Hannes Sabathi – poszukując swojej drogi

To jedno z tych miejsc, gdzie przyjeżdżając pierwszy raz, momentalnie wiesz, że trafiłeś we właściwe miejsce. Hannes z nieopuszczającym go uśmiechem zapraszający do winiarni, krzątająca się obok niego mama, która pomimo wieku porusza się z energią dwudziestolatki, a na dodatek biegający między nogami malutki szczeniaczek. Po chwili w kieliszkach lądują kolejne ciekawe wina. Tak właśnie było w Weingut Hannes Sabathi. Czy mogłoby być lepiej? Młodzieńcza werwa Pierwszy raz spotkaliśmy Hannesa w Wiedniu w 2018 roku, podczas wielkiej austriackiej degustacji Vievinum. To Łukasz Czajkowski (Winemates), opowiedział nam o fantastycznym pomarańczowym Muskatellerze, którego koniecznie ...