Istine – chłód w sercu Toskanii

By środa, 3 marca, 2021 0 , ,

Wiele winnych mare, za którymi stoją spore pieniądze to bardzo często marketingowe wydmuszki. Są jednak chlubne wyjątki, o czym przekonaliśmy się w tym roku odwiedzając po raz kolejny Chianti Classico. O wizycie w Volpaia już Wam opowiadaliśmy, a dzisiaj czas na spotkanie z Angelą Fronti z Istine.


Z miłości do winogrodnictwa

Rodzina Fronti była znana w regionie od dawna. Ojciec Angeli, Bruno Fronti w 1959 roku założył firmę, która wyspecjalizowała się prowadzeniu prac budowlanych na winnicach, takich jak wyrównywanie terenu pod przyszłe uprawy, czy sadzenie winorośli. W 1982 rodzina kupiła również kilka hektarów winnic w okolicach Raddy i Gaiole, ale poza niewielką produkcją na potrzeby rodziny, całość owoców była sprzedawana do innych producentów.

Dopiero Angela, która ukończyła studia enologiczne, postanowiła to zmienić. Udało się jej przekonać ojca i wujka, którzy wówczas prowadzili firmę, by rodzina zajęła się na poważnie produkcją wina. W efekcie w 2009 roku na rynek trafił pierwszy rocznik 3000 butelek Chianti Classico sygnowany nazwą Istine.

Agnela od początku miała jasny plan. Postawiła na uprawę lokalnych odmian winorośli, oczywiście z naciskiem na sangiovese. Obok tej królewskiej toskańskiej odmiany rodzina uprawia niewielkie ilości canaiolo, malvasii nera i odrobinę merlota. Dodatkowo Angela chciała produkować wina w możliwie naturalny sposób, od 2016 roku winiarnia jest certyfikowana jako organiczna. Najważniejsza jest dla niej praca na winnicy, śmieje się, że podczas winifikacji stara się jedynie, by nie zepsuć tego, co daje jej natura.

Bo wysokość ma znaczenie

Dzisiaj rodzina posiada 26 hektarów winnic i jak mówiła nam Angela nie ma ambicji kupowania nowych parceli, a woli skupić się na poprawie jakości produkowanych win. Zresztą w dalszym ciągu owoce z najsłabszych siedlisk sprzedaje innym producentom, zaś roczna produkcja oscyluje w granicach 50-60 tysięcy butelek.

Atutem Angeli są jedne z najwyżej położonych winnic w Chianti Classico (400-600 metrów), co pozwala produkować tam niezwykle eteryczne, eleganckie wina, w nazwijmy to umownie „burgundzkim stylu”. Dodatkowo już od 2012 roku postanowiła osobno winifikować i butelkować wina z trzech najlepszych cru – obok więc podstawowego Chianti Classico oraz wersji Chianti Classico Riserva, wypuszcza na rynek również trzy fantastyczne wina z pojedynczych parceli (Istine, Casanova dell’Aia i Cavarchione).

Wina Istine znajdziecie w Polsce w ofercie MIRO Winiarnia w Krakowie.

Spróbowane wina:

Isitne Bianco Toscano 2019

W 2019 roku Angela po raz pierwszy wyprodukowała białe wino, w składzie którego znajdziemy po połowie trebbiano oraz malvasii. Oba szczepy rosną na wspomnianej winnicy Casanova. Winogrona były zbierane wcześnie, by zachować ich świeżość (co przekłada się również na jedynie 12% alkoholu). Wino dojrzewało na osadzie w amforach, w tym kilka dni w kontakcie ze skórkami, zaś do butelek trafiło w kwietniu 2020 roku, bez fermentacji malolaktycznej. Pachnie grejpfrutem i gruszkami, w ustach dochodzi również nieco siana, mocna kwasowość i mocny, słony posmak. Super orzeźwiające, idealne na aperitif albo do chudszych ryb. Bardzo dobre (90/100).

Istine Rosato 2019

Róż powstaje w 100% z sangiovese, a po zbiorach maceracja na skórkach jest dość krótka, trwa tylko 6 godzin. Jest mocno kwaskowe, wręcz cytrynowe w wyrazie. Pojawiają się również jabłka papierówki, limonka i odrobina ziół. Warto pić je bardzo młode, spróbowana niedawno butelka przywieziona z wakacji straciła po tych kilku miesiącach sporo ze swojego uroku. Bardzo dobre+ (91/100).

Istine Chianti Classico 2018

Podstawowe Chianti Classico to mieszanka owoców z różnych parceli, dojrzewająca przez 12 miesięcy w średnich i dużych beczkach ze slawońskiego dębu (Angela do żadnego wina nie używa baryłek). Mamy tu akcenty kwiatowe, kwaskowe wiśnie z pestkami, mnóstwo soczystość i przestrzeni. Wino zdaje się płynąć, rozpościerać przed nami swoją paletę, trudno uchwycić je w jednym stałym punkcie. Jest owocowe, kwaskowe, ale i domknięte przez żywe taniny. Znakomite- (92/100).

