Luigi Pira – tradycja podszyta moderną

By wtorek, Listopad 29, 2016 0 , , ,

Niestety dobiegamy do końca naszych relacji z wakacyjnej podróży po Włoszech, choć trudno pożegnać się z tymi wspomnieniami. Przypomnijmy tylko, że podczas tego wyjątkowo (nawet jak na nas) intensywnego winiarsko wyjazdu udało się nam:

Przed nami ostatni z przystanków. Dalej jesteśmy w Serralundze. Po wizycie u Massolino postanowiliśmy udać się na mały spacer, na wnoszący się nad miasteczkiem zamek, skąd rozpościerają się fantastyczne widoki na wzgórza Langhe, a następnie udaliśmy się na obiad. Odwiedziliśmy restaurację Albergo, prowadzoną przez rodzinę Anselma (produkującą również świetne Barolo), gdzie mieliśmy okazję rozmowy z producentką, zjedliśmy najlepszego, do tej pory we Włoszech, pieczonego królika oraz fenomenalną panna cottę z lawendą (ciągle pamiętamy jej smak!). Po takiej obiadowej uczcie odwiedziliśmy Azienda Agricola Pira Luigi.

Luigi Pira założył winiarnię w latach 50-tych ubiegłego wieku, a jego syn Gianpaolo od wczesnych lat 90-tych włączył się w jej zarządzenie. Po śmierci Lugiego, prowadzi on tę wciąż rodzinną firmę wraz z braćmi: Romolo i Claudio. Rodzina posiada łącznie 12 hektarów, z których produkuje 50 tysięcy butelek wyłączenie czerwonych win. Oczywiście perłą w koronie są cztery Barolo – podstawowe Barolo Serralunga d’Alba oraz pochodzące z poszczególnych cru Barolo: Margheria, Vignarionda i Marenca.

Gianpaolo przywitał nas wraz ze swoją córką, oprowadził po swojej niewielkiej, ale stosunkowo nowoczesnej winiarni. Spędziliśmy miło czas, dopytując o wszystkie szczegóły i słuchając opowieści dumnego ojca, który chwalił się enologicznymi zamiłowaniami i wykształceniem córek.

_dsc6138Przed wejściem do winiarni stoją wzbudzające kontrowersję rotofermentatory, jednak używane są one bardzo oszczędnie (2 obroty na dobę). Do starzenia używa się tu beczek, 225-litrowych baryłek, dwa razy większych również z francuskiego dębu, ale i beczek z dębu slawońskiego o pojemności 2500 litrów. Barbera i Langhe Nebbiolo dojrzewają jedynie w tych dużych, Barolo „gminne” zwykle przez rok w dużych i rok małych beczkach (30% nowych). W efekcie wina choć dryfują w stronę klasyki, to jednak mają zapożyczoną od modernistycznych etykiet „pijalność”, co w przypadku srogich tanin Serralungi i win pitych za młodu, nieco ułatwia ich odbiór.

Rozpoczęliśmy, jak to już tradycyjnie w Piemoncie bywa, od Dolcetto. Tutaj grona pochodzą w całości z gminy Serralunga, z parceli mających północną ekspozycję. Fermentacja trwa 6-7 dni, następnie wino dojrzewa do 9 miesięcy w stalowych zbiornikach. Luigi Pira Dolcetto d’Alba 2015 pochodzi z dobrego, gorącego rocznika i oczarowuje soczystym, wiśniowym owocem z dodatkiem nut śliwkowych. Podobnie świeże w ustach, z ładną kwasowością, muśnięciem tanin i średnią koncentracją. Typowe Dolcetto (co dla nas jest komplementem), które świetnie sprawdzi się do makaronów w pomidorowym sosie, deski zimnych wędlin czy nawet pizzy. Bardzo dobre-.

Winogrona użyte do produkcji Barbery pochodzą natomiast z gminy Roddino, leżącej na południe od Serralungi, już poza granicami apelacji Barolo. Po dwutygodniowej fermentacji wino przez rok dojrzewa w dużych beczkach. Rocznik 2014 nie był łatwy dla winiarzy, deszczowe lato wymusiło aż trzykrotne zielone zbiory, przez co znacząco zmniejszyła się ilość powstałych po zbiorach win. Luigi Pira Barbera d’Alba 2014 ma głębszą niż Dolcetto owocowość, wpadającą w nuty podsmażane. Mamy więc dojrzałe wiśnie, podsuszane śliwki. W ustach brakuje nieco wypełnienia, wino jest bardzo świeże i soczyste, ale zarówno kwasowość jak i taniny mogłyby być solidniejsze. Widać też dobre użycie beczki, która nie przytłacza owocu, a jedynie ładnie go podbija. Dobre+.

_dsc6173Przy pierwszym winie z Nebbiolo wróciliśmy do Serralungi. Winogrona pochodzą z tych samych parceli co używane do produkcji Barolo, jednak Gianpaolo stwierdził, że część krzewów przeznaczy na lżejsze wino. Tutaj po ok. 2o dniowej fermentacji, wino trafia na rok do dużych beczek. W efekcie Luigi Pira Langhe Nebbiolo 2014 jest bardzo przestrzenne, pachnie wiśniami, malinami i dojrzałymi czereśniami. Mamy również sporo garbników, ale jak na Serralungę w dość delikatnej odsłonie. Do tego dobrze zaakcentowaną kwasowość i pieprzność pojawiającą się w finiszu. W winie odnajdziemy charakter królewskiej, piemonckiej odmiany, a mocna struktura sprawia, że 2-3 lata w piwnicy na pewno nie zrobią mu nic złego, a nawet pomogą. Bardzo dobre+.

