Mythos Mosel – Eine Riesling Reise cz. II

By poniedziałek, 11 lipca, 2016 0 , ,

Wracamy do Niemiec, do przerwanej podróży wzdłuż Mozeli, którą odbyliśmy podczas festiwalu Mythos Mosel…

Celem szybkiego przypomnienia: jest to wydarzenie, które pozwala podczas weekendu przetestować kilkaset butelek od większości czołowych winiarzy tego najsłynniejszego jeśli chodzi o produkcję Rieslinga regionu na świecie. W pierwszej części naszej opowieści przybliżyliśmy Wam wina od Marcusa Molitora, Mac. Ferd Richetra, Immicha-Betterieberga, Fritza Haaga oraz Haymanna-Löwensteina.

Dziś ponownie wracamy do Clemensa Buscha, gdzie w jego rodzinnym domu znajdującym się niemal nad samym brzegiem Mozeli (z przepięknym widokiem na Marienburg) zagościło obok Haymanna-Löwensteina jeszcze dwóch znakomitych producentów: S.A. Prüm oraz Carl Loewen.

Same wina Clemensa zasługuję na odrębną notkę, a że mieliśmy szczęście wziąć udział w ich degustacji (już poza samym festiwalem), całość naszych wrażeń opiszemy Wam w kolejnym poście._DSC2228


S.A. Prüm posiada 14 hektarów winnic w tak sławnych miejscach jak Wehlener Sonnenuhr, Ürziger Würzgarten, czy Bernkastel Lay. Obecnie winnica zarządzana jest przez Raimunda, który za względu na kolor włosów zwany jest „czerwonym Prümem”. Podczas produkcji używa on tradycyjnych 1000-litrowych beczek (znanych jako Furdy). Mają one ponad 60 lat i w przeciwieństwie do nowych baryłek nie mają bezpośredniego wpływu na smak, a jedynie dzięki delikatnemu mikroutlenieniu przechowywanego w nich wina, wpływają na potencjał jego dojrzewania.

  1. Blue Riesling Trocken 2015 jest młodziutki, jeszcze lekko oranżadowy. Ale potężna kwasowość, aromaty jabłek i delikatny ziołowy posmak już teraz dają dużo radości. Dobre.
  2. Bernkasteler Lay „Grand Lay” Riesling Grosses Gewächs 2012 ma słodki zapach w którym można się doszukać aromatów miodu i lipy. W ustach za to wyraźnie wytrawne, ale i gęste, maślane. W finiszu obok kwasowości pojawia się orzechowy posmak. Piękne, bo z jednej strony bogate, a z drugiej zaskakująco sprężyste. Znakomite-.
  3. Jedynie nieco słabszy był Wehlener Sonneuhr „Alte Reben” Riesling Trocken 2013. W nim można było dostrzec lekkie akcenty naftowe. W ustach nieco lżejsze od Bernkasteler Lay, choć ładnie rozłożyste. Bardzo dobre+.
  4. Kolejnym winem była butelka z tego samego siedliska, ale w słodszej wersji – Wehlener Sonneuhr Riesling Kabinett 2015. W nosie bogaty, owocowy. Usta morelowe, z dobrą równowagą kwasowości i słodyczy. Wydaje się być prosty, ale w tej z pozoru oczywistej pozycji jest wiele wdzięku. Bardzo dobre.
  5. Siedem lat starszy Wehlener Sonneuhr Riesling Kabinett 2008 to już zupełnie inna bajka. Już sam zapach obezwładnia, jest pełen nut moreli, mirabelek, miodu i wosku. Również w ustach pełne, gęste, z długim finiszem, który czujemy wiele minut po przełknięciu wina. Znakomite.

IMG_8357Carl Loewen szczci się, że jego przodkowie uprawiają wino nad Mozelą już od 1803 roku. Dziś posiada parcele na winnicach Maximin Herrenberg, Ritsch, Maximin Klosterlay oraz Laurentiuslay. Swoje wina wytwarza w zdecydowanie wytrawnym stylu (tradycyjnie nad Mozelą nawet w wytrawnych Rieslingach zachowywano trochę cukru resztkowego).

