Kamptal – Birgit Eichinger (nowości i starsze pozycje)

By wtorek, Maj 16, 2017 0 , , ,

Po relacji z naszej wizyty w Weingut Topf zostajemy w miasteczku Strass i udajemy się do odległej dosłownie o rzut kamieniem winiarni Birgit Eichinger, która rozłożyła się u stóp zbocza Gaisberg. Została ona założona w 1992 roku, a obecnie w rękach Birgit jest 16 hektarów winnic. Uprawia jedynie białe odmiany winorośli z czego 70% upraw obejmuje Grüner Veltliner, 20% Riesling, 5% Chardonnay oraz 5% Roter Veltliner. W Polsce większość jej win dostępnych jest w katalogu Wine&You i w dalszej części tekstu podajemy ceny półkowe tego importera.

Przegląd portfolio producentki rozpoczęliśmy od przyjrzenia się jej Grüner Veltlinerom. Birgit Eichinger Strass Grüner Veltliner Kamptal DAC 2016 to zaledwie wstęp do tematu, wino jest kwaskowe, lekkie, z nutami jabłek i wciąż obecnymi akcentami postfermentacyjnymi (drożdże). Dobre. Idąc dalej przechodzimy do Birgit Eichinger Strasser Hasel Grüner Veltliner Kamtal DAC 2016 (44 z), czyli butelki z leżącej na stosunkowo płaskim terenie winnicy Hasel. Winorośle rosną na glebie naniesionej przed wiekami przez wędrujący tędy lodowiec. O ile zapach utrzymany jest w podobnym tonie co u poprzednika, to w ustach wino jest intensywniej kwaskowe i mocniej owocowe. Budowa jest solidna, ale przyda się mu kilka miesięcy w butelce, aby ładniej się poukładało. Dobre+. Wspomniany już Gaisberg to naturalne przedłużenie jeszcze słynniejszego wzgórza Heligenstein. Zwykle jego wyższe partie przeznaczone są na uprawy Rieslinga, zaś w dolnej części prym wiedzie Grüner Veltliner. Birgit Eichinger Strasser Gaisberg Erste Lage Grüner Veltliner Kamtal DAC 2015 (86 zł) jest już znaczenie poważniejsze, morelowe, gęste i bardzo skoncentrowane. Czujemy również akcenty maślane, dymne i bardzo mocną, krystaliczną kwasowość. Młode, ale z wyraźnie widocznym potencjałem. Bardzo dobre. Gdy już wydało się nam, że osiągnęliśmy szczyt, to niemalże padliśmy na kolona przy Birgit Eichinger Kammerner Lamm Erste Lage Grüner Veltliner Kamtal DAC 2015 (119 zł). Ta butelka pochodzi z parceli Lamm, która de facto jest wyodrębnioną dolną częścią wzgórza Heiligenstein. Dominuje gleba wulkaniczna przemieszana z iłem. Gra ono na zupełnie innych nutach niż poprzednik. Tu prym wiodą akcenty słone, mineralne i jodowe. Mamy tu zaklęte w kieliszku drobinki morskiej bryzy, albo kryształki soli zeskrobane ze ścian kopalni w Wieliczce. W ustach potężnie kwaskowe, chwilowo trochę mało w nim owocowości, ale dajmy mu szansę, warto poczekać na to wino kilka dobrych lat. Bardzo dobre+.

Przechodząc do Rieslingów jaki pierwszy trafił do naszych kieliszków Birgit Eichinger Strass Riesling Kamptal DAC 2016. Wino jest dość proste, z chłodnym nosem i nutami kwaskowych jabłek. W ustach szczupłe, kwaskowe, przyjemnie owocowe. W finiszu pojawiają się wyraziste akcenty cytrynowe. Dobre+. Birgit Eichinger Zöbinger Gaisberg Erste Lage Riesling Kamptal DAC 2015 (86 zł) pochodzi znów z Gaisbergu, ale z jego części opadającej ku miasteczku Zöbing, posiadającej wschodnią ekspozycję. Pierwsze wrażenie przywodzi na myśl raczej Chardonnay niż Rieslinga, zwłaszcza przez obecne akcenty maślane i słodkie jabłka. Ale wszelkie wątpliwości rozwiewa mocna kwasowość, która atakuje zaraz wzięciu wina do ust. Wydaje się, jakby zaraz miała ona zerwać nam szkliwo. Bardzo dobre+. Porównać je mogliśmy z Birgit Eichinger Zöbinger Heligenstein Erste Lage Riesling Kamptal DAC 2015, czyli winem z najsłynniejszego wzgórza w Kamptal. Pokryte przez rzędy tarasów, z południową ekspozycją daje jedne z najlepszych win nie tyko w regionie, ale i w całej Austrii. Ta butelka jest w tym momencie kamienna, bardzo zamknięta, wapienna i matowa. Czuć w tym Rieslingu kruszony granit, surowość, ale i niebywałą elegancję, klasę i potęgę. Pięć lat to minimalny czas w trakcie którego nie powinno się je otwierać. Znakomite-.

