Maraton u Tementa

By czwartek, Listopad 15, 2018 0 , , , ,
Rano długie, niespieszne śniadanie na tarasie Valdhuber, potem mały spacer po okolicy. Mimo, że po powrocie z Włoch mieliśmy tylko krótkie dwa dni w Styrii chcieliśmy wynieść jak najwięcej z tej dobrej, naturalnej energii, która czaiła się w każdej dolinie i za każdym wzgórzem.

W takim dobrym nastroju, przy pięknej letniej pogodzie trafiliśmy do Tementa. Stanęliśmy na tarasie, uwierzcie – widok na Zieregg zapierał dech w piersiach, po królewsku w takich warunkach podano nam jeszcze kieliszki musującego Gelber Muskatellera. Od rana w winnicy ruch, mnóstwo gości, klientów, cały czas ktoś wchodził i wychodził, a nami mimo wszystko tak wspaniale się zaopiekowano. 

Powinniście wiedzieć, że Weingut Tement, to jeden z tych producentów, którego nazwę jednym tchem można wymienić wśród najwiekszych gwiazd austriackiego winiarstwa, a zarazem winiarza, jaki w znacznej mierze odpowiada za coraz większą rozpoznawalność styryjskich win. O tym winach opowiadaliśmy Wam już niezliczoną ilość razy, między innymi niemal rok temu przy okazji przekrojowej degustacji win z Austrii, czy wiosną relacjonując nasz wypad na Summę do Aloisa Lagedera. W Alto Adige poznaliśmy Armina Tementa (starszego syna Manfreda, właściciela tej rodzinnej firmy), który przedstawiał swoje wina i w sierpniu przywitał nas, a następnie oprowadził po winiarni. Wiedzieliśmy, że ich portfolio jest ogromne, więc w planach mieliśmy spróbowanie tylko części pozycji, ale jak można się domyślać, skończyło się na przejściu przez 27 (!) butelek, w tym kilka perełek specjalnie przyniesionych przez Armina.

Historia i teraźniejszość

Weingut Tement jest (jak na zdobytą sławę) dość młodym projektem. Co prawda już rodzice Manferda zajmowali się winiarstwem, ale pracowali na rzecz innych producentów, a niewielkie ilość win z własnych krzewów przeznaczone były jedynie na rodzinne potrzeby. Dopiero, gdy niemal 30 lat później stery przejął Manfred, sprawy nabrały tempa. W 1979 roku rozpoczynał on od skromnych 3 hekatrów, dziś rodzina posiada ich 80 w Austrii i dodatkowe 20 hektarów po drugiej stronie granicy, w Słowenii. Mimo tej skali to jednak wciąż rodzinne przedsięwzięcie, w które zaangażowane są kolejne pokolenia. Wspomniany już Armin jest winemakerem i odpowiada również za słoweńską gałąź firmy, a jego młodszy brat Stefan zajmuje się winnicami. Dodatkowo Heidi, żona Manfreda dba za sprawy administracyjne, a dla odmiany Monika, a więc żona Armina ma pod swoimi skrzydłami marketing i sprzedaż.

Armin kilka razy podkreślał, jak bardzo ważna jest dla nich jakość owoców. Stąd winnice prowadzone są organicznie, a zbiory odbywają się ręcznie (na czas zbiorów zatrudniają ponad 130 osób). Zbierane są jedynie perfekcyjnie zdrowe i dojrzałe owoce, stąd w trudniejszych rocznikach w grę wchodzi bardzo mocna redukcja i koniecznych jest nawet 7-8 tur dla każdej pojedynczej parceli. Do swoich wytrawnych win rodzina nie używa gron dotkniętych szlachetną pleśnią, aby nie przykrywała ona charakteru odmiany. W piwnicy owoce są dość długo macerowane na skórkach, aby wydobyć z nich pełnię smaku, a fermentacja odbywa się na naturalnych drożdżach. Kolejnym etapem jest długie (nawet do roku) dojrzewania na osadzie. W zależności od szczepu i parceli, dla najlepszych win w grę wchodzić może również starzenie w beczkach – dużych dla Sauvignon Blanc i małych baryłkach dla Weissburgundera i Chardonnay.

Styria – miejsce i klimat

Syria to unikalny winiarski region na mapie Austrii. Jest położony na południu kraju, rozciągnięty wzdłuż granicy ze Słowenią. Nie znajdziemy tutaj królewskiej naddunajskiej odmiany – Grüner Veltlinera. Co więcej bardzo trudno jest doszukać się również typowych czerwonych win z Zweigelta czy Blaufränkischa. Tu największą estymą cieszy się Sauvignon Blanc. Odmiana znana głównie z Doliny Loary, czy obecnie Nowej Zelandii, w tym zakątku znalazła sobie świetne miejsce do uprawy.

