stali, a jedynie 10% leżakowało w beczkach. W pierwszej chwili jest mocne, mineralne, skaliste, ale już po chwili rozwija się kieliszku przepiękna słoneczność i ciepło. Jabłkowe, cytrynowe, z nutami papierówek i ponownie słonym finiszem. Znakomite+ (94/100).

Weingut am Stein Stettener Stein Riesling GG 2017 (39 eur)

Wracamy na poziom Grosses Gewächs, do butelki w której winifikacja odbywa się podobnie do poprzednika. Jest jeszcze mocniej mineralne, pieprzne, a nawet nieco zielone w posmaku. Rozbierając je na czynniki pierwsze znajdziemy tutaj pełne spektrum mineralności, kamiennej ekspresji, stalowości i morskiej wody. W tym momencie owoce oddają prymat tej bardzo surowej ekspresji, ale pamiętamy też z jak młodziutkim winem mamy do czynienia. Znakomite- (92/100).

Weingut am Stein Innere Leiste Erste Lage Spätburgunder 2016 (16 eur)

Dojrzewający przez 12 miesięcy w dużych używanych beczkach Pinot Noir rozpoczął sekcję czerwonych win Ludwiga. Jest wiśniowy, z akcentami żurawiny, porzeczek i pieprzu. Na podniebieniu odrobinę niedojrzały, warzywny, ale w stopniu nie przeszkadzającym w pozytywnym odbiorze wina. Całość lekka, kwaskowa, dymna i zwiewna. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut am Stein Montonia Spätburgunder 2017 (26 eur)

W tej etykiecie znajdziemy najlepsze grona ze wszystkich parceli Pinot Noir, a wino dojrzewa głównie w nowych beczkach. To właśnie beczkowa ekspresja znajduje się na pierwszym planie, dominuje wędzonka, pieczony boczek, nawet nieco węgla. Do tego również truskawkowe, nieco leśne, ze słodyczą owocu, domknięte przez żywotne taniny. Znakomite (93/100).

Weingut am Stein Randersackerer Pfülben Riesling Auslese (22 eur)

Leżąca nieco na południe od Würzburga parcela Randersackerer Pfülben charakteryzuje się południową ekspozycją, a pokłady wapienia są tu przykryte dość grubą warstwą gliny i humusu, która łatwo nagrzewa się i oddaje ciepło winoroślom. Powstający stąd słodki Riesling z późnego zbioru (120 gram cukru resztkowego) jest miodowy, z akcentami naftowymi, przyjemną słodyczą idącą w parze z żywym owocem i cytrynowo, limonkowo zakończeniem. Smakuje po prostu jak niezwykle skoncentrowana esencja soku z jabłek i cytryn. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut am Stein Randersackerer Sonnenstuhl Rieslaner Trockenbeerenauslese 2014 

Ostatnim winem był jeszcze słodszy (350 cukru) Rieslaner, a więc szczep będący krzyżówką Silvanera i Rieslinga. Jest tu oczywiście jeszcze większa koncentracja, wino ma niemal konsystencję miodu. Również kwasowość jest niższa i jednak słodkie oblicze wina zdobywa przewagę. Mniej ciekawe od poprzednika, ale za to lepiej pasowałoby do wielu słodkich deserów. Bardzo dobre (90/100).


Czytając przed naszym wyjazdem kilka artykułów o Weingut am Stein, jadąc do Ludwiga mieliśmy bardzo duże oczekiwania. Spróbowane wina z nadwyżką je wynagrodziły, w każdej kategorii cenowej prezentując świeżość, głębię i pięknie mineralny rys. Usłyszeliśmy też, że jest duża szansa, aby przynajmniej niektóre jego etykiety pojawiły się wkrótce w Polsce, trzymamy za to mocno kciuki.