Holdvölgy – degustacja w 13Win

By czwartek, Marzec 30, 2017 0 , , ,

Wzięty prawnik, po matce Francuz, po ojcu Węgier, dostaje od matki zadanie znalezienia prezentu na okrągłe urodziny ojca, z zachowaniem warunku, że prezent nie może zajmować miejsca w domu rodziców. Zadanie niebanalne, ale w końcu wpada na świetny pomysł. Ma plan zakupienia malutkiej, symbolicznej winnicy, ot kilku arów, aby ojciec mógł spróbować uprawy winorośli. Gdy jednak zaczyna szukać odpowiedniej działki w okolicach tokajskiego miasteczka Mád, sam zakochuje się w tym miejscu. Nawet nie zauważa kiedy zamiast szukać parceli dla ojca, zaczyna się rozglądać za miejscem, gdzie sam będzie mógł założyć winnice. Historia przypominająca scenariusz filmu? Ale tak właśnie powstała winiarnia Holdvölgy (jest to drugi z producentów z Tokaju dostępnych w ofercie 13Win, o winach od Füleky już Wam pisaliśmy).

Jej nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza: „Księżycowa Dolina”, zresztą początkowo etykiety były podpisywane właśnie „Moon Valley”. Trzeba przyznać, że projekt jest przemyślany w każdym aspekcie. Niższa linia produkowanych win (Hold and Hollo) zamiast tradycyjnych, papierowych etykiet ma specjalne silikonowe (opatentowane i zastrzeżone) nakładki w odblaskowych kolorach. Pozostałe pozycje noszą chwytliwe, łatwe do zapamiętanie nazwy (np. Vision, Meditation, Exaltation), a dodatkowo na etykiecie znajduje się cytat nawiązujący do każdej nazwy. W posiadaniu producenta jest dziś 26 hektarów winorośli na 7 winnicach podzielonych na 22 parcele. Roczna produkcja to ok. 65 tysiące butelek, co nie jest dużą liczbą biorąc pod uwagę powyższy areał. Widać, że producent baczną uwagę przywiązuje do ograniczenia zbiorów, co naturalnie niesie za sobą wzrost jakości win. Zdaniem producenta obecny klimat oraz wspomniane restrykcyjne podejście do uprawy pozwala mu wypuszczać co roku 6-puttonowe aszú (co w Tokaju nie jest wcale zasadą). Holdvölgy wierzy przede wszytkich w kupaże i jest dość sceptycznie nastawiony do gloryfikowania czystych Furmintów, do czego coraz silniej dąży większość miejscowych winiarzy. Obok wspominanego Furminta uprawiane są więc: Hárslevelű, Sárgamuskotály, Zéta, Kabar oraz Köverszőlő.

Samo Mád leży mniej więcej w centrum trójkąta, w jaki ukształtowany jest region Tokaju. Nad tym niewielkim miasteczkiem górują winnice rozpostarte na południowych stokach ostatniego pasma Gór Zemplińskich. Tworzą one nieckę, a wpływające do niej ciepłe powietrze z południowych równin napotyka chłodniejsze masy schodzące z gór, tworząc idealny klimat do dojrzewania winogron, zaś jesienią do wytwarzania się na owocach szlachetnej pleśni. W Mád prężnie działa powstałe 10 lat temu lokalne stowarzyszenie Mádi Kör (Krag Mag), które ma na celu wzmocnienie promocji miasta i powstających tam win, wspólną wymianę doświadczeń, ale również opracowywanie norm jakościowych i identyfikacja najlepszych parceli. W efekcie wypracowało warunki jakie muszą spełniać gminne wina, te z poszczególnych winnic jak i te z najlepszych cru. Nazwy wydzielonych dwunastu winnic (w tym takie sławne jak Szent Tamás, Kirláy, czy choćby Hold-völgy) mogą być również wskazywane na etykietach win.

Degustację rozpoczęliśmy od Holdvölgy Hold and Hollo Dry 2013 (54,61 zł) tu mieszkanka 70% Furminta, 20% Hárslevelű i 10% Sárgamuskotály. Każda z odmian jest winifikowana osobno i z każdej części fermentuje i dojrzewa w beczkach. Nawet w przypadku wytrawnych pozycji, producent pozostawia nieco cukru resztkowego, tutaj jest go 6,1 gram/litr. Aromat jest zamglony, schowany, niezbyt wyraźny. Dopiero po intensywnym mieszaniu kieliszkiem można wyczuć delikatne nuty jabłek i gruszek. W ustach czyste, przyjemnie mineralne, ale również bez jakiegoś dającego się wyodrębnić, grającego pierwsze skrzypce smaku. Dobre-.

