Ghiomo i… wszystko wiadomo

By czwartek, Czerwiec 29, 2017 0 , , ,

Barolo, Barbaresco, Langhe, Roero, Monforte, Nieve, Serralunga, La Morra... Możemy te nazwy wymieniać jednym tchem, odmieniać przez wszystkie przypadki, zapadać się w metafizyczne kaskady doznań jakie wywołują, gdy tylko nasze sieci neuronów wychwycą na horyzoncie pola widzenia którąś z nich. Słowa te otwierają w naszych głowach wrota, za którymi znajdują się jedne z najprzyjemniejszych winnych wspomnień, jakie mieliśmy okazję doświadczyć. Przy czym nie chodzi jedynie o wina, nawet nie o skądinąd przepiękne krajobrazy, ale przede wszystkim o ludzi, których tam poznaliśmy. Winiarzy, którym autentyczną przyjemność sprawia opowiadanie o owocach ich pracy, ...