Weingut Gross – cz. 1 – Austria

By wtorek, Wrzesień 10, 2019 0 , , , ,

Cały zeszły weekend padał deszcz. Więc jakoś tak nastrojeni tym klimatem postanowiliśmy wrócić wspomnianymi do naszego majowego pobytu w Styrii, kiedy to w pochmurną pogodę z mżącym deszczem odwiedzaliśmy kolejnego winiarza. Musicie jednak wiedzieć, że nawet w taką aurę styryjskie krajobrazy mają w sobie coś magicznego, a mgły rozpościerające się pomiędzy miejscowymi wzgórzami nadają okolicy czarujący charakter. Dziś zabieramy Was więc do Weingut Gross, zapnijcie pasy, bo to była naprawdę długa wizyta. Dwie gałęzie z jednego pnia Historia rodziny Gross powiela (przynajmniej do pewnego momentu) schemat znany z opowieści innych producentów regionu. Mamy więc przodków, którzy na ...

Gnocchi w żabnicowym sosie i…

By niedziela, Lipiec 21, 2019 0 , , , ,

Pod naszym ostatnim postem, gdzie wspólnie z Wojtkiem gotowaliśmy dorsza w krewetkowo-krabowym sosie, jeden z naszych najwierniejszych czytelników podzielił się z nami ciekawym przepisem, który stał się inspiracją do dzisiejszego obiadu. Niestety w Polsce trudno jest zdobyć różne "odpadki" po owocach morza, ale czasem udaje się w dobrych sklepach rybnych dostać  pozostałości po rozbiorze ryb i namawiamy Was do takich poszukiwań. Sami w sobotę podjechaliśmy do Hali Gwardii i udało nam się zdobyć fajne kawałki po żabnicy. Jakie danie z tego wymyśliliśmy i co do niego dobraliśmy? Gnocchi w rybno-śmietanowym sosie Przyznajemy, najtrudniejszą ...

Erwin Sabathi – najsłynniejszy z Sabathich

Dużym plusem podróżowania po Austrii jest fakt, że większość winiarni jest tutaj otwartych dla osób chcących zrobić zakupy niemal przez cały tydzień, a dodatkowo producenci dają zwykle możliwość spróbowania swoich pozycji przed dokonaniem zakupu. Oczywiście, my pawie zawsze piszemy do nich wcześniej maila, gdyż zależy nam na możliwości spotkania się osobiście z winiarzem, zwiedzenia samej winiarni, a czasem (gdy jest ku temu okazja) również przejścia się po winnicy. Bywa jednak, że decydujemy się na odwiedziny zupełnie spontaniczne, nie inaczej stało się właśnie tym razem... Najsłynniejszy z Sabathich Nazwisko Sabathi jest w Południowej ...

Katharina Lacker-Tinnacher i jej artystyczne wina

Rok temu, wracając z naszych korsykańsko-włoskich wakacji zatrzymaliśmy się na jeden dzień w Styrii. Ten krótki czas w zupełności wystarczył nam nam na uznanie, że ten zakątek Austrii to miejsce, do którego koniecznie musimy wrócić. Pomijając fantastyczne miejscowe wina, Styria to magiczne miejsce, pełne zielonych wzgórz wśród których rozkładają się winnice, serdecznych i ciepłych ludzi i nieziemskich widoków. Jak postanowiliśmy, tak też zrobiliśmy i dzięki temu możemy zabrać Was dziś w pierwszą część tej naszej nowej styryjskiej przygody. Piękne wnętrza... Podczas ostatnich lat odwiedziliśmy kilkadziesiąt różnych winiarni. Jednak możecie nam wierzyć, że ...

Weingut Sattlerhof – mocne uderzenie Styrii po raz drugi

Mocnym akcentem kończymy naszą opowieść o tegorocznej wakacyjnej wyprawie do Włoch i Austrii. Dziś zabieramy Was do Weingut Sattlerhof, jednego z czołowych producentów z Południowej Styrii. Kilka podstawowych faktów Styria to przepiękna kraina znajdująca się na granicy austriacko-słoweńskiej. Rodzina Sattlerhof zajmowała się winiarstwem od kilku pokoleń, ale jeszcze dziadek oprowadzającego nas po winnicy Alexandra pracował dla innych producentów. Zmiana nastąpiła, gdy jego ojciec Willi postanowił samodzielnie zająć się produkcją win. Dziś ta dalej rodzinna firma to poważne przedsięwzięcie, obejmujące m.in. 80 hektarów winnic. Produkcja prowadzona jest w 100% organicznie, a większość prac wykonuje się ...

Maraton u Tementa

Rano długie, niespieszne śniadanie na tarasie Valdhuber, potem mały spacer po okolicy. Mimo, że po powrocie z Włoch mieliśmy tylko krótkie dwa dni w Styrii chcieliśmy wynieść jak najwięcej z tej dobrej, naturalnej energii, która czaiła się w każdej dolinie i za każdym wzgórzem. W takim dobrym nastroju, przy pięknej letniej pogodzie trafiliśmy do Tementa. Stanęliśmy na tarasie, uwierzcie - widok na Zieregg zapierał dech w piersiach, po królewsku w takich warunkach podano nam jeszcze kieliszki musującego Gelber Muskatellera. Od rana w winnicy ruch, mnóstwo gości, klientów, cały czas ktoś wchodził i ...

Valdhuber – štajerska idylla

By wtorek, Listopad 13, 2018 0 , ,

W końcu wracam do życia, bo ostatnie kilka tygodni niemal w całości poświęciłem na naukę do WSET3. Co prawda kurs obyłem wiosną, ale zaproszenie na Summę do Aloisa Lagedera nałożyło się z pierwotnym terminem egzaminu, więc zdecydowałem się na jego przełożenie. Na szczęście mam to już za sobą. Pewnie tematem na osobny wpis mogłaby być dyskusja czy i komu jest ten kurs potrzebny, czy warto go zrobić, czy w ogóle coś on daje. Nie wdając się w szczegóły, z mojego punktu widzenia było to dobre usystematyzowanie wiedzy, zwłaszcza w zakresie ...

Styria – migawki z VieVinum #3

By czwartek, Sierpień 30, 2018 0 , ,

Nasza przygoda z austriackimi winami rozpoczęła się od Grüner Veltlinerów z Wachau. Stopniowo poszerzaliśmy swoje horyzonty, ale w tamtym czasie obracaliśmy się głównie w kręgu naddunajskich regionów. Obok Wachau pojawił się Kremstal i Kamptal, a ten ostatni obszar stał się szybko naszym ulubieńcem. Dokładając kolejne puzzle do tej układanki, odkryliśmy wina z Traisental (na czele z niezrównanymi pozycjami od Markusa Hubera), Wiednia (do dziś wspominamy kilkugodzinną degustację u Wieningera), Wagram, czy Weinviertel. Czując się już bardzo pewnie na północy i szykując się do uczestnictwa w VieVinum postawiliśmy sobie za cel lepsze ...