Styria – migawki z VieVinum #3

By czwartek, Sierpień 30, 2018 0 , ,
Nasza przygoda z austriackimi winami rozpoczęła się od Grüner Veltlinerów z Wachau. Stopniowo poszerzaliśmy swoje horyzonty, ale w tamtym czasie obracaliśmy się głównie w kręgu naddunajskich regionów. Obok Wachau pojawił się Kremstal i Kamptal, a ten ostatni obszar stał się szybko naszym ulubieńcem. Dokładając kolejne puzzle do tej układanki, odkryliśmy wina z Traisental (na czele z niezrównanymi pozycjami od Markusa Hubera), Wiednia (do dziś wspominamy kilkugodzinną degustację u Wieningera), Wagram, czy Weinviertel.

Czując się już bardzo pewnie na północy i szykując się do uczestnictwa w VieVinum postawiliśmy sobie za cel lepsze poznanie pozostałych regionów winiarskiej Austrii. Stąd nasz udział w opisywanych już degustacjach win z Leithabergu i Thermenregionu. Jednak tak naprawdę najbardziej zależało nam na Styrii, której poświęciliśmy niemal cały dzień, odwiedzając stoiska kilku najważniejszych miejscowych producentów (Tement, Wohlmuth, Sattlerhof, Hannes Sabathi, Erwin Sabathi, Gross), testując przy każdym kilkanaście win (bo portfolio miejscowych winiarzy jest niezwykle szerokie), a dodatkowo biorąc udział w kolejnej prezentacji, która miała za zadanie przedstawić przekrój przez rozmaite style i terroir najważniejszejszego lokalnego szczepu – Sauvignon Blanc.

Sama Styria leży na południu Austrii, przy granicy ze Słowenią (zresztą niektóre winnice granica dzieli na dwie części, a wielu winiarzy ma parcele po obu stronach). Wyróżniono trzy jej regiony  – Weststeiermark, gdzie dominują dzikie i nieposkromione różowe wina z odmiany Blauer Wildbacher znane pod nazwą Schilcher, leżący na wchodzie Vulkanland Steiermark i obszarowo najmniejszy, ale pod względem winiarskim najważniejszy – Südsteiermark (znajdziemy tu ponad 2,5 tysiąca hektarów winnic z całych 4 tysięcy jakie przypadają na Styrię). Wielu może się dziwić, co u diaska robi tu Sauvignon Blanc, utożsamiany głównie z Nową Zelandią, czy ostatecznie Doliną Loary? Okazuje się, że w miejscowym dość ciepłym, ale i wilgotnym klimacie, nie najlepiej spisują się typowe dla naddunajskich regionów odmiany jak Grüner Veltliner czy Riesling, a kolejne eksperymenty winiarzy wykazały, że to właśnie Sauvignon dobrze sobie tu radzi. Miejscowi producenci przyznają, że nie jest łatwo walczyć im o rozpoznawalność z rzeką win płynącą z Nowej Zelandii. Stąd też mocno postawiono na promocję samego regionu, innych uprawianych odmian (świetne rezultaty daje tu również Weissburgunder, Chardonnay, Muskateller), a także walorów krajobrazowych (które bez dwóch zdań są fenomenalne).

Wina, które chcemy Wam dzisiaj zaprezentować zostały uszeregowane od tych najlżejszych, pochodzących z najwyższych, najchłodniejszych siedlisk. Wszystkie to etykiety z pojedynczych winnic, a dominowały te z południa regionu (8 pozycji), uzupełnionych o trzy z Vulkanlandu i jedno z Weststeiermark.

