Lidl na wiosnę

By piątek, Maj 1, 2015 0 , , , ,

Untitled Infographic-2Z nadejściem wiosny Lidl postanowił odświeżyć swoją francuską ofertę, mocniej stawiając na świeże i orzeźwiające butelki. W efekcie, od 11 maja będziemy mieli okazję spróbować kilku sprawdzonych już przez dyskont butelek, ale również wiele nowych pozycji, którym bacznie się przyglądnęliśmy.Większość butelek mieści się w przedziale do 20 zł, a najdroższa kosztuje niecałe 50 zł. Wg naszych zasad, na czerwono oznaczamy te najlepsze wg nas.


Białe:

Muscadet Sèvre et Maine sur Lie Château de la Thebaudière 2013 (19,99 zł) – wino pochodzące z zachodniego końca Doliny Loary, znane ze swojego kwaskowego i odświeżającego charakteru. Tutaj kwasowość nie jest tak skrajna, przez co wino staje się przyjemniejsze dla niedoświadczonego konsumenta. W nosie lekko owocowe, skupione, skaliste i mineralne. Finisz długi, pozostający w pamięci. Dobre.

Entre-Deux-Mers Château Tertre de Launay 2014 (19,99 zł) – tym razem jesteśmy w Bordeaux, ale w jednym z mniej znanych regionów Entre-Deux-Mers, który leży pomiędzy rzekami Garonne i Dordogne. W nosie bardzo bogate, z mnóstwem tropikalnych aromatów – mango, marakuja. Niestety w ustach o nadmiernie wybujałej, odklejającej się od całości kwasowości. Do tego nieco landrynkowe. Świeże, ale mniej udane od poprzedniej butelki. Średnie+.

Les Queyrats Graves 2014 (22,99 zł) –  nadal zostajemy w Bordeaux i mamy wino, które o ile nas pamięć nie zawodzi, już teraz możemy znaleźć na Lidlowych półkach. Nos mało wyraźny, z nutami melona i delikatnych ziół. Usta rozwodnione, raczej bez rewelacji. Średnie.

IMG_4111Alsace Riesling 2013 (19,99 zł) – w nosie nie przypomina Rieslingów, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni i które uwielbiamy. W nosie mamy tutaj więcej aromatów różanych i miodowych. Mniej jest za to chłodnej i krystalicznej mineralności. Kwasowość również nie osiąga wielkiej mocy. Tym niemniej w tej cenie jest to solidna butelka. Dobre.

J.P. Muller Alsace Pinot Gris 2013 (24,99 zł) – spróbowaliśmy wino chłodniejsze i gdy się ociepliło, również usilne machanie kieliszkiem nie poprawiło jego wyrazu. Zarówno zapach jak i smak jest mało wyrazisty, poza lekką słodyczą, trudno wychwycić jakieś konkretne aromaty. To poprawna, ale nijaka butelka. Średnie-.

Limoux Oc Cellus 2011 (21,99 zł) – wędrujemy na południe Francji, do Langwedocji, aby spróbować butelki Chardonnay solidnie potraktowanej beczką. W nosie czujemy głównie maślane herbatniki. Za to w ustach mamy wciąż sporo kwasowości. Takie butelki to nie nasz styl, ale jeśli szukacie wina np. do ryby w śmietanowym sosie, warto spróbować. Średnie.

Alsace Muscat Cuvée Caroline Paul Bruckert 2013 (19,99 zł) – wracamy na granicę z Niemcami. Bardzo aromatyczny Muscat, z nutami truskawkowo-różanej konfitury. Usta ponownie uratowane dzięki dobrej kwasowości, choć nie ma za dużo ciała. Średnie.

Alsace Gewurztraminer 2013 (24,99 zł) – bardzo podobne – w wyrazie – do poprzednika. Wiele Gewurztraminerów z Alzacji jest dla nas zbyt gęste, przesycone różanymi nutami i cukrem. Tutaj tego ciała jest mniej, co zaliczamy na plus. Wino nie jest nachalne, choć polecalibyśmy je bardziej do jedzenia, niż picia solo. Średnie+.


IMG_4119Różowe:

Bordeaux Clairet Port de Bordeaux 2014 (17,99 zł) – „klaret” to typ wina z Bordeaux stanowiący odmianę win różnowych, ale i o sporym ciele i intensywności. Co ciekawe tym mianem (niesłusznie) określono kiedyś „normalne” czerwone wina z Bordeaux. W nosie czujemy porzeczki, niedojrzałe truskawki i odrobinę zielonych nut. Usta lekkie, kwaskowe. Typowe wino tarasowe. Średnie+.

Tavel Domaine Sant Ferréol 2014 (24,99 zł) – Tavel to region w Dolinie Rodanu, na północ od Avignonu dokładnie naprzeciwko Châteauneuf-du-Pape. Słynie z produkcji pełnych ciała win różowych, które nadają się nawet do krótkotrwałego starzenia. Słynnymi amatorami tego rodzaju butelek byli m.in Balzac i Hemingway. Nie jest to oczywista butelka. Mamy czerwoną porzeczkę, żurawinę, dobrą kwasowość. O ile nie lubimy różowych win, to ta butelka jest naprawdę przyjemna. Dobre.


