Hiszpania z Biedronki

By poniedziałek, Luty 12, 2018 0 , , ,
Początek roku to w wielu firmach czas „rozbiegowy”. Wydaje się jednak, że nie dotyczy to Biedronki, która pod koniec stycznia wypuściła kolejną ofertę win z Hiszpanii. Dodatkowo nim na dobre udało się nam z nią zapoznać, została ona szybko uzupełniona o wina włoskie. Są tego plusy i minusy. Z jednej strony na półkach mamy bowiem niezły (choć gwoli prawdy już tradycyjny) bałagan, a z drugiej pozwala to nam na opisanie iberyjskiej oferty bez poczucia, że na te wina nie traficie już w sklepach.

Morskie, soczyste, kwaskowe Albariño to butelki, które świetnie sprawdzają się jako orzeźwienie w cieplejsze dni. Czy jednak w mroźne, zimowe wieczory nie znajdzie się dla nich zastosowanie? Oczywiście, że tak. Już dawno bowiem odeszliśmy od dość typowego podziału, który zakłada, że zimą pija się wina czerwone, a latem białe. Kieliszek schłodzonego Rieslinga, czy choćby Albariño idealnie zmywa zmęczenie po dniu w pracy, a dodatkowo pozwala na przywołanie wspomnień tych cieplejszych, pełnych słońca dni. Rectoral do Mar Albariño Rias Baixas 2017 (29,99 zł) jest ładnie aromatyczne, pachnie białymi kwiatami, mirabelkami i jabłkami. Na podniebieniu przyjemnie kwaskowe, choć brakuje nieco lepszej koncentracji i pojawia się nie do końca przyjemna, lekko mydlana nuta. Dobre-.

Przegląd czerwieni rozpoczęliśmy od prawie najtańszego wina z całej oferty – Monte Carbonero Uclél 2016 (11,99 zł). Pachnie ono zaskakująco przyjemnie – jagodami, czerwonymi porzeczkami i kwaskowymi wiśniami. W ustach lekko warzywne i dymne, natomiast brakuje nut owocowych. W sumie mamy tu bardziej sok niż wino. Średnie-.

Kolejna etykieta stawia na rozpoznawalny dla konsumentów przekaz. Mamy więc hiszpańskiego byka i wytłuszczone słowo „bio”. Bodegas Osborne Solaz Tempranillo Bio 2016 (19,99 zł) jest w nosie bardzo intensywne, pod dyktando czerwonych owoców (porzeczki i wiśnie). Usta dość czyste, ale jednak to wanilia i spalone drewno gra tutaj pierwsze skrzypce. W sumie soczyste, pijalne, choć niestety bardzo proste. Średnie+.

Real Compañía de Vinos Tempranillo 2015 (14,99 zł) dojrzewało w baryłkach, ale niestety producent nie informuje przez jak długi czas. Pachnie czerwonymi porzeczkami z dodatkiem ziół i przypraw. Na języku zaskakująco płaskie, tutaj wpływ beczki nie jest praktycznie wyczuwalny, ale trudno wyszukać jakieś konkretniejsze tony. Dopiero w finiszu pojawiają się dość delikatne taniny. W sumie przyjemne, choć absolutnie bez głębi. Średnie+.

Rioja to bodajże najbardziej rozpoznawalny hiszpański region winiarski, który w Polsce ma wierne i karne legiony zwolenników. Podejrzewamy, że Bentus Colección Privada Rioja 2015 (24,99 zł) trafi w ich gusta. Nieco śmieszą tylko szumne zapewnienia na etykiecie – „selección especial 50.000 botellas” czy „vendimia seleccionada”. Ech, ten marketing… Pachnie typowo – wędzonymi śliwkami, tytoniem i czekoladą. W ustach z silnymi taninami, które przykrywają wątłe i w sumie mało ciekawe ciało. Średnie+.

Tym razem oferta okazała się dość równa, choć brakuje jakiegoś „wow”, mocniejszego, wybijającego się elementu. Już od dawna nie trafiliśmy w Biedronce na choćby jedną perełkę porównywalną ze słynnym Vallado. Żadna ze spróbowanych butelek nie skłoniła nas również do tego, aby powtórzyć jej degustację.