Weingut Tement leży w tzw. Południowej Styrii, gdzie winnice rozciągnięte się na malownicznych, miejscami dość stromych wzgórzach. Tutejszy klimat charakteryzuje się mroźnymi zimami (temperatura zdarza się spadać do -20ºC) i sporą wilgotnością. Problemem bywają więc zarówno wiosenne przymrozki jak i letnie burze, które potrafią zniszczyć znaczną część zbiorów.

Spróbowane wina

Weingut Tement należy do stowarzyszenia STK – Die Steirischen Terroir- und Klassikweingüter. Podobnie jak koledzy z bliźniaczej, naddunajskiej organizacji ÖTW, również winiarze ze Styrii przyjęli burgundzką klasyfikację swoich win. Mamy więc pozycje regionalne, następnie gminne, a najwyższą półkę zajmują butelki z pojedynczych parceli (przy tym te najlepsze są sklasyfikowane jako Erste lub Grosse Lage – odpowiednio 1STK i GSTK). Wśród win regionalnych na szczególną uwagę zasługują te oznaczone jako Steirische Klassik, dojrzewające jedynie w stali, wchodzą na rynek 1 maja roku po zbiorach i mają być wizytówką regionu, pokazując czystość i aromatyczność miejscowych odmian.

Wina były przez nas degustowane w setach, które obejmowały poszczególne odmiany. W taki też sposób przedstawimy je w tym poście.

Welschriesling

Jest w Styrii coś tak magicznego, że nawet szczep, który zwykle daje niezbyt interesujące, zwyczajne wina, w tym miejscu wspina się naprawdę na wyżyny.


Tement Welschriesling Steirische Klassik 2017 (8,50 eur przy zakupie u producenta – w Polsce wina dostępne są w ofercie Wino i kieliszki oraz Wineteam)

Pachnie świeżutkim zielonym jabłkiem i gruszkami. Na podniebieniu lekkie i kwaskowe, bez większej koncentracji, ale niesamowicie ożywcze. D0bre+ (88/100).


Tement Welschriesling Ottenberg Veitlhansl 2016 (13 eur)

To już pozycja z pojedynczej parceli o piaszczystej glebie, a przed zabutelkowaniem dojrzewała przez 20 miesięcy w 500-litrowych beczkach. Struktura jest tu już poważniejsza, pojawiają się nawet lekko maślane nuty, ale są one natychmiast przecięte niesamowicie mocną kwasowością, która aż wgryza się w zęby. Młodziutkie, warto do niego wrócić za rok. Bardzo dobre (90/100)

Gelber Muskateller

Rzadko decydujemy się na zakup Muscata, a właśnie ten szczep ukrywa się w Austrii pod nazwą Gelber Muskatellera. Nie lubimy nadmiernej aromatyczności, z jaką zazwyczaj kojarzona jest ta odmiana. Ponownie jednak Styria nas zaskoczyła.


Tement MUSKA.T Brut (13 eur)

To wino, którym przywitano nas w winiarni. Delikatnie musujące, bardzo aromatyczne i może to nie jest zbyt odkrywczy opis, ale smakujące jak sok z winogron z bąbelkami. Ale uwierzcie nam, w słoneczny dzień, siedząc sobie na przysłowiowym tarasie, orzeźwi Was lepiej niż niejedno Prosecco. Dobre (87/100).


Tement Gelber Muskateller Steirische Klassik 2017 (11 eur)

Pachnie winogronami, jabłkami i zielonymi gruszkami. Kwaskowe, z potężną dawka mineralności i długim, słonym finiszem. Spróbowalibyśmy je do wiosennej sałatki z mango albo pomarańczami. Bardzo dobre- (89/100).


Tement Gelber Muskateller Steinbach Fürst 1STK 2017 (19 eur)

Powstaje z owoców z parceli na którym dominuje piaszczysta gleba. Aromat jest intensywniejszy od poprzednika, ale na podniebieniu wino nie jest tak ekspresyjne. Więcej tu skupienia i powagi. Najpierw pojawia się górska mineralność, ale w finiszu na pierwszy plan wskakują cytrynowo-limonkowe nuty. Bardzo dobre+ (91/100).

Weissburgunder

Rejon południowej Austrii, Słowenii, Niemiec i północnych Włoch to w zasadzie jedyne miejsce w Europie, gdzie Pinot Blanc daje wina będące czymś więcej niż anonimowymi pozycjami. Tutejsze najlepsze Weissburgundery łączą w sobie mocną mineralność i przyjemne nuty ziołowo-jabłkowe.


