Emidio Pepe – autentysta

By czwartek, Październik 26, 2017 0 , , ,

To nie była planowana wizyta, tamtego dnia wszystko odbyło się zupełnie spontanicznie. Gdy wjechaliśmy pomiędzy wzgórza północnej Abruzji komputer w samochodzie pokazywał ponad 42-stopniowy upał. Klimatyzacja działała na pełnych obrotach, ale i tak ledwo dawaliśmy radę. Jeśli przypadkiem dostrzegliśmy jakąś willę z basenem, to oboje zerkaliśmy na siebie porozumiewawczo, jakby jedno czekało na sygnał od drugiego do działania. Przystanek nad morzem, kieliszek rześkiego Trebbiano sprawił, że zerknęliśmy na mapę... Przy bramie winniarni spotkaliśmy Emidio Pepe. Pamiętacie o upale (nic się tu nie zmieniło), a ten spokojnie, spacerkiem wracał sobie z winnicy. Może ...