Inopolis – nadchodzi Grecja

Jeszcze do niedawna nasze wyobrażenie o greckich winach było dość stereotypowe. Oczywiście, znaliśmy i kochaliśmy przepiękne mineralne Assyrtiko z Santorini, czy pochodzące z północy kraju powietrzne Xinomavro. Nieco mniej przepadaliśmy za tęgimi Agiorgiotiko z Peloponezu, czy klasyczną dla Grecji retsiną. Tymczasem w ciągu ostatnich kilku miesięcy wzięliśmy udział w dwóch fenomenalnych degustacjach, które zawróciły nam w głowie i kazały spojrzeć nieco inaczej na wizerunek greckiego winiarstwa. Dzisiaj o pierwszej z nich.


Inopolis – nowy koncept 

Geneza tego projektu jest bardzo ciekawa (niemal tak samo jak nazwa –  Inopolis oznacza po grecku „winne miasto”). Jego autorami są Costa Kotsianis oraz Dimitri Dardanis, którzy mieszkając odpowiednio w RPA i Australii, postanowili w pewnym momencie wrócić do kraju i zająć się eksportem krajowych win. Wbrew temu, czego można by oczekiwać, nie chodziło im bynajmniej o najtańsze pozycje, ale o czołowe wina: od renomowanych producentów, które mogą śmiało konkurować z butelkami z innych krajów o bardziej ugruntowanej winiarskiej pozycji. Inopolis działa więc jako swojego rodzaju pośrednik pomiędzy importerami w danym kraju, a greckimi producentami. Rola ta jest o tyle istotna, że jak wspominają właściciele, nawet w samej Grecji nie jest łatwo kupić wino od winiarzy, których mają w portfolio. Zwykle są to niewielkie przedsięwzięcia, co w połączeniu z faktem, że Grecy wypijają znaczącą większość swoich win w kraju sprawia, że bez ich bezpośrednich znajomości z producentami, import tych win bezpośrednio byłby niemal niemożliwy.

Czy Greckie wina podbiją Polskę?

No cóż, spójrzmy prawdzie w oczy – w ciagu najbliższych lat nie wróżymy greckim winom szerokiego sukcesu w Polsce. Wcale nie dlatego, że są to butelki kiepskiej jakości. Również nie dlatego, że są to wina anonimowe – ba (!) Hellada to nieprzebrane morze autochtonicznych szczepów winorośli (z aż 81 lokalnych odmian produkuje się tu wina).

Polacy jeżdżą przecież do Grecji, to jedna z ich ulubionych turystycznych destynacji. Dlaczego więc jesteśmy takimi pesymistami? Otóż najlepsze wina z tego kraju nie są tanie. W parze z niepodważalnie wysoką jakością idzie odpowiednia dla niej cena. Jednak mając do wyboru klasową butelkę z Riojy, Chianti, czy Bordeaux ilu z Polaków wybierze wspomniane Xinomavro czy jeszcze bardziej egzotycznie brzmiące odmiany jak Negoska, Athiri, Malagousia czy Moschofilero?

Czy to jednak oznacza, że inicjatywa Inopolis nie ma najmniejszego sensu? Nic bardziej mylnego, bo koncept ten nie ma wcale ambicji sprzedawania wina do marketów, jako produktu masowego. Chodzi mu o zainteresowanie winofanów, zwrócenie uwagi na jakość greckich win, na wprowadzenie ich do restauracji, gdzie opowieść o nich stanowi część pracy sommelierów, czy trafienie do wyspecjalizowanych sklepów, gdzie wyedukowany sprzedawca może roztoczyć przed konsumentem piękną historię greckiego winiarstwa, która sięga przecież czasów starożytnych.

Właśnie to ma ogromną szansę się udać i trzymamy za te działania mocno kciuki, bo zaprezentowana selekcja była najwyższej próby.