Tement Weissburgunder Steirische Klassik 2017 (10 eur)

To jak na ten szczep wino ładnie aromatyczne. Mamy tu zarówno akcenty jabłek, nieco gruszki i mgnienie ziół. Usta z przyjemną koncentracją, ładnie maślane i z kwaskowym finiszem Może niezbyt skomplikowane, ale za to jak wszystkie pozostałe pozycje z serii Klassik niesamowicie orzeźwiające. Bardzo dobre (90/100).


Tement Weissburgunder Pino T. Sulz 1STK 2016 (18 eur)

To etykieta z parceli o dużej zawartości wapnia, a taka gleba to wręcz idealne podłoże zarówno dla Pinot Blanc jak i Chardonnay. W nosie poważne – z akcentami limonki, jabłek i ziół. Poprowadzone od linijki, z kwasowością, która w pierwszym momencie wydaje się delikatna, ale w finiszu chwyta nas w stalowy uścisk. Do odłożenia na 2-3 lata, z pięknym potencjałem. Bardzo dobre+ (91/100).

Morillon

Choć nazwa brzmi enigmatycznie, to pod nazwą Morillon znany jest w Styrii Chardonnay. Jeśli chcecie poznać wcielenie odmian inne niż nowo-światowe beczkowe potworki, to Styria jest jednym z miejsc, które powinniście zbadać.


Tement Morillon Muschelkalk 2016 (12,50 eur)

Powstaje z winogron rosnących na trzech różnych parcelach, z których każda odznacza się wapienną glebą. Po fermentacji wino przez 20 miesięcy dojrzewa na osadzie w dużych beczkach. Pachnie cytrynami z kilkoma kroplami masła i odrobiną dymu. Mimo solidnej budowy, wciąż orzeźwiające dzięki wysokiej kwasowości. Harmonijne i ładnie poukładane. Bardzo dobre+ (91/100).


Tement Morillon Sulz 1STK 2016 (21 eur)

Dojrzewa częściowo w dużych beczkach, a częściowo w używanych baryłkach. Tu nuty maślano-waniliowe są bardzo widoczne, ale całość jest naprawdę ładnie skomponowana. W ustach dąb jest jeszcze lepiej wtopiony w strukturę wina, a dodatkowo w finiszu pojawia się mnóstwo kwasowości. Będzie świetnie pasowało do drobiu w maślanym sosie. Znakomite (93/100).


Tement Morillon Rossberg 2016 (19 eur)

Pochodzi z winogron ze starych krzewów, rosnących na słynnej glebie o nazwie opok, czyli margla z wysoką zawartością wapienia, o delikatnie zasadowym odczynie, który świetnie zatrzymuje wodę. Ten Morillon dojrzewa przez 12 miesięcy w dużych beczkach oraz kolejny rok w stalowych zbiornikach. Nos jest niesamowicie bogaty, pełen masła, pszczelego wosku, białego pieprzu, a nawet moreli. Usta nasycone, cytryny zderzają się tu z akcentami maślanymi, a w finiszu pojawia się nieco zielonych orzechów włoskich. Nad tym wszystkim zaś góruje zwalająca z nóg kwasowość. Znakomite (93/100).


Tement Morillon Zieregg GSTK 2016(39 eur)

To pierwsza ze spróbowanych pozycji z najsłynniejszego cru Manfreda. W większości Zieregg dedykowany jest dla Sauvignon Blanc, ale fragment o gliniastej glebie, która nieco lepiej magazynuje ciepło, świetnie nadają się na uprawę Chardonnay. Wino dojrzewa jedynie w baryłkach, ale jedynie 10% stanowią nowe beczki. Wino jest ekstremalnie młode, na razie poza nutami tostów, wanilii i rozpuszczonego masła niewiele więcej jest w stanie się przebić. W ustach daje o sobie znać olbrzymia kwasowość i wyraźnie widać, że potencjał jest fenomenalny, ale musi upłynąć 4-5 lat, aby znalazło się one w optymalnym momencie do spróbowania. Znakomite+ (94/100).

Sauvignon Blanc

Choć może się wydawać, że Styria nie jest klasycznym regionem jeśli chodzi o uprawę tej odmiany, to gwarantujemy Wam, że raz ich spróbowawszy, wszelkie nowo-światowe wariacje na temat tego szczepu odejdą w zapomnienie.