  1. Alte Reben Riesling 2014 w ustach wydaje się być co prawda lekko słodkawy, ale nie przez nadmiar cukru, a po prostu soczystą, dojrzałą owowość. Do tego w finiszu na wierzch wychodzi mocna kwasowość. Nos chłodny, mineralny. Bardzo dobre.
  2. Maximin Klosterlay Riesling 2014 pachnie morską, krystalicznie czystą wodą z ziołowym niuansem w tle. Usta za to maślane, gęste, dodatkowo z bardzo długim, intensywnie kwaskowym finiszem. Bardzo dobre+.
  3. Jeszcze bardziej mineralny jest Laurentiuslay Alte Reben Riesling 2015. Dodatkowo czujemy jabłka, cytryny i zioła. Całość jeszcze młoda, potrzebuje więcej czasu. Bardzo dobre.
  4. Ritsch Riesling 2014 pochodzi z owoców ze 110-letnich krzewów. W tym winie wszystko jest na swoim miejscu. W nosie chłodne, kamienne ale i z delikatnym miodowym tłem. W ustach sporo ciała, ale dobrze zrównoważonego przez strzelistą kwasowość. Bardzo dobre+.
  5. Z jeszcze starszych owoców powstaje Maximin Herrenberg 1896 Riesling 2015. Zapach jest bardziej skryty od poprzednika, za to w smaku poukładane, eleganckie, subtelne. Piękna, wibrująca kwasowość. Za kilka lat to będzie wielkie wino. Bardzo dobre+.
  6. Alte Reben 1896 Riesling 2015 jest zdecydowanie owocowy. Pojawia się jabłko, gruszki, a nawet odrobina moreli. Również w ustach wyraźnie utrzymane w tym samych charakterze. Bardzo dobre.

Na tym skończyliśmy naszą wizytę w Pünderich i powróciliśmy do Traben-Trarbach, gdzie mieliśmy zamiar odwiedzić jeszcze dwie lokalizacje Pierwsza w nich, mieszcząca się w winiarni Louisa Kleina, gościła również wina Schloss-Lieser Thomasa Haaga, Williego Schaefera oraz Weiser-Künstlera. W związku z tym, że czas nas naglił, ograniczyliśmy się do spróbowania dwóch wystawców.

IMG_8429Schloss Lieser to piękny neorenesansowy pałacyk leżący niedaleko Bernkastel, powstały w latach 80-tych XIX wieku na zlecenie Eduarda Puricelliego. Puricelli był przedsiębiorcą, który oprócz prowadzenia winnicy zaangażował się w przemysł gazowy. Będąc już szanowanym i bogatym obywatelem kilkukrotnie został wybrany posłem do Reichstagu. Obecnie winnica Schloss Lieser, prowadzona przez Thomasa Haaga, obejmuje 13 hektarów na wzgórzach Brauneberger Juffer, Brauneberger Juffer Sonneuhr oraz Lieser Niederberg Helden.

  1. SL Helden Riesling Spätlese Trocken 2015 jest bardzo wycofane, delikatnie perfumowane. W ustach pachnie kremem nawilżającym i niestety ma mało kwasowości. Nie zachwyciło. Dobre-.
  2. SL Riesling 2015 w zapachu ponownie delikatny i mało rozbudowany. Usta już lepsze, czyste, kamienne, z mocną kwasowością w finiszu. Dobre+.
  3. Pierwszym z win Thomasa, które pokazało oczekiwany poziom (w końcu Schloss Lieser to jeden z najlepiej ocenianych producentów znad Mozeli) był Juffer Riesling Kabinett 2015. Tu w nosie czujemy wyraźne nuty owocowe w postaci jabłek i gruszek. W ustach ładnie zbalansowane, z długim, kwaskowym finiszem. Bardzo dobre-.
  4. Wehlener Sonnenuhr Riesling Kabinett 2015 ma potencjał, ale na razie jest młodziutkie. Póki co pachnie kiszonką. Usta lekkie, wyważone, czyste. Bardzo dobre.
  5. Niezbyt ciężki i ładnie kwaskowy okazał się też Niederberg Helden Riesling Spätlese 2015. Na razie pachnie cytrynami w lekkim syropie i kwiatami. Elegancki, poukładany, do odłożenia na co najmniej 5 lat. Bardzo dobre+.

Willi Schaefer to niewielka, rodzinna winnica, której historia sięga XII wieku, a od XVI wieku jest w rękach Schaeferów. Dziś posiadają parcele na Graacher Dompropst, Graacher Himmelreich i Wehlener Sonnenuhr.