Jego brat Holdvölgy Hold and Hollo Sweet 2008 (76,50 zł) pokazuje, że producent nie spieszy się z wypuszczaniem nowych roczników swoich win. Tu mamy kupaż Furminta i Hárslevelű pochodzących z późnego zbioru. W efekcie cukier osiągnął poziom 67 gram. Znad kieliszka wydobywa się aromat moreli, brzoskwini i miodu. Na podniebieniu cukier jest wyraźnie wyczuwalny, ale brakuje nieco koncentracji. Również cena nie jest najniższa, a na półkach 13Win znajdziecie tańszy i ciekawszy Füleky Pallas Late Harvest 2012. Dobre.

 …you don’t have to be pushed. The vision pulls you – Steve Jobs

Holdvölgy Vision 2013 (62,90 zł) to kupaż Furminta, Hárslevelű oraz Kabara. Proces produkcji jest podobny jak w przypadku poprzednika z tym, że w efekcie cukru mamy mniej (4,5 gram), za to aż 6,9 gram kwasowości. To ona gra tutaj pierwsze skrzypce, nie powstydziłyby się jej porządne niemieckie Rieslingi. Nos nie zapowiada takich doznać, bo znów mamy zaledwie mgnienie propolisu i jabłek. Za to w ustach kwasowość jest potężna, w tonacji soku wyciśniętego z cytryny, utrzymująca się w bardzo długim finiszu, w którym pojawia się również ciekawa grejpfrutowa goryczka. Wino niesamowicie żywe, czyste i krystaliczne. Świetny zamiennik do wspomnianego Rieslinga na wiosenny taras. Bardzo dobre-.

The more man meditates upon good thoughts, the better will be his world and world at large – Konfucjusz

Zupełnie inne w wyrazie jest Holdvölgy Meditation Furmint 2012 (92,74 zł), czyli czysty Furmint sklasyfikowany w zaprezentowanym roczniku jako wino gminne, butelkowany już z pojedynczej winnicy. Tu całość wina wędruje na pół roku do małych 2-3 letnich beczek. Dojrzewanie w dębie jest wyczuwalne pod postacią łagodnych akcentów maślanych i waniliowych oraz większej gęstości tego wina. Do tego mamy nuty poobijanych jabłek i ziół, ale uzupełnione o wyraźną mineralność i surowy, lekko słonawy finisz. Gdy wino się nieco ociepla wychodzą również cytryny w syropie i nieco słodyczy. To już poważny przypadek, który jeszcze lepiej sprawdzi się w towarzystwie dobrze dobranego dania. My stawiamy na drób lub rybę w kremowych sosie. Bardzo dobre-.

True eloquence is saying all that should be said and that only – Francois de La Rochefoucauld

Tokaje klasy „szamorodni” powstają poprzez fermentację kiści winogron z późnego zbioru, z których część jest dotkniętych szlachetną pleśnią (jednak inaczej niż w przypadku aszú nie są one ręcznie wybierane i fermentują również ze zdrowymi gronami). Mogą być one produkowane w wersji wytrawnej (niestety bardzo rzadko) i słodkiej, czego przykładem jest właśnie Holdvölgy Eloquence Tokaji Szamorodni 2007 (146,15 zł). Wchodzimy już na poziom nieco ponad 100 gram cukru resztkowego na litr. Zapach jest świetny, pod dyktando miodu i moreli. W ustach z wyraźną słodyczą, ale i kwasowością. W efekcie całość jest dość lekka mimo sporej koncentracji w stylu tak lubianym przez nas w winach klasy szamorodni.

Poza spróbowanymi winami, atutem producenta są również długie na ponad 2 kilometry, trzypoziomowe piwnice przekształcone w coś na kształt trasy wycieczkowej dla przyjeżdżających gości. Może winom z Holdvölgy brakuje nieco swojskości, rysu autentyzmu, są bardzo techniczne i przez to trochę anonimowe, to jednak nie można odmówić im dobrej jakości i klasy. Jeśli szukacie Tokaji bezpiecznych, nowoczesnych, ale i po prosty smacznych, to będzie świetny wybór.