Tement Sauvignon Blanc Klassik 2017 (12,50 eur)

Jest zielony, pieprzny i trawiasty. Super odświeżające, potoczyste, z kwaskowym posmakiem. Mnóstwo w tym winie radości i luzu. To jedynie podstawowa butelka, ale już ta pozycja daje mnóstwo frajdy. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Gamlitz 2017 (14,50 eur)

To wino kategorii Ortswein, pochodzące z pojedynczej gminy. W Gamlitz dominuje piaszczysta gleba, co skutkuje winem stonowanym, mocniej zbudowanym. Tu nic się nie wychyla, dominuje kamienna mineralność z dodatkiem kwasowości i jedynie delikatnie wyczuwalnych nut szparagowych. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Sausal 2017 (14,50 eur)

W tym przypadku mamy winogrona z leżącego nieco dalej na północy Sausal, gdzie znajdziemy łupki. Tutejsze winnice są najwyżej położonymi w całej Południowej Styrii, więc nie dziwi, że wino jest bardzo surowe i zielone. Liście czarnej porzeczki łączą się z nutami świeżo skoszonej trawy i trwają w długim finiszu. Bardzo dobre (90/100).


Tement Sauvignon Blanc Ehrenhausen 2017 (14,50 eur)

To dla odmiany ekspresja wapiennej gleby. Wydaje się być słodszy (choć technicznie jest tu zaledwie 1 gram cukru resztkowego), z nutami słodkich jabłek, czy nawet moreli. Czuć również delikatnie muśnięcie masła i wanilii. Skoncentrowane, z mocną strukturą. Bardzo dobre (90/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg 2015 (11,50 eur)

Pochodzi ze wspomnianej już słoweńskiej gałęzi producenta. Nazwa wina nawiązuje do skamieniałych muszli, które znajdowane były na winnicach, z których jedna trafiła również na etykietę butelki. Ten Sauvignon jest przyjemnie chłodny, kwaskowy, żywy i radosny. Precyzyjnie poprowadzone, z nutami kwaskowych jabłek i cytryn. Uwielbiamy taką czystą, stalową ekspresję. Bardzo dobre+ (91/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg 2013 (13,50 eur)

Przyznajemy, że do czasu naszej wizyty w Styrii chyba nie do końca zdawaliśmy sobie sprawy z potencjału dojrzewania pochodzących stamtąd win. Bo przecież taki Sauvignon Blanc kojarzony jest raczej z butelkami, w których ogromna większość powinna być wypita jak najszybciej po zabutelkowaniu, aby zachować aromatyczny profil odmiany. Tymczasem mamy tu wino już 5-letnie, które jest w znakomitej kondycji. Pojawiają się delikatne nuty maślane, ale przede wszystkim mamy dalej potężną kwasowość i pokłady świeżych owoców. Struktura jest nasycona, przyjemnie gęsta, ale też niebywale żywotna. Znakomite+ (94/100).


Domaine Ciringa Sauvignon Blanc Fosilni Berg Reserve 2015 (15 eur)

Powstaje z najbardziej dojrzałych gron, które trafiają następnie na 18 miesięcy do baryłek. Aromat jest bardziej wycofany, schowany za potężną mineralną gardą. Struktura solidna, napięta – z długim kwaskowym finiszem, który wypłukuje z ust absolutnie wszystko i pozostawia niewiarygodne poczucie świeżości. Znakomite- (92/100).


Tement Sauvignon Blanc Grassnitzberg 1STK 2016 (21 eur)

To pierwsze z Sauvignon pochodzące z pojedynczej parceli. Tu mamy do czynienia z dużym cru, na którym znajdziemy piaszczystą glebą z dodatkiem wapieni i skamieniałych muszli. Grassnitzberg odznacza się również dużymi różnicami pomiędzy dniem a nocą. W nosie znajdziemy akcenty pieprzne, liście porzeczki i zioła. Usta potężnie kwaskowe, głębokie i z lekko słodkawym finiszem. Znakomite (93/100).


Tement Sauvignon Blanc Sernau König GSTK 2016(30 eur)

Tu znów mamy czynienia z parcelą, w której nie znajdziemy wapienia, a zamiast tego winorośle rosną na żwirze. W porównaniu do poprzednika wino jest cieplejsze i delikatnie słodsze. Owocowość jest bardziej dojrzałe, mamy tu gruszki, morele i słodkie jabłka. Ale jeśli wydawałoby się Wam, że jest tu więcej cukru resztkowego, to nic bardziej mylnego – kwasowość jest potężna i dominuje na języku. Znakomite+ (94/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg GSTK 2016 (39 eur)

To najsłynniejsza winnica producenta, którą można podziwiać z tarasu winiarni. Wyraźnie widać, że nie jest ona jednorodna, wzgórze posiada wiele załamań i bogactwo różnorakich ekspozycji. To, co je łączy to bogata w wapień gleba. Próbowanie młodych Sauvignon z Ziereggu jest bardzo trudne, bowiem są one zwykle bardzo zamknięte i potrzebuje kilku lat, aby zaczęły pokazywać nieco bardziej otwarte oblicze. Tak jest również w tym przypadku, bo choć struktura jest imponująca, to jednak na razie dominuje czytość, skalistość, słoność i mineralność. Nasycenie jest fantastyczne, ale owocowość nie ma okazji, aby się przebić do pierwszego szeregu. Arcydzieło- (95/100).