  1. Himmelreich Riesling Kabinett 2015 ma ładny zapach z nutami gruszek i dojrzałych jabłek. W ustach z ładnym balansem, gdzie kwasowość równoważy spory cukier. Dobre+.
  2. W Himmelreich Riesling Spätlese 2015 póki co na pierwszym planie mamy słodycz, w tle miód i cytryny, a w finiszu mocną kwasowość. Za to zapach mało rozbudowany, schowany. Bardzo dobre-.
  3. Dompropst Riesling Spätlese 2015 jest najmniej ułożony ze wszystkich win Schaefera. Na razie cukier przykrywa pozostałe akcenty, choć w tle, jeszcze za mgłą pojawia się solidna struktura. Dobre.
  4. Dompropst Riesling Auslese 2015 to kolejna etykieta, z której otwarciem dobrze poczekać kilka lat. W tym momencie mamy akcenty morelowe, sporo słodyczy, ale i zdecydowanej kwasowości. To będzie znakomite wino, w tym momencie bardzo dobre-.

_DSC2371 (1)Ponad dwa metry wzrotu i długie włosy sprawiają, że Roman Niewodniczański bardziej przypomina muzyka z jakiegoś zespoły black metalowego niż winiarza prowadzącego winnicę Van Volxem (w Polsce dostępny w ofercie Mielżyśnkiego). Tymczasem jest on jedną z najjaśniejszych gwiazd znad Saary, dopływu Mozeli, tradycyjnie zaliczanego do jednego regionu winiarskiego, którego pełna nazwa to zresztą Mozela-Saara-Ruwer. Niewodniczańskiego cechuje również specyficzna, niemal naukowa metodologia doboru kolejnych parceli (widać tu geny ojca, znanego fizyka jądrowego). Opowiadał, że w poszukiwaniu najlepszych miejsc na nowe winnice przeglądał stare dokumenty opisujące wysokość podatków pobieranych od poszczególnych siedlisk. Uznał, że im większy podatek winiarz musiał niegdyś zapłacić, tym lepsze wina musiały powstawać na danej ziemi. Trudno się z taką logiką nie zgodzić.

Niewodniczański jest postacią nietuzinkową nie tylko ze względu na charakterystyczny wygląd. Po wykarczowaniu jednej ze nowych parceli (a posiada już 45 hektarów winnic), wszedł w ostry spór z ekologami, którym naraził się, gdyż podobno nie posiadał wszystkich potrzebnych zgód. Dodatkowo jakoś specjalnie nie kryje się faktem, że dokonuje replantacji swoich parceli nieszczepionymi sadzonkami, choć jest to wbrew przepisom prawa (ze względu na zagrożenie filokserą).

  1. Degustację rozpoczęliśmy (co zaskakujące) od musiaka – Brut 1900. Nazwa nawiązuje do lat, w których musujące wina znad Mozeli były bardzo cenione poza granicami Niemiec. Wytworzono je metodą klasyczną, a w butelkach dojrzewało 5 lat. Jest kremowe, maślane, z dobrą strukturą i wyraźną kwasowością. Bardzo dobre-.
  2. Miło było choć na krótką chwilę odpocząć od Rieslinga przy Weissburgunderze Trocken 2015. Pachniał ziołami (szałwią) i melonem. Usta również utrzymane z ziołowym klimacie. Proste, ale bardzo czyste. Dobre+.
  3. Wiltinger Rieling Trocken 2015 jest już zdecydowanie poważniejszy. Czujemy nuty maślane, dobrą strukturę i długi, mineralny finisz. Świetne wino, prawdziwa klasa. Bardzo dobre+.
  4. Rotschiefer Riesling Kabinett 2015 wydaje się mniej ułożony. Na razie można odnaleźć papierówki, cytryny. Usta jeszcze trochę rozchwiane, kwasowość i cukier nie są zintegrowane. Dajcie mu czas. Bardzo dobre-.
  5. Ritterpfad Riesling Kabinett 2015 to lepsza struktra i większa głębia. Nos bardziej słodki, za to w ustach ze zdecydowaną, cytrynową kwasowością. Bardzo dobre.

Dr. Thanisch Erben Müller-Burggraeff to producent pochodzący z urokliwego miasteczka Bernkastel-Kues. Co prawda posiada jedynie 12 hektarów upraw, ale na takich sławnych siedliskach jak Bernkasteler Badstube, Bernkasteler Graben, Bernkasteler Lay, Brauneberger Juffer-Sonnenuhr, Graacher Himmelreich, Wehlener Sonnenuhr czy Bernkasteler Doctor. Wino z tego ostatniego miejsca uleczyło ponoć z choroby arcybiskupa i elektora Trewiru, Boemunda II i stąd wzięła się jego nazwa. Jest to również obecnie najdroższa winnica nad Mozelą, jeden hektar jest wart co najmniej cztery miliony euro.

