(Nie)Tradycyjny Nowy Świat – Undurraga Brut NV

By wtorek, 15 września, 2015 0 , , ,

_DSC0587Dziś za sprawą Sebastiana w Winnych Wtorkach zmierzamy do Nowego Świata. Zadanie jest jednak niesztampowe – pijemy bowiem wina musujące i to wyprodukowane metodą tradycyjną. A cóż to takiego? Istnieje kilka sposób produkcji win musujących. Najbardziej szlachetną jest właśnie wspomniana metoda tradycyjna, zwana też szampańską. Polega ona na dokonaniu pierwszej fermentacji analogicznej jak w przypadku białych win niemusujących. Następnie wino przelewane jest do butelek i dodawany jest do niego tzw. liqueur de tirage, czyli mieszania drożdży i cukru. Butelki są zamykane i odstawiane do dalszego leżakowania. W tym czasie drożdże rozpoczynają wtórną fermentację, w wyniku której powstaje dwutlenek węgla, czyli bąbelki. Kolejnym krokiem jest oczyszczenie wina z pozostałego osadu i uzupełnienie ubytku liqueur d’expédition (mieszanka win ze starszych roczników oraz cukru). Na koniec butelki są ostatecznie korkowane i pozostawiane do uspokojenia się wina. Musujące wina wyprodukowane metodą szampańską są zwykle nierocznikowe, tzn. stanowią mieszankę wina z różnych roczników. Celem takiego zabiegu jest utrzymanie możliwie jednolitego charakteru butelek w poszczególnych latach. Jak nietrudno się domyślić po samej nazwie metody, wina powstałe w ten sposób to przede wszystkich szampany, ale i np. Cavy z Hiszpanii, czy Franciacorty z Włoch, a także Crémanty z innych regionów Francji niż Szampania.

O ile jednak stosunkowo łatwo znaleźć wino wyprodukowane metodą tradycyjną, w którymś z krajów Europy, to w przypadku Nowego Świata ich reprezentacja nie jest nadmiernie rozbudowana. My udaliśmy się do Almy, gdzie wybór był niestety skromny i zaopatrzyliśmy się w Undurraga Brut NV (dostępne w cenie 36,90 zł). Niestety wino wyprodukowane jest metodą Charmata (gdzie druga fermentacja nie ma miejsca w butelkach ale w stalowych zbiornikach), ale mimo wszystko postanowiliśmy je zaprezentować.

Wino pochodzi z Chile. Winnica swoją nazwę wzięła od jej założyciela Francesco Undurraga Vicuña. Powstała w 1885 roku, a 6 lat później miał miejsce pierwszy zbiór winogron. Obecnie to prawdziwa potęga, posiadająca 1800 hektarów winorośli w różnych regionach Chile – Dolinie Maipo (Santa Ana de Talagante), Dolinie Alto Maipo (La Higuera), Dolinie Coastal Maipo (Codigua), Dolinie Colchagua, Dolinie Almahue w Cachapoal (Cerros de Almahue), Dolinie Leyda (Lomas de Leyda) i Dolinie Maule (Cauquenes). Wino stanowi mieszanię 60% Chardonnay oraz 40% Pinot Noir.

W kieliszku jasne o lekko różowym kolorze. W nosie skromne, niezbyt wyraziste, delikatne jabłkowe i ziołowe. Usta o licznych, małych, ale zwartych bąbelkach. Do tego mamy trochę tropikalnych owoców, ponownie akcenty ziołowe. Niestety całość jest płytka i niezbyt ciekawa.

Robert: Kiepski wybór. Wino nie zachwyca. Przepływa przez usta bez większej ekspresji. Może w cieplejszy dzień smakowałoby lepiej, ale dziś, gdy mieliśmy okazję skupić się nad nim bardziej, poległo.

Marta: Ponownie trudno się z Robertem nie zgodzić. O ile w nosie nasze zmysły muskają źdźbła zielonej, młodej trawy, liście szałwii i mięty, to usta poza gorzkawym finiszem nic nam nie zaoferowały.


Podsumowanie:

ZaŚwieże.

PrzeciwMało wyraźne, niezbyt ciekawe.

Ocena – średnie.

Pozostali blogerzy:

Zdegustowany

Czerwone czy białe