Gładzica w pomidorowym sosie oraz Josten&Klein Grauburgunder

By niedziela, Październik 8, 2017 0 , ,
W ten jesienny, szary weekend ponownie wracamy do gładzicy, a więc lubianej przez nas ryby z rodziny flądrowatych. Udało się nam dostać dwa całkiem zgrabne filety i w niedzielne przedpołudnie zaczęliśmy się zastanawiać w jaki sposób przyrządzić je na obiad.

Co jedliśmy?

Ostatnio gładzicę podaliśmy z ziemniakami smażonymi z fasolką szparagową. Dziś postanowiliśmy pójść w nieco inną stronę. Najpierw na patelni przesmażyliśmy czosnek z cebulką i selerem naciowym. Po chwili dodaliśmy kapary, pomidora (jesteśmy jeszcze w trakcie sezonu na to warzywo, więc warto użyć świeżego, zamiast takiego z puszki), posoliliśmy i poddusiliśmy całość kilka minut pod przykryciem. Gdy pomidor zmienił swoją konsystencję na bliższą passaty na wierzch położyliśmy rybę przyprawioną solą, pieprzem i ziołami, ponownie przykryliśmy pokrywką i poczekaliśmy aż ryba będzie gotowa. Podaliśmy ją z podgotowanymi, a następnie upieczonymi w piekarniku ziemniakami z rozmarynem.

Co piliśmy?

Szukaliśmy białego wina, które będzie miało odpowiednią strukturę, aby udźwignąć gęsty, zawiesisty sos. Nasz wybór padł na butelkę zakupioną niedawno w Winnym GarażuWeingut Josten&Klein Schiefer Grauburgunder 2016 (cena ok. 60 zł). Duet Marc Josten i Torsten Klein założyli swoją firmę w 2011 roku, a trzy lata później zostali wybrani przez Falstaff debiutem roku w Niemczech. Posiadają łącznie 8 hektarów winnic w regionach Ahr oraz Mittlerhein. Do naszego wina zostały wykorzystane winogrona znad Renu. W nosie z ładną nutą mineralną przechodzącą w akcenty kwaskowych jabłek. Na podniebieniu wyczuwalny jest delikatny cukier resztkowy, ale i przyjemna kwasowość. Dobra koncentracja, delikatnie maślany, czy wręcz kajmakowy posmak. Całość miękka, pijalna, ale nie pozbawiona kręgosłupa. Bardzo dobre-.

Jak poszło?

Właśnie o takie połączenie nam chodziło. Bogate ciało i słodkawy posmak dobrze zagrały z pomidorowo-kaparowym sosem. Jednocześnie wino nie straciło energii i ożywiło danie. Oby więcej takich świetnych wyborów.