Kastylia – serce Hiszpanii

By czwartek, 3 grudnia, 2020 0 , , ,

Region Kastylia i León (zwany niegdyś jako Stara Kastylia) uważany jest za miejsce narodzin średniowiecznej Hiszpanii. To tutejsi władcy jako pierwsi skutecznie powstrzymali Maurów i na początku drugiego tysiąclecia naszej ery, rozpoczęli proces rekonkwisty Półwyspu Iberyjskiego spod muzułmańskiego panowania.


Pod względem winiarskim Kastylia i León to miejsce tętniące życiem i energią. Właśnie tu znajdziemy chyba najpopularniejszą na świecie hiszpańską apelację dedykowaną głównie białym winom – Ruedę, a także miejsce słynące z czerwonych win ze szczepu tempranillo, takich jak Ribera del Duero czy Toro.

Dziś Kastylia i León to największy z 17 autonomicznych regionów Hiszpanii, odseparowany zarówno do Madrytu, jak i od Atlantyku przez potężne łańcuchy górskie przekraczające 2000 metrów wysokości. Z tego też powodu na tym wysoko położonym płaskowyżu (średnia wysokość to ponad 800 metrów) znajdziemy kontynentalny klimat z krótkimi, upalnymi latami i mroźnymi zimami. Powiedzenie nueve meses de invierno y tres de infierno (dziewięć miesięcy zimy i trzy miesiące piekła) idealnie to podsumowuje. Winnice zlokalizowane są praktycznie w całym regionie, jednak skupiają się zwłaszcza w dolinach rzek, takich jak Duero czy Esla.

Dobrze od czasu do czasu odświeżać sobie wiedzę o winach z tego regionu, dlatego sami rozumiecie, że nie mogliśmy przepuścić okazji do lekcji o kolejnych butelkach. Na podróż przez wina z tego regionu, w ramach cyklu „Degusta España”, zabrał nas tym razem Michał Stykowski (Wine rePublic).

Rueda

Położona w zachodniej części regionu Ruda to apelacja słynąca z produkcji świeżych, aromatycznych win z odmiany verdejo i (coraz częściej) sauvignon blanc. Co jednak ciekawe ten styl narodził się dopiero w latach 70-80-tych ubiegłego wieku. Wcześniej w Ruedzie powstawały głównie oksydowane, wzmacniane wina w stylu sherry. Nie mogły one jednak konkurować ze swoimi kuzynami z Andaluzji, więc zmiana profilu była dla miejscowych winiarzy strzałem w dziesiątkę.

Jeszcze w 1996 roku odmiana palomino, używana do wspomnianych win wzmacnianych, odpowiadała za 20% nasadzeń. Dziś zajmuje ich zaledwie 0,5%. Niestety ta przemiana, olbrzymi popyt oraz presja rynkowa innych regionów Hiszpanii, produkujących tańsze wina sprawiła, że wiele win z Ruedy to pozycje kiepskie jakościowo. Decydując się na ich zakup, trzeba pamiętać, by stawiać na znanych, sprawdzonych winiarzy.

Diez Siglos Ecológico Verdejo Rueda 2019 (32 zł, La Tienda)

Pachnie w zasadzie bardziej ziołowo, niż owocowo. Aromat nie jest zresztą zbyt rozbuchany, biorąc pod uwagę typowe wina z Verdejo. Smakuje cytrynami, jabłkami, ale i grejpfrutem. Proste, choć nie pozbawione zastosowań (słoneczny taras, aperitif). Dobre (87/100).

Valdecuevas Verdejo Rueda 2019 (74 zł, Wine Bureau)

To wino pochodzące z północnej części apelacji, gdzie jest nieco wyżej, dlatego też pochodzące stąd wina mają zwykle większą świeżość i przyjemnie mineralny rys. Również w tym przypadku nutom jabłek i cytryn akompaniuje intensywna „górska”, chłodna wyrazistość. Kwaskowe, przyjemnie orzeźwiające, ale też lepiej zbudowane od poprzednika. Bardzo dobre- (87/100).