  1. Pinot Noir 2014 to jedyne (!) czerwone wino spróbowane tego dnia. Przez 18 miesięcy dojrzewało w używanych beczkach. Jest bardzo delikatne, zwiewne, leciutkie. W nosie z ładnym, wiśniowy owocem. W ustach podobne, a do tego w finiszu dochodzą wyraźne, drapiące taniny. Dobre+.
  2. Dr. Thanisch Riesling 2015 jestbardzo prosty (przynajmniej w porównaniu do innych próbowanych butelek), oparty na mocnej kwasowości, ale nie dający nic więcej. Nas nie porwał. Dobre.
  3. Wehlener Sonnenuhr Riesling Spätlese Trocken 2014 ma w nosie nuty ziołowe i apteczne. Usta bardzo czyste, oszczędne, kamienne. W finiszu z mocną kwasowością. Bardzo dobre-.
  4. W końcu nadeszło też wino ze wspomnianego słynnego siedliska – Bernkasteler Doctor Riesling Kabinett 2015. Butelkowane zaledwie tydzień wcześniej jest młodziutkie. Na pierwszym planie jest cukier, ale w tle czai się solidna, mocna kwasowość. Struktura znakomita, bardzo gęsta i wiele obiecująca, za kilka lato rozwinie się również pełna paleta smaków i aromatów. Bardzo dobre+.
  5. Brauneberger Juffer-Sonnenuhr Riesling Spätlese 2015 jest (o ile to w ogóle możliwe) jeszcze bardziej gęste, nasycone do granic możliwości. Pachnie miodem, cytrynami, kwiatem lipy. Bardzo dobre+.
  6. O tym, że na te wina warto poczekać pokazał Bernkasteler Doctor Riesling Auslese 2006. Ta butelka jest obezwładniająca, z niesamowicie bogatym, wielowymiarowym zapachem. Mamy zdecydowane akcenty miodowe, ale również kwiaty i trochę orzechów. Usta idealnie zrównoważone. Co prawda cukru jest bardzo dużo, ale cytrynowa kwasowość idzie z nim w parze. Piękne wino. Znakomite.

IMG_8475Ostatnim z producentów, których wina mieliśmy okazję degustować był St. Urbanshof Oekononmienrat Nic. Weis. Nicolaus Weis swoją winnicę założył w 1947 roku i nazwał ją na cześć papieża Urbana I. Obecnie rodzina posiada parcele zarówno nad Saarą jak i nad samą Mozelą (między innymi na słynnym siedlisku Piesporter Goldtröpfchen).

  1. Wiltinger „Alte Reben” Riesling 2015 pachnie słodkimi, dojrzałymi jabłkami. W ustach z mocną, zdecydowaną kwasowością, która podbija ponownie obecne akcenty jabłek z dodatkiem ziół. Dobre+.
  2. Mehrlinge „Alte Reben” Riesling 2015 jest w zapachu zdecydowanie bardziej kwiatowy. Smak to znów uderzenie cytrynowej kwasowości przechodzącej w nuty jabłkowe. Solidna budowa. Bardzo dobre.
  3. Saarfeilser Grosse Lage 2015 na razie jeszcze się układa w butelce. W nosie dominuje kiszonka, za to usta intesywne, długie, mocne. Potężny, cytrynowy finisz. Bardzo dobre-.
  4. Bardziej zrównoważony jest Ockfener Bockstein Kabinett Grosse Lage 2015. Pachnie delikatnie i subtelnie cytrynami w lekkim syropie. W ustach również z ładniejszą, elegancką strukturą. Bardzo dobre.
  5. Leiwener Laurentiuslay Spätlese Grosse Lage 2007 to już inna klasa. Miodowe, z dodatkiem akcentów naftowych i kwiatowych. Zrównoważone, zbalansowane, gęste usta. Wszystko jest dokładnie na swoim miejscu. Bardzo dobre+.

To by było na tyle… Świetni producenci, nieprzebrane morze pięknych win, serdeczna atmosfera – taka kumulacja sprawia, że na Mythos Mosel chcemy wrócić za rok. Jeśli i Wy chcecie poznać styl mozelskich Rieslingów to chyba nie ma ku temu lepszej okazji. Rezerwujcie wolne na 9-11 czerwca 2017 roku. Widzimy się na miejscu!