Tement Sauvignon Blanc Grassnitzberg Reserve 2011 (niedostępne w sprzedaży)

Zostało przyniesione nam specjalnie przez Armina, aby pokazać jaki potencjał dojrzewania mają najlepsze wina rodziny. Już pierwsze pochylenie się nad kieliszkiem przeniosło nas w inny wymiar. Działo się tu niesamowicie wiele, od nut słodkich jabłek i gruszek, przez morele, wosk, miód czy nawet klementynki. Wciąż niewiarygodnie kwaskowe, a przy tym skoncentrowane i precyzyjnie poprowadzone. A co najwspanialsze, dalej w sile wieku, bez śladu jakichkolwiek oznak zmęczenia. Pokażcie nam Sauvignon Blanc, które po 7 latach będzie w takiej formie. Arcydzieło (96/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg Vinothek Reserve 2015 (66 eur)

To jeszcze inna ekspresja odmiany, w której mamy olbrzymią koncentrację smaku. Znów jest to młode wino, jeszcze zamknięte, nie pokazujące swojego prawdziwego oblicza. Pojawiają się nuty kiszonki, nut maślanych, słodkich jabłek i gruszek. W finiszu pojawia się również przyjemny pieprzny posmak. Znakomite+ (94/100).


Tement Sauvignon Blanc Zieregg IZ Reserve 2012(77 eur)

To wino powstaje w zupełnie niespotykany sposób. Zebrane winogrona najpierw przez 100 dni fermentują powoli w niskiej temperaturze, w beztlenowej atmosferze. Po tym okresie są one delikatnie wyciskane i wino, bez dodatku siarki trafia do dużych beczek, w którym na osadzie dojrzewa aż 5 lat. Na podniebieniu czuć moc tego wina, w którym struktura jest naprężona do granic możliwości. Początkowo dużo tutaj nut ziołowych (szałwia) i aptecznych. Po chwili mamy więcej akcentów maślanych oraz skórki z mandarynek. Obok tego wszystkiego rozwija się mocna kwasowość i silna mineralność. Wielkie wino, które jednak mimo swojego wieku jest jeszcze o wiele za młode. Warto wrócić do nieco za co najmniej 5 lat. Arcydzieło (96/100).

Słodkie wina

Choć Styria (w przeciwieństwie do choćby regionu Jeziora Nezyderskiego) nie słynie z produkcji słodkich win, to Weingut Tement produkuje butelki również w takim stylu, które jak wszystkie inne ety

kiety tego winiarza prezentują wysoki poziom.


Tement Sauvignon Blanc Zieregg Trockenberenauslese 2013 (21 eur)

Jest obezwładniające – pachnie morelami, lipowym miodem, nektarynkami. Do tego dochodzi przepiękna, głęboko nasycona słodycz (mamy tu 160 gram cukru resztkowego), ale połączona ze świetnie zachowaną kwasowością. Długo nad tym winem cmokaliśmy i jednogłośnie stwierdziliśmy, że dawno tak fantastycznie harmonijnego wina nie próbowaliśmy. Arcydzieło+ (97/100).


Tement Gelber Muskateller Hochkittenberg Trockenberenauslese 2013 (wino niedostępne w sprzedaży)

To była ostatnia spróbowana przez nas butelka. W porównaniu do poprzednika słodycz była tu zdecydowanie mocniej wyczuwalna słodyczy – choć cukru resztkowego jest podobna ilość, po prostu Muscat jest mniej kwaskową odmianą niż Sauvignon. Również w smaku wino zdecydowanie skręcało w miodowo-woskową stronę. Spróbowalibyśmy je ciasta z masą z białego maku. Znakomite+ (94/100).


Weingut Tement to przykład, że miejsce, w którym degustuje się wina może kompletnie zauroczyć. Dobrze, że pozycje tego winiarza znaliśmy już wcześniej, wiec możemy Was zapewnić, że przynajmniej częściowo byliśmy na to zauroczenie uodpornieni.