Istine Vigna Casanova dell’Aia Chianti Classico 2017

Winnicą Casanova jest dla Angeli szczególnie ważna, bowiem była pierwszą parcelą zakupią przez jej dziadka i ojca. Leży ona dość blisko Raddy, na wysokości 500 metrów, a tutejsza gleba jest gliniasta, ze sporym udziałem wapienia. Rocznik 2017 był bardzo ciepły i suchy, co może zaskakiwać, gdyż próbowane wino ma zaledwie 12,5% alkoholu. Wino dojrzewało przez 12 miesięcy w dużych beczkach, a przed wypuszczeniem na rynek tyle samo czasu spędziło w butelkach. Pachnie truskawkami, malinami, generalnie pierwsze skrzypce grają czerwone owoce. W ustach jeszcze zamknięte, leśne i mgliste, surowe, potrzebuje czasu, by pokazać pełnię klasy. Znakomite- (92/100).

Wina z pojedynczy parceli z 2018 roku nie były jeszcze w sprzedaży, ale dzięki uprzejmości Angeli spróbowaliśmy je przedpremierowo.

Istine Vigna Cavarchione Chianti Classico 2018

Cavarchione to najmłodsza parcela Angeli, zasadzona w 2009 i 2010 roku, położona nieco dalej na wschód, w granicach miasteczka Gaiole. Dominuje na niej galestro, w więc charakterystyczna dla Chianti Classico żółtawa, skalista gleba zbudowana z marli, piaskowców i wapieni. W aromacie dość „ciemne”, borówkowe, z dodatkiem akcentów leśnej ściółki. Kwaskowe, dość chłodne, mocno taneczne. Bardzo dobre+ (91/100).

Istine Vigna Casanova dell’Aia Chianti Classico 2018

Ta butelka byłą stosunkowo podobna to spróbowanego wcześniej, o rok starszego brata. Znów dużo w niej było truskawek, ale też kwaskowych wiśni, suszonych ziół. To najbardziej „typowe” z trzech Chianti Classico z pojedynczych parceli. Ma wszystko za co kochamy wina z tego regionu – soczysty owoc, drapiące taniny i trafioną w punkt kwasowość. Znakomite (93/100).

Istine Vigna Istine Chianti Classico 2018

Nie dość, że parcela Istine położona jest na wysokości dochodzącej do 550 metrów, to dodatkowo posiada nietypową, bo północną i zachodnią ekspozycję. Z tego też powodu owoce są tutaj zbierane najpóźniej, nawet 3 tygodnie po pozostałych siedliskach. Jest najbardziej aromatyczne, najlżejsze z całej trójki. Dużo tutaj kwiatów, chrupkich czerwonych owoców, wino jest niesamowicie czyste, z nutami pomarańczowej skórki (chyba pierwszy raz doszukaliśmy się takich aromatów w winie z sangiovese), bardzo strzeliste. Przepiękne, choć odbiegające od stereotypowego obrazu Chianti Classico, bliżej mu do piemonckiego nebbiolo. Znakomite+ (94/100).

Istine Levigne Chianti Classico Riserva 2014

Wersja riserva powstaje ze specjalnie wyselekcjonowanych beczek, w których wcześniej osobno winifikowane są owoce z trzech cru producenta. Po zblendowaniu wino przed dodatkowy rok (a więc łączenie 24 miesiące) dojrzewa w beczkach, a następnie kolejne 12 miesięcy w butelkach. Rocznik 2014 był w niemal całych Włoszech bardzo deszczowy, co przełożyło się na szczupłe, kostyczne wino. Na tej ażurowej strukturze umościła się żurawinowa owocość, z dodatkiem nut lukrecji i pieprzu. Taniny są odrobinę niedojrzałe, zielonkawe, ale nie przeszkadza to zbytnio w pozytywnym odbiorze. Wino jest świeże, powabne i bardzo uwodzicielskie. Znakomite- (92/100).

Istine Levigne Chianti Classico Riserva 2015

O dziwo, okrzyczany rocznik 2015 wypadł słabiej od poprzednika. Tutaj co prawda owocowość jest mocniejsza, idąca w tony malin i dojrzałych wiśni, ale choć wszystko jest tu niemal perfekcyjne (ciało, kwasowość i taniny), to nam bardziej smakował ten dzikszy, chłodniejszy rocznik. Bardzo dobre+ (91/100).

Isitine Merlot 550 2017

Nazwa nawiązuje do wysokości na jakiej rosną krzewy merlota używane do produkcji tego wina. Przed długi czas owoce te były przez rodzinę sprzedawane, ale gdy w końcu Angela postanowiła sama wyprodukować z nich wina, była bardzo zaskoczona efektem. Faktycznie jest to bowiem merlot, którego w ciemno można spokojnie przypisać do któregoś z typowo górskich regionów, jak choćby Alto Adige. Wino dojrzewana przez 12 miesięcy w średnio wypalnonych 500-litrowych tonneaux. Jest pięknie aromatyczne, z nutami kwiatów i wiśni, owoc jest świeżutki, kwaskowym, a garbniki świetnie żywe. Takie merloty moglibyśmy pijać niemal codziennie! Znakomite (93/100).


Wraz z ilością wypitych butelek doceniamy w winach nie tyle napakowane muskuły, tłustość i oleistość, co finezję, chrupkość i powietrzność. Pozycje od Istine miały to wszystko, a my zakochaliśmy się w tych winach od pierwszego wejrzenia. Tym bardziej cieszymy się, że są one dostępne w Polsce (przypominamy MIRO Winiarnia) i polecamy je z całego serca.