Kwaskowa świeżość – Domaene Gobelsburg Grüner Veltliner 2013

By niedziela, 12 października, 2014 0 , , , ,

DSC_0130Wiosna i lato upłynęły nam pod znakiem rieslinga.

Musimy jednak przyznać, że piękna polska jesień to równie dobra okazja by sięgnąć po biały szczep, tym razem – Grüner Veltliner. Ostatnia degustowana przez nas butelka pochodziła z Doliny Wachau, a dziś trafiamy dalej na północny-wchód, do regionu Kamptal (Dolina Kamp). Znany jest jako K2, stąd że Wachau uważane jest za Mount Everest austriackiego winiarstwa. Winogrona rosną na południowych zboczach, na lessowych glebach. Kamptal leży nieco niżej od Wachau i dzięki cieplejszej temperaturze, Rieslingi i Grüner Veltlinery osiągają tutaj pełnię swojej owocowej klasy.

Schloss Gobelsburg to jeden z najstarszych (udokumentowano, że winogrona zasadzili tutaj Cystersi już w 1171r.) i najsłynniejszych producentów w Kamptal. Obecnie posiada 35 hektarów winnic, z których połowa obsadzona jest Grüner Veltlinerem. Próbujemy najniższą linię tego producenta –  Domaene Gobelsburg Grüner Veltliner 2013  zakupiony w Kruliqu w cenie ok. 50 zł. Winogrona wykorzystane do jego produkcji pochodzą z krzaków 3-55 letnich. Zarówno fermentacja jak i dojrzewanie odbywa się w stalowych zbiornikach.

W kieliszku wino o jasnej, słomkowej barwie z zielonym połyskiem. Zapach jest bardzo świeży. Mamy i aromaty ziołowe i pieprzne. Z drugiej strony wdzięczą się kwaśne jabłka i cytryny. W ustach wszystko zaczyna się od sporej dawki chrupkiej kwasowości, która aż szczypie w język i sprawa wrażenie delikatnego musowania. Można by wymagać nieco większej głębi, ale wino ładnie balansuje na swojej świeżej owocowości.

Robert: Grüner Veltliner w wersji niebeczkowanej, do wypicia za młodu, niezbyt rozbudowany. Ale jest za to przyjemnie kwaskowy, z ładnym świeżym owocem. W ciepły jesienny dzień – idealny. Ta butelka wyprzedza o kilka długości ostatnio próbowanego GV z Lidla.

Marta: Bardzo przyjemny, poziom kwasowości i jego owocowy charakter świetnie wkomponowały się w nielogiczną wygraną Polaków z Niemcami. Nic dodać nic ująć.

Ocena – bardzo dobre.