Lugana – słoneczne wina znad Gardy

By wtorek, Lipiec 9, 2019 0 , ,

Jest taka kategoria win, które choć bardzo nam smakują, to pijamy je zdecydowanie za rzadko i w zasadzie poza rozległością winnego świata oraz mnogością butelek do spróbowania, trudno nam znaleźć inne racjonalne uzasadnienie tego faktu. Jednym z nich jest Lugana, a więc włoskie wino znad przepięknego, słonecznego Jeziora Garda, o których to etykietach Wam dziś opowiemy.


Kilka słów na temat geografii

Peschiera del Garda czy Sirmione – te nazwy nie są obce miłośnikom północnych Włoch. Położone nieopodal Werony, na południowym brzegu Gardy, to jedne z najpiękniejszych miejsc w tym regionie Półwyspu Apenińskiego (choć latem niemiłosiernie zatłoczone). Właśnie na południe i zachód od tych miejscowości, na niewielkiej przestrzeni o rozpiętości 11 na 17 kilometrów położone są winnice Lugany.

Nietrudno domyślić się, że tak olbrzymi zbiornik wodny jakim jest Garda odgrywa niebagatelną rolę dla miejscowego mikroklimatu. Przede wszystkim podnosi on temperaturę zimą, a obniża latem, wypłaszczając zarówno dobowe jak i roczne amplitudy temperatur. Miejscowe gleby są pochodną procesów geologicznych, jakie zachodziły tu przed tysiącleciami, gdy lodowiec żłobiący teren, który obecnie zajęło jezioro, naniósł również na jego południowe obrzeża masy gleby aż z Alp. Bliżej brzegów Gardy jest ona bardziej gliniasta, ale im dalej w głąb lądu, tym teren zaczyna robić się delikatnie pagórkowaty, a gleba bardziej kamienista.

Rzesze turystów (zwłaszcza Niemców i Austriaków), którzy dorocznie nawiedzają te okolice wybitnie wpływają na wręcz szaleńczy rozwój apelacji. Dość powiedzieć, że w ciągu ostatnich 10 lat areał winnic wzrósł dwukrotnie, sięgając 2100 hektarów. Dodatkowo Luganą zainteresowało się wielu producentów z sąsiednich regionów (np. z Valpolicelli), kupując to działki, lub po prostu skupując grona i butelkując wina pod swoją marką. Jak to przekłada się na jakość produkowanych win? Doświadczenie każe być ostrożnym i z rozwagą dobierać kupowane butelki.

Odmiana i przepisy apelacyjne

Lugana to kraina odmiany Turbiana, zwanej też Trebbiano di Lugana. Nie należy jednak utożsamiać go z dającym zwykle nieciekawe, anonimowe wina szczepem Trebbiano Toscano. Turbanie bliżej bowiem genetycznie do znanego z Marchii Verdicchio, który uchodzi za jedną z ciekawszych włoskich odmian. Zresztą od lat trwa spór, czy ojczyzną szczepu są okolice Lugany, a dalej na południe został on przeniesiony dopiero później, czy też było wręcz odwrotnie. Tak czy inaczej, jest to odmiana późno dojrzewająca, której zbiory odbywają się zwykle pod koniec września, nawet do połowy października.

Apelacja Lugana wymaga udziału minimum 90% Turbiany, która może być uzupełniona innymi niearomatycznymi odmianami uprawianymi w regionie (większość producentów rezygnuje z tego dodatku, stawiając na wina jedoodmianowe). Niemal 95% produkcji jest zagospodarowane przez wina oznaczane po prostu jako Lugana DOC, ale oprócz nich można produkować butelki oznaczone jako Lugana Superior, Lugana Riserva, Lugana Spumante (musujące produkowane zarówno metodą klasyczną jak i Charmata) oraz Lugana Vendemia Tardivia (rzadko spotykane wino z późnego zbioru, wytwarzane obecnie przez zaledwie trzech winiarzy).


Na degustacji zorganizowanej w Warszawie przez konsorcjum winiarzy z Lugany mogliśmy spróbować następujących pozycji:

Olivini Lugana Spumante Brut 2015

Wino powstaje klasyczną metodą, z wtórną fermentacją w butelkach i dojrzewaniem na osadzie zwykle przez 48 miesięcy. Jest to w 100% Turbiana, zbierana wcześnie, aby zachować tak potrzebną dla produkcji win musujących wysoką kwasowość. Pachnie cytrusami, białymi kwiatami i kwaskowymi jabłkami. Na podniebieniu zdecydowanie wytrawne, kwaskowe i świeże, z delikatnie goryczkowym finiszem i dymnym tłem. Niezbyt skomplikowane, ale świetnie orzeźwiające w ciepły dzień. Dobre+ (88/100).

Citari Conchiglia Lugana 2018 (w Polsce w ofercie Wine&You)

Parcela, z której pochodzą winogrona leży w okolicach Desenzano, na morenowych wzniesieniach, gdzie znajdziemy gliniasto-wapienną glebę. Po fermentacji w stali spędziło na osadzie 6 miesięcy. Aromat jest ciepły, tropikalny – banany, brzoskwinie, ananas. Również faktura jest niemal oleista, ciało pełne i gęste. Na szczęście kwasowość staje na wysokości zadania, a w finiszu ponownie wychodzi więcej świeżego owocu. To typowe wino kulinarne, które dobrze zagra z halibutem, czy nawet drobiem. Bardzo dobre- (89/100).

