Urodziny Rieslinga z Schäfer-Fröhlich Kupfergrube GG 2013

By czwartek, 19 marca, 2020 0 , ,

W piątek 13 marca nasz ukochany biały szczep, królewski Riesling obchodził swoje 585 urodziny. Z tej okazji postanowiliśmy uczcić jego jubileusz odpowiednią butelką, bo choć czasy może mało radosne, to wciąż ważne jest by nie popadać w marazm i (w miarę oczywiście możliwości) nie pozbawiać się codziennych radości.


Skąd w ogóle ta data? Jak podaje Niemiecki Instytut Wina:

13 marca 1435 roku Klaus Kleinfisch, administrator hrabiego Johanna IV z Katzenelnbogen, zakupił sześć sadzonek „Riesslingen”, które miał posadzić w winnicy w Rüsselsheim (miasto położone niedaleko Frankfurtu nad Menem, w którym obecnie produkowane są samochody Opla). W dokumencie sprzedaży po raz pierwszy w historii pojawia się słowo „Riesling”. Oryginalny dokument brzmiał: „Item 22 ß umb seczreben rießlingen in die wingarten” – zakup 6 sadzonek za cenę wynoszącą 22 szylingi. Dlatego obecnie zakłada się, że 13 marca to dzień urodzin Rieslinga.

Kilka słów o Nahe

Od Rüsselsheim do Bockenau, gdzie znajduje się siedziba Weingut Schäfer-Fröhlich jest jakieś 30 kilometrów w linii prostej, nie odbiegamy daleko od miejsca narodzin tej odmiany. Znajdujemy się Nahe, jednym z mniej znanych winiarskich regionów Niemiec, który jednak ze wszech miar zasługuje na głębsze poznanie przez wszystkich fanów win zza Odry. Anne Krebiehl MW w swojej książce „The wines of Germany” doskonale charakteryzuje Nahe: „To region z dysproporcjonalną liczbą światowych gwiazd Rieslinga, ale nie są to wina dla początkujących, najlepsze z nich ma w sobie stalową ostrość i bezkompromisową czystość, które wprawiają w zachwyt prawdziwych fanów tej odmiany.”

Geograficznie Nahe graniczy od północy z Rheingau, a od wschodu z Rheinhessen. Większość winnic leży w dolinie rzeki Nahe i jej dopływach. Klimat różni się wyraźnie pomiędzy górnym biegiem rzeki, a okolicami Bingen, gdzie wpływa ona do Renu. Tutaj jest nieco ciepłej, a winogrona dojrzewają nawet do dwóch tygodni szybciej. Bogactwem Nahe jest także prawdziwa mozaika różnorakich gleb, począwszy od łupków, przez gleby wulkaniczne (ryolity i porfiry), po gleby osadowe (piaskowiec, glina, iły), dzięki czemu powstające w Nahe wina wyróżnia duże zniuansowanie.

Weingut Schäfer-Fröhlich

Wkrótce po tym, jak w 1995 roku Tim Fröhlich przejął obowiązki zarządzającego winiarnią Schäfer-Fröhlich, wkroczyła ona z impetem do czołówki producentów w Nahe, stając się też jednym z motorów napędowych dla większej rozpoznawalności regionu. Od początku postanowił skupić się na uprawie winorośli na najlepszych, stromych siedliskach, powiększając ich areał kosztem dotychczas posiadanych parceli na płaskich terenach. W szybkim czasie obszar zarządzanych przez Tima winnic skoczył z 11 do 25 hektarów. Tim jest również bezkompromisowy, jeśli chodzi o swoją wizje pracy w winiarni. Zbiory są zwykle dokonywane dość późno, wszystkie wina przechodzą spontaniczną fermentację na dzikich drożdżach, poprzedzone zwykle (w zależności od rocznika) kilkugodzinną maceracją na skórkach.

Kupfergrube – zdjęcie ze strony vdp.de

Tim może się poszczycić parcelami na aż sześciu winnicach klasy Grosse Lagen – Kupfergrube, Felsenberg, Frühlingsplätzchen, Halenberg, Stromberg, Felseneck. Powstające z nich wina klasy GG pochodzą z owoców ze starych, co najmniej 45-letnich krzewów.

My otworzyliśmy właśnie wino z Kupfergrube. Ta dość stroma tarasowa winnica (nachylenie dochodzi nawet do 70 stopni) znajduje się nad brzegiem Nahe w miejscowości Schlossböckelheim. Tutejsza gleba to wulkaniczny porfir i malafir, ciemne, bogate w minerały podłoże, o dużej przepuszczalności wody.

Weingut Schäfer-Fröhlich Kupfergrube Riesling GG 2013 (niedostępne w Polsce, choć wina od producenta znajdziecie w ofercie Vinoteka13, cena w Niemczech 40-45 eur)

Mawia się, że to grzech otwierać Rieslingi GG przed upływem dekady. Jednak specjalnie będąc w grudniu 2018 w Berlinie poprosiliśmy świetną ekipę w Wein&Glass o polecenie nam wina z tej kategorii, które właśnie nie potrzebuje tak długiego czasu. To był strzał w dziesiątkę! Piękny nos zbudowany jest na dwóch filarach. Po pierwsze są mocne nuty owocowe, tropikalne (mandarynki, brzoskwinie, ananas), po drugie elementy dymne, ciemne, mineralne. Możecie się śmiać, ale w tym winie jak na dłoni widać tą wulkaniczną, ciemną glebę Kupfergrube. Usta kwaskowe, soczyste, mięsiste, z odpowiednim natężeniem i skoncentrowaniem. Długi, ponownie ciemny, woskowy finisz z dodatkiem przypraw i białego pieprzu. Świetne natężenie wszystkich elementów składowych, a do tego łada harmonia. Arcydzieło- (95/100).


Wino spróbowaliśmy do pierwszych w tym sezonie (niestety jeszcze nie polskich) szparagów z dodatkiem ostrego kalabryjskiego salami i sosem holenderskim. Takie intensywne danie znakomicie współgrało z naszym jubilatem. Niech nam żyje Riesling kolejne 585 lat!