Na szybko – Gunderloch Riesling i Borgogno Barolo

By czwartek, Styczeń 26, 2017 3 , , , ,

Przed nami kolejny post z serii krótkich wpisów, w których chcemy przybliżyć Wam kilka spróbowanych ostatnimi czasy butelek.

Zaczynamy od Gunderloch Jean Baptiste Riesling Kabinett 2014 (zakupione w Berlinie, w sklepie Wine&Glass w cenie 10 eur). W czerwcu 2015 roku mieliśmy okazję pić tą samą etykietę z rocznika o rok starszego. Rocznik 2013 uchodzi w Niemczech za bardzo trudny, chłodny, dający wina z mocną, a czasem nawet agresywną kwasowością. Kolejny rok był już znacznie bardziej zrównoważony, ale też nie tak wielki jak 2015. Jest to wino od jednego z najlepszych producentów z Rheinhessen. Niestety w ubiegłym roku odszedł od nas Fritz Hasselbach, winemaker oraz właściciel winiarni Gunderloch (choć od 2013 roku stery przejął już jego syn Johannes). Tu w zapachu wino jest lekko miodowe z dodatkiem nut kwiatowych, wosku, syropu z cytryn. Do tego dostrzegamy również słodkie jabłka oraz śliwki mirabelki. W ustach bardziej surowe, z silnie zaznaczoną kwasowością. Mineralne, skaliste, z długim finiszem gdzie kwasowość jeszcze bardziej wybija się na wierzch wina. Świetna równowaga, dobra struktura, klasyczny przykład półsłodkiego Rieslinga. Bardzo dobre-.


Rocznik 2007 w apelacji Barolo był wyjątkowo gorący. Owoce z jednej strony skumulowały w sobie dużą zawartość cukru, ale z drugiej wiele z nich nie osiągnęło optymalnej dojrzałości fenolicznej. W efekcie powstały wina z wysokim poziomem alkoholu, ale przy tym często niezbalansowane, z przesmażonym owocem. W związku z tym, że rocznik nie jest polecany do dłuższego leżakowania, a właśnie na Barolo mieliśmy smaka po niedawnej degustacji w Winkolekcji otworzyliśmy Borgogno Barolo 2007. Cantina Borgogno to jedna z najstarszych posiadłości w regionie, która swoją historię wywodzi aż z XVIII wieku. Przez lata Giacomo Borgogno był jedną z ikon tradycyjnego stylu w Barolo. Niestety po przejęciu w 2008 roku przez rodzinę Farinettich (właścicieli również giganta z Serralungi – Fontanafreddy), klasa win wyraźnie się obniżyła, warto więc polować na starsze etykiety. Nasza butelka stanowi kupaż owoców z winnic w gminie Barolo: Liste, Cannubi, Cannubi San Lorenzo, Fossati oraz San Pietro delle Viole. Po 12 dniowej fermentacji, przez 20 dni podlegało dalszej maceracji, a następnie niemal 4 lata dojrzewało w dużych beczkach (botti) ze slawońskiego dębu

Ma zapach idący w stronę czerwonych owoców, w tonacji żurawiny i porzeczek. Do tego mamy nieco skóry oraz nut ziemistych.
W ustach dość proste, z niezłą, ale jednak niską jak na Barolo kwasowością i wyczuwalnymi, niepoukładanymi taninami. Początkowo wydaje się płytkie, nie odsłaniające drugiego dna. Po kilku godzinach już lepsze, ładnie skoncentrowane, taniny stają się łagodniejsze. Jednak oceniając całościowo, wino do picia teraz, nie warte starzenia. Bardzo dobre-.
  • Robert Borowski

    Kilka dni temu kupiłem to samo barolo z 2011, akurat wczoraj pytałem Bońkowskiego czy nadal te wina można długo przechowywać (bo kiedyś zachwycał się nad starymi Borgogno).
    Szkoda, że nie. Ale Twoje 2007 jest jeszcze za życia właściciela, więc niby mogło być w starym stylu…

    • Robert

      Wydaje się, że tu kluczową rolę odegrał słaby rocznik (bodajże najsłabszy w ostatniej dekadzie). Do samego stylu nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń.

    • Wydaje się, że tu kluczową rolę odegrał słaby rocznik (bodajże najsłabszy w ostatniej dekadzie). Do samego stylu nie mamy absolutnie żadnych zastrzeżeń.