Degustacja win od Niepoort Vinhos

By wtorek, Styczeń 8, 2019 0 , , , ,

W tym roku ze względu na wcześniej zaplanowany wyjazd do Berlina nie mogliśmy uczestniczyć w pierwszej edycji „Ferment Show”. Mieliśmy jednak szczęście, że (rzutem na taśmę) wzięliśmy udział w dwóch degustacjach jakie zorganizowano kilka tygodni wcześniej z okazji uroczystej kolacji Fermentu/Winicjatywy. Udaliśmy się na nie z bijącym sercem, bo rzadko ma się okazję spróbować tuż po sobie win od dwóch gwiazd portugalskiego winiarstwa – Dirka Niepoorta i Sandry Tavares.


Dirk Niepoort

Rodzina Niepoort pochodzi z Holandii. W połowie XIX wieku Franciscus Marius van der Niepoort przeprowadził się do Portugalii, gdzie zajął się handlem porto. Przez długi czas rodzina była jedynie pośrednikiem pomiędzy producentami, a ostatecznymi nabywcami porto, sama nie produkując win, ani nie posiadając winnic.

Sytuacja zmieniła się, gdy w 1987 roku Dirk, dołączył do rodzinnego biznesu u boku swojego ojca Rolfa. Postanowił on zmienić dotychczasowe podejście i przekonał rodzinę do kupna pierwszych 25 hektarów winnic w dolinie Douro. Był to krok milowy, ale Dirk nie spoczął na laurach i w kolejnych latach szybko znalazł się w awangardzie producentów, którzy postanowili obok słodkiego, wzmacnianego porto produkować w Douro również wina wytrawne.

O skali jego pomysłowości, odwagi i wytrwałości w dążeniu do celu najlepiej świadczy ilość projektów w których realizację się zaangażował. Dość wspomnieć o nowych winnicach w regionie Minho, Bairradzie, czy nad Mozelą (tak, to nie przejęzyczenie, rodzina Niepoort od kilku lat prowadzi w Niemczech wspólny projekt z miejscowym winiarzem Lotharem Kettern pod nazwą Fio Wines). Jednym z najnowszych pomysłów Dirka jest wymyślona przez niego kategoria win Nat’Cool – naturalne, powstające z lokalnych odmian, mające oddawać charakter regionu, niskoalkoholowe, soczyście owocowe, bardzo pijalne, ale też nieskomplikowane. Mają trafić do młodego pokolenia, a przede wszystkim stanowić świetne, dobrze skomponowane wina codzienne. O sukcesie tego projektu najlepiej świadczy fakt, że coraz więcej portugalskich producentów decyduje się na produkcję win oznaczonych tym określeniem.

Ta owocowość, elegancja i klasa to zresztą styl bliski wszystkim winom Dirka. Choć klimat Douro preferuje wytwarzanie win mocarnych, z wysokim alkoholem i nasyconych owocem, to butelki Niepoorta nigdy nie tracą żywotności, świeżości i pewnej drapieżnej, czasem nieugładzonej nuty, którą bardzo w nich lubimy. Udaje się to zachować również pomimo tego, że znacząca cześć winogron, a nawet gotowego wina do niższych linii jest skupowana od lokalnych, małych winiarzy. Daniel Niepoort (syn Dirka, który prowadził degustację, a na codzień odpowiada za wspomniane Fio Wines) śmiał się zresztą, że rolnicy ci czasem nie mogą zrozumieć, dlaczego Dirk krzywi się na ich wina i narzeka, że dla niego jest zbyt dobrze zrobione.

Spróbowane wina:

Niepoort Vinho Verde White Mug Nat’Cool 2017

Co ciekawe w składzie nie znajdziemy tak popularnego w przypadku Vinho Verde Alvarinho. Zdaniem rodziny Niepoort ta odmiana wcale nie reprezentuje tradycyjnego stylu regionu. Mamy za to wino potężnie kwaskowe, z soczystą cytrynową energią, która opanowuje całe podniebienie. Leciutkie, smakujące prawie jak jabłkowy cydr, ale przy tym bardzo soczyste. Chciałoby się mięć schłodzoną butelkę tego wina w lodówce w każdy upalny, letni dzień. Dobre+ (88/100).


