[recenzja] „Korek czy zakrętka” M. Bardel

By czwartek, Wrzesień 20, 2018 0 ,

W Polsce - niesłusznie zresztą - wino nadal jest przez wielu uważane za trunek może już nie snobistyczny, ale wymagający posiadania określonej wiedzy, a kultura jego picia postrzegana jest jako niebezpieczeństwo pełne różnego rodzaju raf i mielizn czyhających na nowicjuszy. Oczywiście w tym miejscu, zauważycie że nasza wiedza i obejście z piciem wina bardzo się zmieniła na przestrzeni ostatnich lat i w tym pokładać możemy nadzieję, i trzymać kciuki za poszerzające się horyzonty Polaków. Pełna zgoda, nie zapominajmy jednak, że każdy z nas jest na innym etapie, szuka różnych informacji, ...

Orenga de Gaffory – wizyta z zaskoczenia

By wtorek, Wrzesień 18, 2018 0 , ,

Zaraz przed naszą pierwszą wizytą u korsykańskiego producenta Yves Leccia, postanowiliśmy spróbować swojego szczęścia i odwiedzić miejscową legendę i winiarza, który przez wielu uchodzi za najlepszego na całej wyspie - Antoine Arenę. Już w kraju natrafiliśmy na problemy skontaktowania się z nim, nie odpowiadał na maile, nie odbierał telefonu. Pomyśleliśmy - raz się żyje, a może będzie otwarte i chociaż uda się nam kupić kilka win. Niestety jak już wiecie z ostatniego wpisu Marty - nie mieliśmy szczęścia. Przyznajemy było nam strasznie przykro, bo wiedzieliśmy, że podczas naszego objazdu Korsyki nie ...

Korsyka – jedziemy na wakacje

By niedziela, Wrzesień 16, 2018 0 , , ,

Mieliśmy jechać na Sardynię, ale naprawdę zastanawiam się czy my w ogóle kiedykolwiek tam trafimy. Od lat co roku około stycznia jest tak samo: siadamy nad planowaniem wakacji, otwieramy mapę, rozrysowujemy trasy do winiarzy, potem negocjujemy obie wersje (bo oczywiście każde z nas ma swoje pomysły). Zawsze jednak w tym schemacie, w którymś momencie pada hasło: Sardynia. Machamy wtedy porozumiewawczo głowami, jakbyśmy wpadli na genialny pomysł, mruczymy coś pod nosem, zerkamy na ewentualną trasę i potem przez parę tygodni trwa u nas tzw. okres zawieszenia. Uwierzcie mi, że mamy już ...

Zielonogórskie Winobranie A.D. 2018

Ostatni ciepły weekend, zaraz po powrocie z Austrii z degustacji Erste Lagen ÖTW, wykorzystaliśmy na wypad do Zielonej Górze. Jako, że w tym samym czasie rozpoczęło się doroczne Winobranie, postanowiliśmy sprawdzić, jak się zmieniło i po kilkuletniej przerwie wybrać się na tę imprezę. Niestety ponownie się potwierdziło, Winobranie to wciąż wydarzenie w stylu jarmarczno-dożynkowym. Czyli stragany z góralskimi kapciami, kadarką, tanimi winami z Gruzji, "winami" z wiśni i porzeczek, kiełbasą z grilla i pajdami chleba ze smalcem, a pomiędzy nimi (co z tego, że na rynku), nieśmiało wciśnięte stanowiska z lokalnymi ...

Wachau – migawki z VieVinum #4

By wtorek, Wrzesień 11, 2018 0 , , ,

Wachau to region do którego mamy osobiście duży sentyment. To właśnie tamtejsze Grüner Velblinery i Rieslingi otworzyły nam oczy na austriackie winiarstwo i sprawiły, że postanowiliśmy dokładniej się je poznać. Droga, na którą wówczas wkroczyliśmy doprowadziła nam w tym roku do Wiednia na festiwal VieVinum. Tak się złożyło, że Wachau był również regionem, którego stoiska jako pierwsze odwiedziliśmy podczas naszego udziału w tym wydarzeniu. Problem, na który się natknęliśmy podczas degustacji spowodowany jest niebywałą popularnością win z Wachau. Mimo cen, które należą do najwyższych w całej Austrii, butelki te sprzedają się ...

Yves Leccia – wzorcowa Korsyka

By wtorek, Wrzesień 4, 2018 0 , ,

Planując tegoroczne wakacje długo zastanawialiśmy się nad kierunkiem. Miała być oczywiście Sardynia, ale wyszło jak zwykle, wiele nas tchnęło (ceny i czas przeprawy promowej też zrobiły swoje) i ostatecznie zdecydowaliśmy się na podróż na Korsykę. Gdy dopinaliśmy już ostatnie szczegóły, napisaliśmy również maila do Sławka Chrzczonowicza, od lat zadeklarowanego fana tej francuskiej wyspy. Opis jaki przygotował nam Sławek przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. W zasadzie mogliśmy zostawić w domu przewodnik, a wydrukować sobie te kilka stron i zabrać ze sobą. Jeszcze raz dziękujemy za tak szczegółowy przekrój przez Korsykę i jej ...

Berlin – ciągle wracamy po więcej

By sobota, Wrzesień 1, 2018 0 , , , ,

Uwielbiamy Berlin... Właściwie w tym zdaniu mieści się już wszystko, co myślimy o tej najbliższej naszemu sercu stolicy europejskiej. Jednak, blog rządzi się swoimi prawami i powinnam, ba! ja chcę to Wam uzasadnić. Berlin cyklicznie odwiedzamy kilka razy w roku, wcześniej wiązało się to też z kwestią naszych korzeni rodzinnych i bliskości do granicy z Niemcami, ale dziś kiedy poznaliśmy go już tak blisko, chcemy jeszcze więcej i każdy wyjazd daje nam olbrzymią przyjemność. Na przełomie maja i czerwca, korzystając z "dłuższego weekendu" spakowaliśmy rowery i ponownie wybraliśmy się do naszych zachodnich ...