Toro

Graniczący z Ruedą region Toro, to jedna z tych apelacji, gdzie króluje tempranillo (lokalnie zwane Tinta de Toro). Jak na Kastylię jesteśmy dość „nisko”, bo winnice zlokalizowane są na wysokości 620-750 metrów, na głównie piaszczystych glebach. Wina z Toro słyną z wysokiego alkoholu (w przeszłości bez problemy można było znaleźć butelki sięgające nawet 17%), a także mocnej (nawet jak na tempranillo) budowy.

Rodriguez Sanzo Las Tierras Original 2014 (135 zł, Vinobar)

Rodriguez Sanzo to bardzo przedsiębiorczy winiarz, produkujący wina jak Hiszpania długa i szeroka – od Toro, przez Bierzo, Riax Baixas, aż po Nawarrę, czy Priorat. Wino z Toro to oczywiście czyste tempranillo (takie są wymogi apelacji) z trzech parceli, przy czym najstarsza jest obsadzona krzewami z 1875 roku, a pozostałe z 1945 r. i 1962 r. Po zbiorach wino dojrzewa przez 24 miesiące w 500-litrowych beczkach z amerykańskiego i francuskiego dębu. Mamy tu sporo suszonych śliwek, jesiennych liści i sosu sojowego. Na podniebieniu świetnie poukładane i zintegrowane, z garbnikami, które nie straciły na wyrazistości, ale zyskały na ogładzie. Pojawiają się również ciekawe tony pieprzne i ziemiste. Spora klasa. Znakomite- (92/100).

Ribera del Duero

O apelacji Ribera del Duero opowiadaliśmy przy okazji poprzedniej degustacji. Przypomnijmy więc tylko, że obok Riojy jest to najbardziej prestiżowa apelacja dedykowana w północnej Hiszpanii czerwonym winom z odmiany tempranillo. Od wspomnianej Riojy wyróżnia ją chłodniejszy (zwłaszcza wczesną wiosną i jesienią) klimat, a co za tym idzie krótszy okres wegetacyjny dla winogron. Wina mają – zwłaszcza za młodu – bardziej nieugładzone taniny, są bardziej ostre, wymagają czasu.

Bodegas El Inicio Rivendel Crianza 2016 (69 zł, Zacne Wino)

Owoce tempranillo pochodzą z 30-letnich krzewów. Wino dojrzewa przez 12 miesięcy w beczkach z Ameryki oraz Środkowej Europy, a kolejny rok układa się w butelkach. Jest w nim jeszcze więcej suszu i umami niż w pozycji z Toro, do tego sporo liścia laurowego, przypraw. W ustach kwaskowe, z nieco świeższym owocem i zaskakująco ugładzonymi taninami. Bardzo dobre+ (91/100).

Bodegas Gallego Zapatero Yotuel Finca San Miguel 2011 (550 zł, Vini e Affini)

Na koniec przyszedł czas na prawdziwy rarytas, od malutkiego producenta posiadającego raptem 9 hektarów upraw. Owoce pochodzą z pojedyczne winnicy obsadzonej w 1935 roku, o północnej ekspozycji (co bywa problemem w chłodniejszych latach). Wino dojrzewało przez 14 miesięcy we francuskich beczkach. W 2011 roku powstało go zaledwie ok. 500 butelek. Nos jest już dojrzały, pachnący suszonymi śliwkami, zielem angielskim, rosołem na kościach. Dzieje się w nim naprawdę dużo, bo po chwili dochodzi lukrecja, czekolada, tytoń, sos balsamiczny, nuty ziemiste. W ustach wielowarstwowe, dalej owocowe, ale i ponownie suszone, ziemiste, ziołowe. Taniny dalej mocne, drobnoziarniste, ale nieagresywne. Udowadnia, że na najlepsze Ribery del Duero warto poczekać. Fantastyczne, ale jednak za drogie. Znakomite+ (94/100).


Kastylia i León to region, z którego powstają najbardziej charakterystyczne dla tego obrazu winiarstwa hiszpańskie wina. Zarówno verdejo jak i tempranillo to dwa najbardziej znane szczepy z tego kraju. Czy to jednak oznacza, że region ten daje sztampowe, nieciekawe wina? Nic bardziej mylnego, a nasza degustacja tylko to potwierdziła.

PS. Jedno z otrzymanych win (Castillo de Ura Crianza 2013 od Bodegas Sierra) okazało się korkowe, stąd nie mogliśmy go ocenić i opisać.