Niepoort Quinta de Baixo Bairrada Branco Vinhas Velhas 2015

Wraz z drugą pozycją przeskakujemy do Bairrady, a więc regionu leżącego na południe od Porto, słynącego przede wszystkich z dzikich, nieugładzonych czerwonych win z odmiany Baga (które pojawia się w dalszej części tekstu). W tej białej wersji mamy do czynienia z odmianami Bical i Maria Gomes, które dojrzewały w dużych beczkach. W nosie ładnie nasycone, przyjemnie woskowe i mocno mineralne. W ustach pojawia się sporo siana i ziół, owocu natomiast nie rejestrujemy prawie wcale. Struktura jest świetna, solidna, mineralna i wcale ten brak owoców nie przeszkadza w pozytywnym odbiorze tego wina. Piękna pozycja, majestatyczna i elegancka. Znakomite- (93/100).


Niepoort Redoma Douro Branco Riserva 2017

Rocznik 2017 był nietypowy, nawet biorąc pod uwagę suchy i gorący klimat Douro. Ekstremalny upał sprawił, że zbiory zaczęły się rekordowo wcześnie, już 10 sierpnia. Na szczęście zebrane grona były w świetnej kondycji, zdrowe i dojrzałe. Fermentacja odbywa się we francuskich beczkach, ale bez mieszania osadu. Następnie przez 8 miesięcy wino dalej dojrzewa w dębie. Mamy tu do czynienia z typowym dla Douro „field blendem”, czyli mieszanką różnych odmian, które nawet na winnicy rosną razem, przemieszane obok siebie. Takich szczepów może być nawet do 15-20, a wiele z nich nie jest nawet nazwanych. Beczka jest jeszcze obecna pod postacią nut wanilii, dymu, kiszonki. Do tego pojawia się nieco jabłek i cytryn. Usta ze świetną strukturą, sporą dawką charakterystycznej dla regionu mineralności i długim, klasowym posmakiem. Bardzo dobre+ (91/100).


Niepoort Quinta de Baixo Bairrada Drink Me Nat’Cool 2017

Wracamy do przywołanej już serii win Nat’Cool tym razem w czerwonej wersji z Bairrady. Tu mamy do czynienia z klasyczną dla regionu odmianą Baga, która w tej wersji przeszła fermentację podczas której starano się ograniczyć nadmierną ekstrakcję. Wszystko dlatego, że Baga słynie ze swoich mocnych, zadziornych tanin (dlatego czasem bywa porównywana z Nebbiolo), a przecież Nat’Cool ma być codziennym, radosnym winem, a nie pozycją medytacyjną. Efekt jest fantastyczny – owocowość jest przepięknie soczysta, spod znaku wiśni, czereśni, truskawek, malin czy poziomek. Taniny wciąż wyczuwalne, ale ładnie żywe i nieagresywne. Gdy dodamy do tego pięknie zarysowaną kwasowość to mamy przykład piekielnie apetycznego wina. Bardzo dobre- (89/100).


Niepoort Redoma Douro Tinto 2016

Podobnie jak w przypadku białej siostry również tutaj mamy do czynienia z kupażem odmian rosnących wspólnie, w którym znajdziemy miedzy innymi Tinta Amarelę, Touriga Franca, Rufete, Tinta Roriz i Tinto Cão. Średni wiek krzewów wynosi aż 70 lat (!). Fermentacja odbywa się w tradycyjnych granitowych basenach lagares, a wino dojrzewa przez kilkanaście miesięcy w dużych beczkach. W zapachu znajdziemy dużo nasyconych, konfiturowych owoców (przesmażone na patelni truskawki, dojrzałe wiśnie i czereśnie). Z drapieżnymi taninami, przyjemnie soczystą ale nieprzesadzoną strukturą. Wydaje się młodziutkie, na pewno nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Bardzo dobre+ (91/100).


Niepoort Charme Douro Tinto 2016

Daniel wspominał, że to wino inspirowane jest burgundzkim stylem i trzeba przyznać, że Dirk musiał mieć sporo odwagi, by próbować stworzyć takie wino w gorącym i suchym klimacie Douro. Również to wino jest winifikowane w lagares, gdzie trafiają pełne grona, z których sok wytłaczany jest przez kilkugodzinne udeptywanie. Gdy zaczyna się fermentacja, sok jest wytłaczany i trafia na 15 miesięcy do baryłek. Tym razem w składzie znajdziemy Tinta Roriz i Tourigę Franca, które uzupełnione są jeszcze o kilka szczepów. W porównaniu do Redomy jest znacznie bardziej aksamitne, zwiewne. Pachnie wiśniami, fiołkami i różami, w ustach uzupełniają je nuty żurawin i czereśni oraz akcenty mleczne pochodzące najpewniej od starzenia wina w beczkach. W finiszu znajdziemy również nuty ziemiste i ziołowe. Całość bardzo powietrzna, soczysta i świetnie zbalansowana. Znakomite- (92/100).


