„Przewodnik po świecie wina” M. Rekowski – recenzja

Na winiarskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa pozycja zatytułowana „Przewodnik po świecie wina” Marka Rekowskiego. W końcu udało nam się zasiąść nad tą lekturą i dziś dzielimy się z Wami naszymi refleksjami.


Przed nami więc 170-stronnicowa książka. No właśnie… Poruszony materiał jest bardzo obszerny (co jest niewątpliwym plusem publikacji), autor przeprowadza nas zarówno przez historię winiarstwa, aspekty upraw winorośli, jej najpopularniejsze odmiany, etapy produkcji wina, jego przechowywanie, podawanie, degustację, na właściwościach zdrowotnych kończąc. Mamy tu podaną w pigułce praktycznie całą podstawową wiedzę na temat kultury winiarskiej.

Na uwagę zasługuje również bardzo ładna i przystępna strona graficzna publikacji. Kolorowe, dobrze dopasowane do treści zdjęcia, a zwłaszcza grafiki i schematy to coś, co w dobie szybkiego pochłaniania informacji jest świetnym rozwiązaniem. Osobiście jesteśmy ich zwolennikami, bo zdecydowanie ułatwiają przyswajanie wiedzy. Ten element jest w książce dopracowany i to jej duży plus, wręcz chciałoby się, aby było tego jeszcze więcej.

Bardzo podoba się nam również rozbudowany rozdział dotyczący aromatów jakie znajdziemy w winie, tego, jak je degustować, jakie elementy (kwasowość, taniny, struktura) są istotne i jak je ocenić, czy w jakich temperaturach i kieliszkach wino powinno się podawać. Tej dość podstawowej (ale też bardzo potrzebnej) wiedzy nigdy za wiele. Super!

Było już sporo miodu, to i czas na łyżeczkę dziegciu. Jak wspominaliśmy treść jest bardzo obszerna i przy takim nagromadzeniu materiału nie sposób uniknąć pewnych uproszczeń. Jest to dla nas zrozumiałe i nie oczekujemy od książki adresowanej do osób zaczynających przygodę z winami nadmiernej precyzji sformułowań i wnikania w detale. Jednak dla osób już nieco w winie zorientowanych (a na wstępie wskazano, że również do nich pozycja jest adresowana), takie uproszczenia mogą być już nieco trudniejsze do przełknięcia.

Kilka takich przykładów wyłapaliśmy i absolutnie nie są one oznaką naszej złej woli, czy nastawienia na takie poszukiwania. Zwyczajnie rzuciły nam się w oczy. Twierdzenie, że białe winogrona nie posiadają tanin (przecież ten element jest wykorzystywany przy produkcji win pomarańczowych), czy podkreślanie, że fermentacji malolaktycznej podlegają niektóre wina czerwone (gdzie dla czerwieni jest to niemal zasada, a właśnie w przypadku win białych często wybór producenta) są tezami w naszej ocenie niefortunnymi. Niemieccy rewizjoności przyklasnęliby zaś sformułowaniu „niemiecki Alsatian Riesling”. Powiecie, że się czepiamy? Sami również bywamy autorami pomyłek, jednak na etapie korekty książki takie błędy powinny zostać wyeliminowane.

Autor prowadzi swojego bloga winiarskiego winnicaprofesora.wordpress.pl i jak wskazuje już nazwa, prywatnie jest profesorem ekonomii. Pewne akademickie naleciałości są widoczne w samej książce, która czasami przypomina zbyt teoretyczny wykład, tracąc na lekkości i łatwości odbioru. Dodatkowo zabrakło nam odniesienia się do tego, co obecnie dzieje się w winiarskim świecie. Wina pomarańczowe, wina musujące (w tym tak przecież popularne nad Wisłą Prosecco), naturalne, biodynamiczne – o tym niestety autor niemal nie wspomina. Może byłoby tego już za dużo jak na pierwsze spotkanie z winami, a może pozostawia taki niedosyt celowo, dając sygnał do tego, że będzie jeszcze kontynuacja?

Poruszony został też temat wina korkowego, które nadaje się w zasadzie jedynie do wylania. Szkoda jednak, że nie doradzono czytelnikowi, aby zaniósł je do sklepu i reklamował (to nasze święte prawo). Kilka stron poświęconych jest omówieniu zalet korka i super – tylko pamiętajmy, że coraz większa ilość świetnych jakościowo win zamykana jest na zakrętkę. Wielu konsumentów wciąż uważa, że są to wina gorsze i choćby dlatego warto ich wyprowadzać z tego błędu.

Dodatkowo wspomniano, że autor swoją wiedzę czerpie z osobistych doświadczeń z licznych wyjazdów winiarskich – osobiście żałujemy więc, że brakuje odniesień do tych wspomnień. Możemy się tylko domyślać, że  takie podróże również w jego przypadku, to niesamowita dawka wiedzy, a do tego osobiste rozmowy z winiarzami, ciekawostki, których dodanie do treści książki dodatkowo by ją wzbogaciło i ożywiło.

Kochasz książki drukowane, ich piękny zapach stron, błyszczący papier, jesteś wzrokowcem i poszukujesz pierwszego pięknie zilustrowanego kompendium, które popchnie Cię w dalszą winną przygodę?  Jeśli tak, to książka jest właśnie dla Ciebie.

P.S. Książkę otrzymaliśmy w celu zrecenzowania od Wydawcy – Wydawnictwa San Sebastian, Poznań 2019.