Spróbowane wina

Karanika Brut Cuvee Prestige 2015

Karanika to producent pochodzący z północy Grecji, regionu Amyndeon, wyspecjalizowany w produkcji win musujących klasyczną, szampańską metodą. Ta pozycja stanowi połączenie 60% Assyrtiko i 40% Xinomavro, przy czym te drugie pochodzą ze starych, nieszczepionych krzewów (gleba jest tu wybitnie piaszczysta, więc nie ma ryzyka filoksery). Assyrtiko przechodzi spontaniczną fermentację w beczkach, zaś Xinomavro fermentuje w stali, w kontrolowanej temperaturze. Całość spędza na osadzie 24 miesiące. W kieliszku prezentuje się fantastycznie świeżo, łącząc chrupki jabłkowo-cytrynowy owoc z delikatnymi akcentami drożdżowymi i intensywną kwasowością. Ożywcze, napięte, skrzące się, z długim delikatnie słonawym finiszem. Znakomite (93/100).

Mylonas Winery Savatiano 2017

Odmiana Savatiano była przez lata używana niemal wyłączenie do produkcji win zaprawianych następnie sosnową żywicą i sprzedawanych jako tradycyjny grecki napój – retsina. Tymczasem w Attyce, kilkanaście kilometrów na południe od przedmieść Aten, swoją winiarnię zbudował Stamatis Mylonas, uchodzący za jedną z młodych gwiazd greckiego winiarstwa. Za cel postawił sobie udowodnienie, że z Savatiano mogą powstawać jakościowe pozycje, a miarą odniesionego sukcesu jest choćby fakt, że jego wino zdobyło złoty medal Decanter World Wine Awards. Próbowana przez nas etykieta pochodzi z krzewów rosnących na piaskowej glebie, nieszczepionych, o niskiej wydajności. Po fermentacji przez 3 miesiące dojrzewa na osadzie. Nos jest otwarty, złożony, ale przy tym ciekawy, nienarzucający się. Mamy tu więc brzoskwinie, ale też akcenty maślane i miodowe. Na podniebieniu kwaskowe, rześkie, z żywą strukturą i świetną żywotnością. Bardzo dobre+ (91/100).

Troupis Tomi Mantinia 2017

Założona w 2010 roku winiarnia położona jest na płaskowyżu Mantinia, gdzie winnice rosną na wysokości 600 metrów, w chłodnym (jak na Pelopones) klimacie. Jest to królestwo odmiany Moschofilero, która przez swoje kwiatowe aromaty i przyprawowy smak przypomina nieco Gewurztraminera. Po zbiorach (zwykle odbywających się dość późno, w październiku), winogrona przed wyciśnięciem są schładzane. Następnie 40% soku przez 10 godzin jest macerowane ze skórkami, a po fermentacji całość przez 3 miesiące dojrzewa na osadzie. W warstwie zapachowej dzieje się sporo, przy czym podobieństwo do wspomnianego Gewurztraminera jest dość mocno widoczne. Mamy tu podobne akcenty różane, kwiatowe, oraz liczi. Usta znów ładnie kwaskowe, ze słonawym finiszem. Całość przyjemnie zbudowana, ale też lekko mydlana. Dobre (87/100).

Oenops Wines Apla White 2017

Odpowiadający za ten projekt Niko Karatzas nie posiada własnych winnic, za to skupuje grona ze starannie przez niego wybranych działek. Tutaj zdecydował się on na mieszankę, w której skład wchodzi Malagousia, Assyrtiko oraz Roditis. Owoce pochodzą głównie z regionu Drama i Peloponezu. Winifikacja odbywa się częściowo w amforach, gdzie wino dojrzewa na osadzie przez 4 miesiące. Efekt jest bardzo przyjemny, wino ma świetną równowagę pomiędzy zarysowanym ciałem, a odświeżającą, mineralną kwasowością. Do tego pojawiają się cytryny, jabłka i melon, a całość kończy się długim, górskim, czystym finiszem. Bardzo dobre+ (91/100).

Idaia Winery Vidiano 2017

Choć Vidiano spotykane już również na kontynencie, to właśnie na Krecie odmiana uchodzi za największą gwiazdę. Winiarnia Idaia, choć niewielka (zaledwie 3,5 hektara winnic) uchodzi za jedną z najlepszych w regionie Dafnes. W aromacie znajdziemy ciekawe nuty poobijanych jabłek, brzoskwiń, gruszek, ale też orzechów. Na podniebieniu początkowo wydaje się, że jest zbyt ciężkie, ale już po chwili pojawia się również kwasowość i soczysta struktura. Nieszablonowe wino, które podołałoby nie tylko tłustym rybom, ale nawet wieprzowinie. Bardzo dobre+ (91/100).