Niepoort Quinta de Baixo Bairrada Poerinho 2014

Rocznik 2014 nie był łatwy dla winiarzy w Bairradzie. Po ostrej, mroźnej zimie przyszła kolej na chłodną wiosnę. Dopiero lato przyniosło poprawę pogody, która uratowała zbiory. Owoce użyte do produkcji Poerinho pochodzą ze 100-letnich krzewów, a wino przez 20 miesięcy dojrzewa w dużych beczkach. Ścierają się w nim dwa fronty. Z jednej strony mocne nuty żurawiny, wiśni i dojrzałych mali. Z drugiej do głosu dochodzą akcenty liści laurowych, suszonej wołowiny, ziela angielskiego, grubo mielonego pieprzy i roztartej w dłoniach czarnej ziemi. Nasycone, dość mocne, ale posiadające przyjemnie żywe, kwaskowe tło. Bardzo dobre+ (91/100).


Niepoort Porto Colheita 1997 

Porto to wino wzmacniane, w którym fermentacja wina bazowego zostaje przerwana, gdy osiągnie poziom ok. 7% poprzez dodanie 77% naturalnego destylatu winogronowego. Następnie w zależności od rodzaju, porto trafia na różny okres do różnego rodzaju beczek. Porto Colheita zgodnie z przepisami apelacyjnymi musi dojrzewać w dębowych beczkach przez minumum 7 lat (choć Dirk zwykle przedłuża ten okres). Stąd na butelce porto Colheita znajdziecie dwa roczniki. Napisany większą czcionką rok zbiorów i mniejszą rok zabutelkowania (w naszym przypadku 2018). Wino dojrzewało więc w beczce 21 lat (!). Trudno uwierzyć jak udało się po tylu latach zachować z tym winie taką świeżość. Oczywiście znajdziemy tu trochę akcentów drewnianych i nieodłącznego utlenienia, ale obok tego sporo suszonych fig i śliwek, toffi, mlecznej czekolady. Słodycz pięknie współgra z koncentracją, ale nie przytłacza całości. Można delektować się tym winem godzinami. Arcydzieło (95/100).


Niepoort Porto Vintage 2015

Tu mamy dla odmiany z najbardziej poważaną kategorią porto. Znów jest to wino z pojedynczego rocznika, ale producenci deklarują rocznikowe porto jedynie w najlepszych latach (zwykle są to około trzy na dekadę). Po takim zadeklarowaniu (co następuje w następnym roku po zbiorach) wino musi trafić do butelek w przeciągu dwóch lat. Rocznikowe porto to jedne z najbardziej długowiecznych win na świecie, które może przetrwać dekady, dlatego picie go w tak młodym wieku nie ujawnia nawet małej części jego potencjału. Mamy tu potężnie nasycony zapach pełen suszonych śliwek, ziół, nut balsamicznych, umami, liścia laurowego, toffi, czekolady. Usta pięknie słodkie, kończące się wyraźnymi, drapieżnymi taninami. Wspaniałe i młodziutkie. Znakomite (93/100).


Philipp Kattern & Dirk Niepoort Mosel Riesling Cabinett 2016

Na koniec przeskoczyliśmy nad Mozelę, by spróbować jednej z pozycji z tamtejszego projektu Dirka. Jest to tak lubiany przez nas Riesling w wersji z delikatnym cukrem resztkowym. Owoce pochodzą głównie ze słynnej parceli Piesporter Goldtröpfchen, choć winiarze zdecydowali się nie używać na etykiecie nazwy parceli. Jest mocno kwaskowe, soczyste, jabłkowe, z cytrynowym długim posmakiem. Cukier jest wyczuwalny jedynie na początku, potem całe podniebienie oddaje się pod władzę tej intensywnej, charakterystycznej dla Mozeli kwaskowej werwy. Bardzo dobre+ (91/100).


Przyznane oceny świetnie pokazują jak wysoko Dirk zawiesił poprzeczkę. Nawet seria Nat’Cool to w swojej kategorii idealnie skomponowane codzienne wina. Zaś wyższe etykiety jak Charme, czy porto to już po prostu ekstraklasa portugalskiego winiarstwa. Można kupować je praktycznie w ciemno.

Importerem win Niepoorta jest Atlantika. Butelki znajdziecie również we wrocławskim winebarze Taszka.