U Dvou Lip Veltlínské zelené 2011 – Grüner Veltliner z Moraw

By poniedziałek, Sierpień 17, 2015 0 , ,

IMG_5436Czy zastanawialiście się kiedyś w jaki sposób warunki, w których pijecie wino wpływają na jego odbiór? Czy ocena wina nie jest wypadkową nie tylko samej zawartości butelki, ale miejsca w którym ją pijecie, ludźmi z którymi dzielicie tę chwilę, temperatury, pory dnia, czy nawet waszego nastroju? Ta sama butelka może inaczej smakować podczas degustacji u producenta, a inaczej w domowym zaciszu. Analogicznie sytuacja może wyglądać w przypadku, gdy wino jest towarzyszem wieczoru z przyjaciółmi, a innym razem kiedy pijecie je już w pojedynkę. Do tego dochodzi picie wina do jedzenia albo solo i masa innych czynników. Sami staramy się by te okoliczności w jak najmniejszy sposób oddziaływały na odbiór ocenianej przez nas butelki. Czasem jednak nie jest łatwo. Ciepła noc, w rękach kilkanaście kilometrów w kajakach, nieopodal spokojna tafla jeziora – warunki dalekie od sterylnej sali degustacyjnej. Nawet wtedy warto (i do tego was zachęcamy) zatrzymać się przynajmniej na chwilę nad otwieraną butelką i poświęcić jej swoją uwagę. Potem możecie pozwolić sobie na to, aby wino poniosło was w swoją podróż.

Wino, z którym spędzaliśmy wieczór to U Dvou Lip Veltlínské zelené 2011. Zostało zakupione poprzez Salon Win Karpackich (cena 37 zł). Veltlínské zelené to nic innego jak lubiany przez nas Grüner Veltliner. Szczep, który najczęściej kojarzony jest z Austrią, tutaj miał okazję pokazać swoje oblicze, jakie wyszło spod ręki morawskich winiarzy. Sama winnica U Dvou Lip obejmuje swoim obszarem 35 hektarów. Większość produkcji otrzymuje certyfikat BIO, choć akurat nasza butelka się na niego nie załapała. Winogrona pochodzą z późnego zbioru, ale samo wino jest wyraźnie wytrawne. 

W nosie pierwsze pojawiają się nuty naftowe oraz mineralność. Zaraz za nimi mamy cytrynę, trochę owoców tropikalnych. Usta początkowo o średniej kwasowości, jednak stopniowo coraz bardziej się rozwijają, by w finiszu osiągnąć całość swej potęgi. Nie jest zbyt mocno skoncentrowane, ale swieżość i krystaliczność sprawiają, że w te upalne dni sprawdzi się idealnie.

Robert: Wiedzieliśmy, że czeka nas intensywny weekend, dlatego chcieliśmy wziąć ze sobą butelkę, która pozwoli nam odetchnąć. To wino z Moraw okazało się strzałem w dziesiątkę. Importer na swojej stronie wskazuje na 3-letni potencjał starzenia tego wina. Ale bez obaw, wino jest wciąż bardzo świeże, owocowe i w pełni swoich sił. Możemy też zapewnić, że w warunkach domowych będzie tak samo smakowało jak na łonie przyrody.

Marta: Zastanawialiśmy się z Robertem jakie są nasze ulubione białe wina. Grüner Veltliner zajął miejsce na podium, ale nie przypuszczaliśmy  że ta morawska wersja będzie tak udana. Nos w porównaniu z ustami to udana gra przeciwieństw. Ten pierwszy jest gęsty, woskowy. Za to usta bardzo owocowe, dla mnie w ananasowym, lekko tropikalnym nurcie. Niesamowicie długi finisz. Całość bardzo aksamitna, delikatna, ale mająca chrupką, kwaskową naturę. Świetne.


Podsumowanie:

Zanaftowy nos, świeże i rześkie.

Przeciwtrochę mało koncentracji.

Ocena – bardzo dobre-.