Roter Veltliner to niezbyt popularna odmiana, w całej Austrii uprawia się ja na mniej niż 200 hektarach. Birgit Eichinger Roter Veltliner Strasser Stangl Niederösterrerich 2016 (69 zł) pachniał chemicznie i dentystycznie. Może nie ułożył się dostatecznie w butelce. Dobre-. Za to pozytywnie zaskoczył nas Birgit Eichinger Roter Veltliner Strasser Gaisberg Niederösterrerich 2016 (67 zł). Wino było surowe, delikatne, jabłkowe i mineralne. Jednak cały czas trudno nam docenić taką międzynarodówkę w królestwie Grünerów i Rieslingów. Dobre+.

Jakby jednak tego była mało, producentka w swojej piwnicy postanowiła uraczyć gości kilkoma butelkami magnum ze starszych roczników. Tę cześć degustacji rozpoczęliśmy od Birgit Eichinger Grüner Vetliner Gaisberg Kamptal Reserve 2012. Charakterystyczny dla odmiany biały pieprz przemieszany był w nim z akcentami moreli, masła, ale i zielonych szparagów. Bardzo dobre. Birgit Eichinger Grüner Vetliner Goliath 2005 był już lekko utleniony, pachnący babciną szufladą. Wydaje się po swoim szczycie, choć trzeba też przyznać, że w ustach jest bardziej żywe niż w nosie. Dobre. Niestety umarła również butelka Birgit Eichinger Strasser Gaisberg 2003. Starsze jeszcze o rok Birgit Eichinger Strasser Gaisberg 2002 miało trochę więcej owoców pod postacią prażonych jabłek, choć prawda jest taka, że wino jest na ostatniej prostej.

O ile te starsze Grünery trochę nas zawiodły, to dalej było już tylko lepiej. Birgit Eichinger Chardonnay Gaisberg 2008 pachniał kiszonką i palonym masłem. Na podniebieniu z wciąż ładną strukturą, maślane, trochę obłe, ale zdecydowanie żywe. Bardzo dobre.

Ostatecznie potwierdziło się jednak, że spośród białych szczepów, jeśli chodzi o o potencjał dojrzewania, nic nie może równać się z Rieslingiem. W Birgit Eichinger Riesling Heiligenstein Kamptal Reserve 2010 do głosu dochodzi nafta i morele. W ustach kwaskowe, intensywne, choć mogłoby być bardziej owocowe. Struktura jest odpowiednia, ale chyba obecnie znajduje się w zamkniętej fazie i należy ją po prostu przeczekać. Bardzo dobre. Fenomenalny okazał się Birgit Eichinger Riesling Heiligenstein Kamptal Reserve 2006. Z jednej strony czujemy kiszonkę i nuty maślanej, z drugiej potężną mineralną i słony posmak utrzymujący się bardzo długo po przełknięciu wina. Jest też sporo owocu i bardzo bogate, gęste ciało. Przepiękne wino, zachwycające i pozostaje na długo w pamięci. Arcydzieło-. Jedynie odrobinę słabiej spisała się butelka Birgit Eichinger Riesling Heiligenstein Kamptal Reserve 2004. Było w niej mniej owocu, za to znacznie więcej mineralności, krzemienia i cytrynowej kwasowości. W ustach początkowo czuć odrobinę orzechowego utlenienia, ale w posmaku wino się oczyszcza i staje się bardziej świeże. Jeszcze lepsze po kilku minutach w kieliszku. Znakomite.

Możliwość porównania bieżących roczników win z tymi starszymi, dało nam znacznie szerzy obraz możliwości i potencjału producenta. W zderzeniu z opisywanymi już przez nas pozycjami Weingut Topf, te od Birgit Eichinger wydały się nam bardziej owocowe, nieco bardziej otwarte i bardziej przystępne za młodu. Fakt, że dostępne są w Polsce daje Wam dodatkowo szansę na wyrobienie sobie o nich własnego zdania.