Czerwone:

Côtes du Ventoux Vielles Vinges 2012 (17,99 zł) – innym razem spróbowaliśmy rocznika 2o11. Wino gęste od południow-francuskiego owocu. Wiśnie, porzeczki, wszystko posypane pieprzem. Do tego trochę lakieru do paznokci, podsuszanych owoców. Taniny szorstkie, ale dobrze balansują owocowość. Nie jest to skomplikowana butelka, ale przyjemny towarzysz wieczoru. Średnie+.

Château Roc de Levraut Bordeaux 2013 (17,99 zł) – wina z podstawowej apelacji Bordeaux w cenie do 20 zł to prawdziwa loteria. Tutaj początkowo dominują nuty zielone, ale po napowietrzeniu rozwija się więcej owoców, pieprzu, gałki muszkatołowej. Usta są lekkie, z czerwonymi owocami, dobrą kwasowością i wyczuwalnymi (lekko!) suchymi taninami. Codzienna butelka do obiadu. Dobre-.

Château Haut Claribès Bordeaux 2012 (19,99 zł) – droższe, ale mniej wyraźne od poprzednika. Ogólne wrażenie jest podobne – porzeczki, pieprz. Usta są świeże, bardzo owocowe. Wybralibyśmy poprzednika, które jest bardziej skoncentrowany. Średnie.

Château Marjosse Bordeaux 2011 (31,99 zł) – nos zapowiada się bardzo ciekawie, z ziemistymi i pieprznymi nutami, dojrzałych wiśni. Niestety smak rozczarowuje, bo praktycznie poza ogólnie owocowym wyrazem nie prowadzi do niczego szczególnego. Średnie.

IMG_4129Château Taffard de Blaignan Médoc 2011 (29,99 zł) – wino przepięknie, rozwija się w karafce. Po początkowych aromatach papryki i porzeczki, z czasem dochodzi do głosu liść laurowy, wiśnie i śliwki. Usta są gładkie, ułożone i eleganckie. Przydałyby się może trochę bardziej wyraziste taniny. Dobre+.

Château La Venelle Fronsac 2010 (19,99 zł) – trudno oprzeć się wrażeniu, że to wino przypomina sok z czarnej porzeczki. Jest lekkie, kwaskowe, ale brakuje tego czegoś co właśnie odróżnia sok od wina. Średnie-.

Château Laforet Pimouguet Bordeaux 2009 (19,99 zł) – to codzienne wino do obiadu przyjmuje nuty papryki, ziemi, suszonych owoców, liści herbaty i żwiru. Usta są płytkie, bez koncentracji. Ale nada się jako towarzysz niezbyt intensywnego gulaszu. Średnie+.

Château Bonnin Pichon Lussac-Saint-Émilion 2008 (34,99 zł) – wino jest eleganckie, ułożone. Z charakterystycznym dla Bordeaux nosem o nutach pieprzu, ziemi, papryki. Brakuje mu jeszcze trochę ciała, ale ta butelka dobrze oddaje charakter regionu. Dobre+.


Słodkie:

Château Tertre de Gracelines Côtes de Bordeaux 2012 (17,99 zł) – gdy od słodkich win nie oczekujecie nic poza dominującym cukrem, to butelka przypadnie Wam do gustu. Odrobina słodkiej odmiany grejpfruta, to jedyna dodatkowa barwa tej butelki. Średnie-.  

IMG_4125Sauternes Madame de Rayne 2006 (49,99 zł) – to druga etykieta znanego producenta z Sauternes Château de Rayne Vigneau, sklasyfikowanego w najwyższej kategorii 1er Grand Cru Classé. Choć w teorii to mniej prestiżowa butelka, to 9-letnie Sauternes w cenie do 50 zł to prawdziwa okazja. Nos jest pełen nut wosku, miodu, figi, lakieru, moreli. Dopiero w ustach czuć, że to druga etykieta producenta, bo jest nieco rozwodniona. Ale i tak butelka jest warta zakupu. Bardzo dobre-. 

Muscat de Rivesaltes Trésors du Roussilon 2012 (19,99 zł) – ten Muscat jest wzmacniany spirytusem, dlatego należy je pić bardzo mocno schłodzone. W przeciwnym wypadku, aromat alkoholu będzie zbyt wyczuwalny. W temperaturze 4-5 stopni Celsjusza wino jest bogate w aromaty owocowe: lichii, kandyzowane morele. Do tego miód, lipa oraz kwiaty. Kwasowość jest niska, dlatego to butelka dla tych, którzy lubią nieco przesłodzone klimaty. Dobre.


Lidl tym razem postawił na hasło: „pijalność”. Wina są dość równe, nie ma wśród nich butelek prawdziwie wybitnych, ale brakuje też nieakceptowalnych pozycji. Atutem tej selekcji jest lekkość, świeżość i odświeżający charakter butelek. Tej wiosny Lidl szuka „złotego środka” i warto wyruszyć razem z nim w tą podróż.