Zefairakis Winery Natura White 2016

Przeskakujemy z powrotem na kontynent, do Tesalii. Christos Zefeirakis jest przedstawicielem rodziny, która zamieszkuje region Tyrnavos od czterech pokoleń, ale jako pierwszy zajął się komercyjnie produkcją wina. Winiarskie nauki wyniósł z Włoch, a swoją winiarnię założył w 2005, będąc jeszcze przed trzydziestką. Początkowo mocno stawiał na odmiany międzynarodowe, ale stopniowo przesuwa się w kierunku szczepów autochtonicznych. W przypadku naszego jest to Malagousia, dojrzewająca przez rok w dużych beczkach o pojemności 2400 litrów. Jest bogata, pełna, z przyjemnie kremową fakturą i gorzkawym finiszem. Znajdziemy w niej odrobinę wanilii, ale również sporo dojrzałych, słodkawych jabłek i gruszek. Kojene z win, które powinno sprawdzić się w wielu kulinarnych połączeniach, od ryb aż po drób. Bardzo dobre+ (91/100).

Mylonas Winery Assyrtiko 2018

Wracamy pod Ateny, ale teraz na spotkanie z najbardziej znaną białą odmianą Grecji. W tym przypadku Assyrtiko dojrzewa w stali, na osadzie przez 3 miesiące. Jest wspaniale soczyste, wychodzą na wierzch jabłka i cytryny, ale w tle pojawia się również odrobina ziół i słodszych gruszek. Choć może aromat nie jest zbyt rozbudowany, to na podniebieniu wino jest przepięknie kwaskowe i naprężone. Znakomite- (92/100).

Dougos Estate Meth’Imon Acacia 2016

Położona u podnóży masywu Olimp, w regionie Rapsani winiarnia Thanos i Luisa Dougos słynie nie tylko ze swoich win, ale również z prowadzonej szkółki winorośli, skąd młodziutkie krzewy kupuje wielu renomowanych producentów z całego kraju. Jak sama nazwa wskazuje mieszanka Assyrtiko i 5% Sauvignon Blanc (z winnic położonych na wysokości do 600 metrów) przez 9 miesięcy dojrzewała na osadzie w akacjowych 300-litrowych beczkach (1/3 nowych). Tej beczkowej ekspresji jest sporo pod postacią nut dymnych ale i miodowych (drewno akacjowe często daje winom właśnie takie aromaty). W ustach również delikatnie słodkawe, z goryczkowo-dymnym finiszem. Trudna pozycja, ewidentnie potrzebuje błyskotliwego sommeliera, który sparowałby ją z jakimś nieoczywistym daniem. Bardzo dobre- (89/100).

Muses Estate A Muse Rose 2017

Położona w centralnej Grecji, na zboczach Góry Helicon winiarnia braci Nikosa, Steliosa i Panayiotisa postawiła na mieszankę 90% Sauvignon Blanc i 10% Mouchtaro (odmiany charakteryzującej się mnóstwem tanin i mocną kwasowością). Aromat jest dość skromny, wino rozwija się za to znacznie bardziej w ustach. Tu dzieje się naprawdę sporo – pojawiają się truskawki, porzeczki, zioła, ale też pewna zwierzęcość. Radosne, nieskomplikowane, do bezrefleksyjnego popijania na tarasie. Dobre (87/100).

Zefeirakis Winery Limniona Red 2016

Limniona to odmiana, która na krzewach posiada bardzo duże kiście, ale co znacznie bardziej interesujące, bardzo wcześnie na etapie dojrzewania produkuje znaczą ilość antyoksydantów. Christos Zefeirakis był jednym z pierwszych winiarzy, który dostrzegł w niej potncjał. Jego Limniona fermentuje w dużych 3000-litrowych beczkach z austriackiego dębu, a następnie wędruje do mniejszych tonneaux (50% nowych) na pół roku i po tym okresie na kolejne 6 miesięcy wraca do tych większych beczek. Hipnotyzuje fantastycznie owocowym zapachem, mamy tu mnóstwo truskawek, malin, żurawin i wiśni. Leciuchne, świetnie soczyste i szalenie kwaskowe. Obłędnie pijalne, z bardzo delikatnymi taninami i ziołowym posmakiem. Coś fantastycznego, uwielbiamy takie radosne i bezpretensjonalne wina. Znakomite (93/100).