Zeni Marogne Lugana 2018 (Wine Bureau)

Tu oddalamy się nieco od jeziora i znów przenosimy na nieco bardziej pofałdowany teren koło Pozzolengo. Wino ponownie dojrzewało kilka miesięcy na osadzie. Gdy porównamy je do poprzednika, to widzimy, że jest bardziej świeże, idące w kierunku ziół i minerałów. Usta niezbyt rozbudowane, ale za to w finiszu pojawi się ostra, mineralna kwasowość. Dobre+ (88/100).

Bulgarini 010 Lugana 2018 (Vininova)

Do etykiety „010” producenta Bulgarini trafiają winogrona ze starych winnic, które fermentują częściowo w beczkach, częściowo zaś w stali. Pachnie morelami, melonem i brzoskwiniami. Na podniebieniu pełne, z posmakiem pomelo i skórki pomarańczowej, domknięte przez mocną kwasowość. Przy tym jest to również wino młodziutkie, potrzebuje czasu aby jeszcze się poukładać. Bardzo dobre- (89/100).

Ca’Maiol Molin Lugana 2017 (Le Barbatelle)

Przechodzimy do pozycji o rok starszej, pochodzącej z wyższej linii Ca’Maiol – Linea Selezione. Używane są do niej najstarsze krzewy rosnące na pojedynczej winnicy Molino. Przed rozpoczęciem maceracji grona przechodzą kriomacerację w niskiej temperaturze. Jest ziołowe, chłodne, mineralne, z nutami jabłek i cytryn. Pięknie naprężone, z dobrze nasyconym ciałem, odpowiednim ciężarem i wyraźną kwasowością. Przyjemnie żywe i rześkie. Bardzo dobre (90/100).

Avanzi Borghetta Lugana Riserva 2016

Winogrona pochodzą ze starej winnicy Bragagna, 60% z nich fermentuje w stali, a reszta w beczkach. Aromat jest bardzo bogaty, aż wręcz przesycony. Znajdziemy tutaj nuty maślane, płatki kwiatów, lukier. Za to usta zupełnie inne, ziołowe i rumiankowe, jest też odrobina wanilii. Faktura jest pełna, śmietankowa, a wino kończy się palonym, karmelowym finiszem. Trudno byłoby wypić więcej niż kieliszek solo, ale powinno świetnie sprawdzić się białymi mięsami, jak cielęcina. Bardzo dobre+ (91/100).

Zenato Lugana Riserva Sergio Zenato 2016 (Endorwina)

Zenato to potężny producent, mający winnice w niemal wszystkich apelacjach wokół Gardy. To wino stanowi jedno z klasycznych win kategorii Riserva i jedno z najsłynniejszych butelek całej apelacji. Podczas winifikacji 70% wina fermentuje w dużych 50-hektolitowych beczkach oraz mniejszych 500-litrowych dębowych tonneaux. Następnie dojrzewa ono przez 6 miesięcy w tych beczkach i kolejny rok w butelkach. Ta Riserva pokazuje jaki potencjał drzemie w winach z Lugany. Owocowość jest pięknie słoneczna, czuje się wręcz promienie słoneczne zaklęte w tej butelce. Do tego pojawiają się gruszki, cytryny, jabłka, a także akcenty ziołowe. Całość jest krągła, ładnie zbudowana, a faktura delikatnie maślana. Dodatkowo w finiszu pojawia się słoność i pewna taniczna szorstkość. Chcielibyśmy wrócić do tego wina za 10 lat. Znakomite (93/100).

Ca’Dei Frati Brolettino Lugana Riserva 2012 (dostępne w Młyńska 12 w Poznaniu i w Magia del Vino w Lublinie)

A o tym, że wina z Lugany mogą pięknie dojrzewać przekonała nas ostatnia pozycja. Parcele przeznaczone dla produkcji tego wina leżą niemal nad samym jeziorem. Fermentacja zaczyna się w zbiornikach ze stali, ale kończona jest w baryłkach, gdzie wino na osadzie dojrzewa 10 miesięcy. Nos jest ciemny, dymny, uzupełniony o nuty poobijanych jabłek. W ustach wspaniale maślane, z akcentami zapałek, piękną strukturą i mocnym kwaskowym finiszem. W ogóle nie czuć po nim zmęczenia. Znakomite+ (94/100).


Nawet ta niewielka selekcja pokazuje, że nie mamy w Polsce problemu z dostępnością win z Lugany. Spora liczba importerów zdecydowała się na wprowadzenie na półki won z tej apelacji. Dodatkowo o ile zwykle kojarzyły się nam one z przyjemnymi (ale też niezbyt skomplikowanymi) winami dobrze sprawdzającymi się w słonecznych okoliczności przyrody, to degustacja udowodniła, że mogą to być również poważne wina, mające spory potencjał dojrzewania i warto najlepsze pozycje odłożyć na kilka lat.