Weingut Schauer Sauvignon Blanc Mellacher 2017 powstał z parceli leżącej w Sausal, który stanowi najwyższy punkt na mapie południowej Styrii. Winnica zlokalizowana jest na poziomie 520-560 metrów, a gleba składa się głównie z charakterystyczny łupków. Pachnie surowo – szparagami, zielonym ogórkiem, z delikatnym dymnym mgnieniem. Soczyste, mocno kwaskowe, lekkie, ze słonawo-pieprznym finiszem. Bardzo dobre+ (91/00).
Weingut Wohlmuth Sauvignon Blanc Edelschuh 2015 to kolejna etykieta z Sausal, ze stromej parceli, zdominowanej przez czerwone i niebieskie łupki. Wino jest bardzo czyste, z łagodnymi nutami wanilii, dymu, grejpfruta, pomelo, zielonej herbaty i zielonego pieprzu. Koncentracja jest mocniejsza niż sugerowałyby usta, a finisz ponownie słony i niezwykle długi. Świetne wino, które pokazuje, że z otwieraniem Sauvignon Blanc od najlepszych styryjskich producentów nie należy się spieszyć. Znakomite+ (94/100).
Weingut Langmann vulgo Lex Sauvignon Blanc Greisdorf 2017 to rodzynek z zachodniej Styrii. Winorośle rosną na 450-520 metrach, na gnejsowej glebie. Z nieodległych Alp spływają tu chłodne masy powietrza, co przekłada się na bardzo powściągliwy, zachowawczy nos. Wino jest szkliste, górskie, mineralne. Dominuje silna kwasowość z jedynie niewielkim dodatkiem ziołowego posmaku. Bardzo dobre+ (91/100).
Weingut Skringer J&A Sauvignon Blanc Karsabathi 2017 to butelka z zachodniej flanki Südsteiermark, masywu Kreuzberg, gdzie winnice są otwarte na chłodne, alpejskie powietrze. Wierzchnią warstwę gleby stanowi tutaj żwir, niżej zaś znajdziemy więcej piasku i iłu. Tu ekspresja odmiany jest już inna, pojawia się nieco tropików – marakuja, nektarynka. Również w ustach owocowość jest mocniejsza, bardziej skoncentrowana, ale w finiszu kwasowość nie bierze jeńców. Znakomite- (92/100).

Weingut LacknerTinnacher Sauvignon Blanc Welles GSTK 2015 to jak wskazuje określenie „GSTK”, wino z parceli określonej jako Grosse Lage przez miejscowe stowarzyszenie winiarzy – Steiriche Terroir&Klassik Weingüter. Pochodzi ze starych krzewów, które rosną na glebie zbudowanej z konglomeratu, który nie zatrzymuje wodę, zmuszając korzenie do zapuszczania się w głąb ziemi w jej poszukiwaniu. Dodatkowo wino przez 18 miesięcy dojrzewa na osadzie. W zapachu przeważają nuty zielone – szparagi, trawa, zielony pieprz. Na podniebieniu początkowo wycofane, bazuje na skrzącej się kwasowości i mineralnej ekspresji podłoża, z którego pochodzą owoce. Ma jednak świetną strukturę i pojawiający się woskowy niuans. Znakomite- (92/100).