Mitravelas Winery Ktima Agiorgiotiko Nemea 2016

To wino było przez nas próbowane całkiem niedawno. W podlinkowanym poście obok samego opisu, znajdziecie kilka zdań na temat regionu, z którego pochodzi, a także od razu sugestię kulinarną z jakim daniem dobrze smakuje.

Katogi Averoff Inima Negoska 2016

Negoska bywa nazywana alter-ego Xinomavro. Obie odmiany dojrzewają bowiem w tym samym momencie i są zwykle zbierane razem. Jednak Negoska posiada elementy, których brakuje Xinomavro, daje wina mocno nasycone, nie tak kwaskowe i z mniej agresywnymi taninami. Próbowana przez nas etykieta pochodzi z winnic w Epirze, położonych bardzo wysoko, na wysokości nawet 1000 metrów. Chłodny, górski klimat odpowiada za soczystość i kwasowość powstających tu win. Ta Negoska dojrzewa przez mniej więcej pół roku w 300-litrowych beczkach. Z jednej strony znajdziemy w niej wiśnie i fiołki, ale też sporo dziwnych aromatów spod znaku warzyw, bulionu, sosu sojowego, balsamico. W ustach całość ekspresji przykrywają brutalne, nieugładzone taniny, których nie powstydziłoby się wiele Nebbiolo czy właśnie Xinomavro. Zupełnie nie można o nich powiedzieć, aby były wyważone i delikatne, ale można utemperują się z wiekiem. Póki co, przygotujcie mu jakieś mięso do pary. Dobre+ (88/100).

Thymiopoulos Naoussa Alta Xinomavro 2016

Apelacja Naoussa to matecznik Xinomavro uznawanego za najbardziej perspektywiczną ciemną odmianę Grecji. Zwykle daje ona wina, która można porównywać ze szlachetnym, włoskim Nebbiolo – a więc delikatnie wybarwione, za to niezwykle aromatyczne, kwaskowe i taniczne, znakomicie dojrzewające. W tym przypadku do kadzi w 70% trafiają pełne kiście owoców, bez odszypułkowania, fermentacja przebiega zaś spontanicznie, bez kontroli temperatury. Następnie wino umieszczane jest w 500-letnich beczkach, a do butelek rozlewane jest bez filtracji. Ma powabny, piękny zapach zbudowany w oparciu o nuty kwiatowe, do których dochodzą wiśnie, truskawki i żurawiny. Struktura może nie jest zbyt nasycona, ale za to świetnie żywa i rześka. Radosne, wręcz hedonistyczne, z dość ugładzonymi taninami i wspaniałą soczystością. Znakomite+ (94/100).

Dimopoulos Estate Xinomavro 2016

Drugie ze spróbowanych Xinomavro pochodzi z piaskowej gleby i starych krzewów. Tutaj fermentacja jest kontrolowana, a wino dojrzewa przez 9 miesięcy we francuskich baryłkach dość mocno wypalanych. W porównaniu do poprzednika struktura jest mocniejsza, bardziej zarysowana, stanowcza. Również kwasowość stoi na wyższym poziomie, a owoc idzie w stronę czerwonych porzeczek i żurawin. W finiszu pojawiają się żywe garbniki i trochę więcej śliwek oraz wiśni. Bardzo dobre+ (91/100).


Słyszeliśmy, że greckie winiarstwo zanotowało niebywały progres, ale pierwszy raz tak naocznie mogliśmy się o tym przekonać. Jeśli któryś z czytających nas importerów chciałby wzbogacić swoje portfolio o wina z Hellady, Inopolis będzie dobry adresem, aby rozpocząć takie poszukiwania.