Tenuta Ripa Alta – w młodości siła

By wtorek, Listopad 7, 2017 0 , ,
Zapuszczając się w głąb Puglii zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że ruszamy w nieznane przez nas dotąd obszary. „Zdawaliśmy”, w tym jednak miejscu traci na znaczeniu, co my tam wiedzieliśmy o Puglii – nic! Równinne tereny po obu stronach autostrady, żółto wkoło, pola wysuszone na wiór przez wyjątkowo upalne lato przypominały Dziki Zachód znany z amerykańskich westernów. Pies biegający za swoim ogonem na środku drogi „szybkiego ruchu” wpędził nas w panikę. Mijane miasteczka wydawały się ospałe i nieco wyludnione, a na poboczu drogi co kilka kilometrów, chroniąc się przed palącym słońcem pod parasolami, oczekiwały panie lekkich obyczajów. Innymi słowy, nie były to Włochy, które znamy, ba, powiedzmy sobie wprost nas taki klimat przeraził. Coś wiodło nas jednak do przodu w kierunku poszukiwania winnic, które warto odwiedzić…

Na szczęście przetrwaliśmy tę początkową grozę, a ileż jest teraz opowieści, jaka satysfakcja z tego, że było warto. To miejsce w ogóle bardzo nas wyciszyło, pełne jest zen, wyczuwa się tam naturalną dobroć. Proste podejście i ujęcie życiowych czynności, nadaje pewną swojskość i harmonię. Ma się wrażenie, że właściciele posiadłości nie mają czasu na błahostki, problemy rodem z Monty Pythona zostawili beznadziejnie szybko pędzącej cywilizacji.

Tenuta Ripa Alta jest zlokalizowana niedaleko miejscowości Cerignola (z Półwyspu Gargano, gdzie wylegliwaliśmy się nad morzem mieliśmy tam niecałą godzinę drogi). Prowadzi ją będąca w naszym wieku, niesamowicie skromna Alessandra Leone, która dla zarządzania rodzinną winnicą porzuciła wygodne życie w Mediolanie. Jej celem jest produkcja win wymykająca się temu, z czym kojarzy się nam Puglia (dzięki jej za to!). Zamiast win beczkowych, słodkich i mocno skoncentrowanych stawia na pozycje lekkie, eleganckie i owocowe. Winnica jest prowadzona biologicznie, a Alessandra skupia się na uprawie czterech odmian – Fiano, Moscato, Nero di Troia i Negroamaro. Większość parceli znajduje się w bezpośredniej bliskości rodzinnego domu, a jedynie Moscato i niewielka parcela Fiano leżą około 10 kilometrów dalej.

Od niedawno Alessandra eksperymentuje z dojrzewaniem wina z glinianych amforach. Spróbowaliśmy tak potraktowanego Nero di Troia 2015, które nalała nam prosto z niej. Owoc jest bardzo przyjemny i świeży, pod dyktando kwaskowych wiśni. W ustach z łagodnymi taninami i przyjemną kwasowością. Bardzo dobre-. Dzikie, jeszcze nie ułożone, zadziorne i mocniej owocowe jest Nero di Troia 2016. W tym momencie dobre+.

Kolejną z pozycji, które jeszcze czekają na zabutelkowanie było Negroamaro 2015. Spróbowaliśmy je z beczki, gdzie leżakuje już od 20 miesięcy. Co ciekawe wino ma 17% alkoholu, ale jest on naprawdę znakomicie wtopiony w materię wina. Do tego można znaleźć dużo konfiturowego owocu (dojrzałe wiśnie i suszone śliwki), który również trzyma się on w akceptowalnych granicach. Jedynie taniny mogłyby być mocniej wyczuwalne. Dobre+.

Fiano to bardzo aromatyczna odmiana, która bardziej niż z Apulią jest raczej kojarzona z Kampanią. Alessandra znów nie poszła na łatwiznę, ale część swojego niewielkiego zbioru winifikowała w naturalny sposób, z długą maceracją na skórkach i fermentacją na dzikich drożdżach. Choć z winami naturalnymi bywa różnie gdy chodzi o ich czystość, to w przypadku Fiano 2016 nie można się do niczego przyczepić. Wino jest bardzo aromatyczne, z nutami mirabelek i kwiatów. Na podniebieniu soczyste, kwaskowe, z intrygującym słonym posmakiem. Powstało jedynie kilkaset butelek tego wina, więc tym bardziej cieszymy się więc, że mogliśmy go spróbować. Bardzo dobre-.

Już „klasyczne” Il mio Fiano IGT Puglia 2016 to wino w którym znajdziemy aromaty siana i melona wzbogacone o kwasowość, która jednak mogłaby być nieco wyższa. Wyróżnia się za to ładna koncentracja, z chęcią sprawdzilibyśmy je do jakiejś tłustszej ryby. Dobre+.

Nero di Troia to najbardziej przez nas lubiana czerwona odmiana z Puglii. Daje zwykle wina mocno owoce, dość taniczne, ale przy tym bardziej świeże niż ulubiony szczep Polaków – Primitivo. Nero di Troia IGT 2015 dojrzewa jedynie w stali, jest owocowe, z nutami truskawek i wiśni. W tle nieco pojawia się ziemisty, pestkowy posmak. Jest kwaskowe, soczyste, z delikatnymi taninami. Pijalne, świeże, dość proste, ale radosne. Dobre.

O wiele poważniejszą pozycją jest Nero di Troia Sofista Riserva 2015. Wino spędza najpierw 10 miesięcy w stalowych zbiornikach, a następnie 16 miesięcy w nowych beczkach o pojemności 1000 litrów. Znajdziemy tu pokłady lekko konfiturowego owocu z dodatkiem liścia laurowego i ziół. W ustach z dobrą soczystością, ale i pojawiającą się kwasowością oraz ugładzonymi taninami. Dobrze zbalansowane, z odpowiednim ciężarem, do spróbowania z wołowym gulaszem. Bardzo dobre-.

Widać, że Alessandra jest jeszcze na początku swojej winnej drogi i wciąż poszukuje ścieżki, po której chce dalej podążać. Tym niemniej już te obecne próby pokazują, że Puglia niekoniecznie powinna być utożsamiana z ciężkimi, słodkimi Primitivo. Jeśli będziecie mieli okazję spróbować wina z Nero di Troia, nie wahajcie się, powinny one dać Wam znacznie więcej radości.