Luigi Pira Barolo Serralunga 2012 to miks gron Nebbiolo z trzech winnic producenta: Margheria, Vigna Ronda i Marenca. Wino pochodzi z klasycznego rocznika, dobrze ocenionego przez winiarzy i krytyków. Trzeba zresztą przyznać, że w latach 2010-2012 Barolo miało szczęście do serii dobrych roczników. Zapach jest bardzo rozbudowany, ale w tym momencie owoce są w tle, a na pierwszym miejscu mamy nuty liści laurowych, ziela angielskiego, dymu, ale i akcentów ziemistych, korzennych i przyprawowych. W ustach dochodzi do głosu surowe oblicze Serralungi, z majestatycznymi, mocnymi taninami. Do tego dochodzi mocna kwasowość. Mimo tej mocy struktura jest elastyczna i dość lekka. Potencjał olbrzymi, a teraz już znakomite.

_dsc6193Degustacje Barolo pochodzących z pojedynczych cru rozpoczęliśmy od Luigi Pira Barolo Margheria 2012. Parcela (1,5 ha) posiadana przez rodzinę Pira na tym wzgórzu to najstarsza z ich winnic. Zresztą wszystkie trzy cru leżą blisko siebie na zboczach dwóch grzbietów wybiegającego od Serralungi na zachód, w kierunku miasteczka Perno. Margheria leży na końcu północnego z nich, na najbardziej odsłoniętej i nasłonecznionej części, o ekspozycji zachodniej i południowej. Przy czym parcele Gianpaolo leżą w dolnej części wzgórza, z widokiem na południe. Barolo pochodzące z tej partii Margherii mają zwykle taniczny i mocny charakter. Tutaj mamy wino ze starych 50-60 letnich krzewów, które dojrzewa jedynie w dużych beczkach. Nos jest bardziej ekspresyjny od podstawowego Barolo, słodszy, owocowy, podbity nutami lakieru do paznokci. Również w ustach sporo malinowej owocowości i taniny, które są bardziej ugładzone, ale za to znacznie dłużej zostają na języku. Zdecydowane wino, o mocnej strukturze i potencjale powyżej dekady. Znakomite+.

Marenca leży bezpośrednio obok Margherii, patrząc w kierunku Serralungi. Ta część grzbietu ma kształt wyraźnego, bardziej stromego amfiteatru, a krzewy rodzą mniejsze owoce. Obok rodziny Pira, swoje winorośle ma tutaj zaledwie jeden producent. Mogłoby się więc wydawać, że nie jest to zbytnio popularne i cenione cru. Optyka zmienia się nieco, gdy dowiadujemy się, że tą drugą osobą jest sam Angelo Gaja. Skoro dostrzegł on potencjał na tym wzgórzu, to coś musi być na rzeczy. Pochodzące stąd wina są jednymi z najgłębszych i najlepiej zbudowanych etykiet z Serralungi. W przypadku Luigi Pira Barolo Marenca 2012 dojrzewanie odbywa się ponownie przez rok w dużych, a rok małych beczkach. Zapach jest inny, tutaj wpadający w nuty suszonych owoców. Po kilku minutach w kieliszku zaczyna się dziać znacznie więcej, pojawia się żwir, ziemistość, przyprawy ale i spory ładunek mineralności. Również w smaku bardziej dojrzałe, ale zarazem z mocniejszymi taninami. Trochę zbyt skoncentrowane jak na nasze gusta (chyba najbardziej modernistyczne z win Gianpaolo). Znakomite-.

Vignarionda to najmłodszy klejnot w koronie Gianpaolo. Krzewy zostały posadzone w 1994 roku, a pierwszy rocznik zabutelkowano 3 lata później. Samo cru jest uznawane za jedno z najlepszych w całej Serralundze, parcele ma tutaj 10 producentów, w tym tak znane nazwiska jak Giacomo Anselma, Oddero, czy Massolino. Wina z Vignariondy to Barolo surowe, ostre, nawet patrząc przez pryzmat charakteru Serralungi. Luigi Pira Barolo Vignarionda 2012 przechodzi tak sam proces dojrzewania w beczkach, jak poprzednik. Charakteryzuje się kwasowością, najładniejszą ze wszystkich spróbowanych Barolo. Z jednej strony jest ziemiste, z drugiej pojawiają się akcenty pieprzne, z jeszcze innej mamy chrupkie wiśnie. Bardzo soczyste, a przy tym złożone, gdzieś majaczą jeszcze nuty korzenne, a finisz jest długi, mocno wysuszający. Znakomite+.

Wina od Gianpaolo potrafią zaskakiwać, gdyż jak na Serralungę, były dość otwarte i gotowe do picia. Co jednak ważne, nie utraciły swojego charakteru. Może jednak modernistyczne podejście nie jest takie złe… Może…

P.S. Niestety wina Luigiego Pira nie są dostępne w Polsce, ale jeśli któryś z importerów chciałbym wzbogacić swoje portfolio o klasyczny smak Serralungi, to producent jest otwarty na współpracę.