Weingut Sattlerhof Sauvignon Blanc Kranachberg GSTK 2015 to wino od producenta, którego udało się nam odwiedzić w sierpniu (czekajcie więc na relację z wizyty). Gleba na tej winnicy to mieszanka osadów naniesionych przez rzeki, znajdziemy tu zarówno wapienie jak i żwir oraz po raz pierwszy nieco wapienia. Jest bardzo eleganckie, wyważone, obok dobrze zarysowanego ciała rozwija się mocna kwasowość i intensywna mineralność. Już po chwili dochodzą do tego nuty maślane i woskowe (często spotykane w styryjskich, kilkuletnich Sauvignon z najwyższej półki). Całość idealnie zbalansowana i zakończona długim finiszem. Znakomite+ (94/100).
Weingut Potzinger Sauvignon Blanc Chamillonberg 2017 to z kolei przykład wina z gliniastego siedliska z dużą zawartością wapnia. Na początku pojawia się trochę dębu, ale zaraz po nim na scenę wkraczają mocne, ciepłe nuty owocowe – marakuja oraz agrest i bergamotka. Koncentracja jest wyższa niż u poprzednika, a ciało jest bardziej obłe, kremowe. Kwasowość (choć jest jej sporo) nie dominuje, a jedynie snuje swoja opowieść nieco z boku. Na razie młodziutkie, wrócilibyśmy do niego za 2-3 lata. Znakomite (93/100).
Weingut Erwin Sabathi Sauvignon Blanc Pössnitzberg GSTK 2016 pochodzi ze sporej winnicy, na której tak naprawdę można wyróżnić trzy odrębne grzbiety różniące się ekspozycją. Dominuje tu słynny styryjski opok, a więc margiel z wysoką zawartością wapienia, o delikatnie zasadowym odczynie, który świetnie zatrzymuje wodę. Mnóstwo w tym winie akcentów dymnych, dopiero zza niego wyziera agrest, pieprz i szparagi. Podobnie zielone w ustach, choć dzięki niewysokiej kwasowości, wino wydaje się bardzo spokojne i wyważone. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut Tement Sauvignon Blanc Zieregg GSTK 2015 to kolejne z win, które nie trzeba przedstawiać. Tement to największa gwiazda Styrii, a leżący na samej granicy ze Słowenią, majestatyczny Zieregg to jego najważniejsze cru. Podobnie jak w przypadku Pössnitzbergu, również na Ziereggu znajdziemy wiele różnych ekspozycji, ale łączy je osadowa gleba z dużą zawartością wapnia. Efekt jest taki, że ten Sauvignon nie ma w sobie zbyt wielu nut owocowych, ale jest napięty, naprężony do granic możliwości. Obok ziół pojawia się biała herbata, bergamotka, bazylia, nieco pszczelego wosku. Kwasowość jest bardzo silna, wręcz sprawiająca ból szkliwu, a dodatkowo w finiszu przechodzi z nuty słonawe. Ma się wrażenie, że wino jest jeszcze niemowlakiem, do odłożenia do pełnoletności, na co najmniej 10 lat. Znakomite+ (94/100).
Weingut Neumeister Sauvignon Blanc Klausen 1STK 2011 to pierwsze z trójki win z Vulkanlandu, a więc wschodniej części Styrii. Mniej tu wpływów alpejskich, a więcej cieplejszych mas powietrzna znad Słowenii i Węgier. Owoce pochodzą za starych krzewów, rosnących na glebie naniesionej przed milionami lat przez morze, z jedynie niewielką zawartością wapnia. Po trwającej dobie maceracji na skórkach, wino trafiło do 2000 litrowych beczek, gdzie spędziło rok na osadzie. Jest to kolejny, podręcznikowy wręcz przykład jak pięknie starzeją się styryjskie białe wina. Po ośmiu latach nie ma tu śladu zmęczenia, kwasowość jest dalej bardzo wysoka, owoc elegancko ukształtowany i powoli zmierzający w dojrzałą stronę – pomelo, nektarynki, marakuja, a aromaty jaśminu, białej herbaty i białego pieprzu nie pozwalają się nudzić. Przepiękne i dalej z potencjałem dojrzewania. Znakomite+ (94/100).

Weingut Müller Klöch Sauvignon Blanc Seindl 2015 to w porównaniu do poprzedników wino bardziej cieliste, powstające z winnicy o brunatnej, ciężkiej glebie, pod którą znajduje się nieco bazaltu. Owocowości jest sporo, choć w tym wypadku spod znaku melona, agrestu, zielonych jabłek. Zaraz za nią podąża kwasowość, która nieco rozbija tą gęstą fakturę wina. Od Sauvignon oczekujemy jednak większej lekkości, a tutaj strukturą bliżej mu do Chardonnay. Bardzo dobre- (89/100).

Weingut Frauwallner Sauvignon Blanc Rosenberg Privat 2015 pochodzi z parceli, na której znajdziemy przede wszystkim czerwoną glinę. Wino musiało dojrzewać w beczkach, bo to właśnie wanilię znajdziemy na pierwszym planie. Trochę szkoda owocu, który krztusi się tym beczkowym dymem i ledwo dochodzi do głosu. Lepiej jest na podniebieniu, gdzie znajdziemy więcej świeżości i przyjemny, nawet lekko taniczny (jak zielona herbata) finisz. Bardzo dobre (90/100).

Napisanie, że Sauvignon Blanc ze Styrii to wina wybitne, to wielkie niedopowiedzenie. Degustacja podczas VieVinum rozpaliła apetyty, a odwiedziny regionu w sierpniu dodatkowo utwierdziła nas w przekonaniu, że przed Styrią widnieje świetlana przyszłość. Spieszmy się więc, póki tamtejsze wina są jeszcze na rozsądnych poziomach cenowych.

A tu znajdziecie pozostałe wpisy z VieVinum – Leithaberg, Thermenregion.