„Filozofia wina” i Sauska Cuvée 13 2011

By czwartek, Maj 5, 2016 0 , ,

FullSizeRender-1Wino należy pić w każdych okolicznościach. Nieważne, czy jesteście na gustownej kolacji, na wycieczce krajoznawczej, czy po prostu siedzicie w domu. Wino pasuje do każdej potrawy. Należy je pić do prostych przekąsek, warzyw, ryb, mięs, czy deserów. Żaden inny trunek nie pasuje do jedzenia tak jak wino. Wino można pić z niemal każdego rodzaju naczynia, czy to ze szklanki, czy z kieliszka, a nawet prosto z dzbanka.

Traktowania wina nie jako napoju dla elity, bogaczy, ale codziennego towarzysza naszego czasem prostego, szarego życia oraz podkreślania radości jaką należy czerpać z picia wina to podstawowe stwierdzenia jakie wysnuwa Béla Hamvas w swojej świetnej książce „Filozofia wina„. Dzięki naszym przyjaciołom, którzy sprawili nam taką niespodziankę, mieliśmy okazję ją odsłuchać w wersji audiobooka. Béla Hamvas, Węgier żyjący w latach 1897-1968 doświadczył wszystkiego najgorsze co przytrafiło się światu w pierwszej połowie XX wieku – obu wojen światowych oraz komunizmu. Poeta, filozof, tłumacz, wspomniane dzieło napisał bezpośrednio po II wojnie światowej, w czasie, gdy wydawało się, że Węgry czeka w końcu wolność, a komuniści nie byli jeszcze u władzy. Może stąd wynika przebijający się z niej optymizm. Wino zostało w niej przedstawione jako napój ludzi pozytywnie myślących, radosnych, czerpiących z życia hedonistyczną przyjemność, w przeciwieństwie do purytan i ateistów.

Choć wiele jego teorii straciło nieco na aktualności (choćby obowiązek rozcieńczania wina wodą), to słuchając wywodu na temat klasyfikacji win węgierskich, doboru wina do potraw, czy choćby samej filozofii picia wina, nie sposób nie kiwać głową przy każdym ze zdań. Książka to wspaniały zakup dla kogoś, kto chciałby zrozumieć na czym polega magia wina, ale i bardziej doświadczony winomaniak (zwłaszcza lubiący wina z Węgier) odkryje w niej mnóstwo radości.

Pisząc tekst o takiej książce nie sposób nie otworzyć butelki węgierskiego wina. Po szybkim spojrzeniu na naszą półkę tym razem wybór padł na etykietę z winnicy Sauska. Została założona przez Christiana Sauskę po tym jak rozpadła się firma Árvay, w której był wspólnikiem. Dziś posiada on winnice w Tokaju i Villány, a nasze wino pochodzi z tego drugiego miejsca.

Historia winiarstwa w Villány, niewielkim regionie leżàcy, na południu Węgier, przy samej granicy z Chorwacją, rozpoczęła się w XIX wieku. Wtedy przybyli tu osadnicy z Niemiec, którzy w swoim nowym domu rozpoczęli uprawę winorośli. Czas po II wojnie światowej to upadek miejscowego winiarstwa (spowodowany również wysiedleniem przez komunistów rodzin o niemieckich korzeniach). Zaczęło się ono odradzać (jak w pozostałej części Węgier) dopiero pod koniec ubiegłego wieku.

_DSC8205Villány to obszar przede wszystkich win czerwonych. Najbardziej rozpowszechniona odmiana to przywieziony z Niemiec Portugieser, dający lekkie wina zalewające masowo lokalny rynek. Ciepły i suchy klimat sprawia, że bardzo dobrze przyjęły się tu Cabernety, w ostatnio zwiększają się rownież nasadzenia innych międzynarodowych odmian: Syrah, Merlot czy Pinot Noir. Szczepy typowo węgierskie (jak choćby Kékfrankos) znajdują się w odstawce. Sauska Cuvée 13 2011 (Mielżyński, 49,50 zł) to właśnie kupaż Caberneta Franc, Merlota, Caberneta Sauvignon i Syrah. Ciekawostką jest, że producent oznacza swoje wina kolejnymi liczbami pierwszymi (czyli takimi które dzielą się jedynie przez jeden oraz przez samą siebie). Wino dojrzewa jedynie w stalowych zbiornikach, aby zachować jego owocowy, świeży charakter.

W kieliszku o kolorze dojrzałych, ciemnych malin. W nosie mamy lekko podsmażane truskawki i soczyste wiśnie z ładnie rozwijającym się ziołowym tłem. Usta z zaznaczoną kwasowością, utrzymane w owocowym, świeżym, soczystym tonie. Brakuje trochę mocniejszych tanin, ale całość jest bardzo pijalna i sprawdziłaby się świetnie do deski zimnych mięs, makaronów, czy nawet gulaszu z wieprzowiny. Bardzo dobre-.

Ta butelka idealnie wpisała się w klimat odsłuchanej książki. Bezpretensjonalna, nasycona węgierskim słońcem, esencjonalna – podejrzewamy, że taką butelkę Béla Hamvas wypiłby tak jak my z wielką przyjemnością!