Podróż w nieznane MAS RODÓ Montonega 2012

By środa, Maj 13, 2015 0 , , , ,

DSC_0610Wielki i wciąż nieodkryty jest świat wina…

Próbujemy butelki ze szczepu, którego nie tylko nie mieliśmy dotąd przyjemności degustować, ale o którym w ogóle nie słyszeliśmy. Coś się nam jednak wydaje, że nie będziemy w tym odosobnieni. Chodzi o odmianę Montonega. Jej mała popularność może wynikać z niskiej wydajności, co w oczywisty sposób odstrasza wielu winiarzy. Na szczęście w Hiszpanii, w regionie Penedes wciąż są producenci spod których rąk powstają wina z tej odmiany. Jednym z nich jest winnica MAS RODÓ. Stosunkowo młoda, bo powstała w 2005 roku, swoje pierwsze wina wypuściła na rynek cztery lata później. Dzisiaj posiada 50 hektarów upraw obsadzonych odmianami: Parellada, Monotonega, Macabeo, Muscat, Riesling (!), oraz Cabernet Sauvignon, Merlot i Tempranillo. Eksperymentuje również z nowymi szczepami: Verdejo, Prieto Picudo oraz Marcelan. Sam region Penedes leży zaś w Katalonii, na zachód od Barcelony. Słynie głównie z produkcji cavy, czyli musującego wina, stanowiącego znacznie bardziej przystępną (dla portfela) alternatywę dla szampana.

Naszą dzisiejszą butelkę MAS RODÓ Montonega 2012 zakupiliśmy w sklepie Star Wines na Mokotowie w cenie 49 zł.

W kieliszku o jasnym, bladożółtym kolorze. W nosie mamy aromaty dojrzałych jabłek, ale i cytryn oraz chleba. Usta o niezbyt wysokiej kwasowości, z nutami owoców cytrusowych oraz ponownie jabłek. Butelka nie ma za wiele ciała, ale rekompensuje ten brak swoją świeżością. Finisz kwaskowy, intensywny.

Robert: Przyjemna, bardzo wyważona butelka. W zasadzie żaden element się tutaj nie wybija. Kwasowość, owoce, nuty ziołowe są utrzymane w dobrej równowadze. W tej uniwersalności tkwi jej siła. Do mnie najbardziej przemówiły chlebowo, drożdżowe nuty przypominające choćby wspomnianą cavę, dzięki nim wino nabrało większej klasy i złożoności.

Marta: Czasami przyjemność picia prostego i nieskomplikowanego kieliszka, w pochmurny dzień, znaczy o wiele więcej niż hektrolitry koncentracji. Butelka trafiła w popołudnie i nastrój, dla mnie bardzo spokojna, ułożona na zasadzie złotego środka, nie doszukiwałabym się w niej wielkich pokładów i drugiego dna, ale raczej dużego atutu pijalności solo.


Podsumowanie:

ZaRównowaga.

PrzeciwOdrobinę za mało koncentracji.

Ocena – dobre.