Degustacja Erste Lagen ÖTW

By poniedziałek, Marzec 26, 2018 0 , , , ,
Dlaczego zapisałem się na degustację Austrii?

W sobotę 10 marca odbył się już V Zlot Winnej Blogosfery. W tym roku, jako że nie było ze mną Marty, tradycyjnego podsumowania nie będzie! Ale…

Jednym z punktów jego programu była degustacja „Wielkich win świata”. Tym razem do wyboru była Toskania, Australia z Nową Zelandią oraz wspomniana Austria. W zasadzie nie zastanawiałem się długo, na które „szkolenie smaków” się zapisać i dziś chciałbym Wam zdradzić, dlaczego zdecydowałem się na wina znad Dunaju i czy było warto.

Po pierwsze, jeśli chodzi o średnią jakość produkowanych win, to według mnie z Austrią nie może się równać żaden z europejskich krajów, a najlepsze pochodzące stamtąd butelki stanowią wzór tego, jak powinny smakować „wielkie wina”.

Po drugie, dokładnym tematem degustacji miały być wina od ÖTW (Österreichische Traditionsweingüter) – prężnie działającej organizacji zrzeszającej lokalnych producentów, o której jeszcze opowiem w dalszej części wpisu.

Po trzecie, prowadzącym to spotkanie był Wojtek Bońkowski, który corocznie bierze udział w wielkiej degustacji win z kategorii Erste Lagen organizowanej przez ÖTW i w związku z tym ma wiedzę „z pierwszej ręki” o najnowszych trendach, rocznikowych wariacjach i planach stowarzyszenia –  o czym oczywiście wiedziałem.  Stąd moje przekonanie, że taka mieszanka musiała skutkować wybuchowym efektem!

Nim jednak przejdziemy do samych win kilka słów wstępu. ÖTW to organizacja, której członkowie wywodzą się z czterech regionów leżących (w dużym uproszczeniu) nad Dunajem – Kremstal, Kamptal, Traisental oraz Wagram. Aby być precyzyjnym warto wspomnieć, że zarówno Traisental jak i Kamptal znajdują się tak naprawdę nad bocznymi dopływami Dunaju, odpowiednio Traisen oraz Kamp. Dominującą odmianą jest tutaj Grüner Vetliner, który odpowiada za ponad połowę nasadzeń, ale świetne rezultaty daje również Riesling. Plan, do którego realizacji przystąpiła utworzona w 1992 roku ÖTW jest imponujący.

Proces wyodrębnienia najlepszych parceli ze wspomnianych regionów rozpisano bowiem na 50 lat. Pierwszym krokiem było przeanalizowanie potencjału winnic i wyznaczenie w 2010 roku 53 Erste Lagen (1ÖTW), najlepszych parceli, z których wina mogą nosić na butelce takie właśnie oznaczenie. Kolejna ewaluacja nastąpiła w zeszłym roku, a liczba Erste Lagen wzrosła do 61. To jednak dopiero połowa sukcesu, bowiem wśród nich mają zostać w przyszłości wyznaczone Grosse Lagen – top topów i absolutnie najlepsze parcele, dające fenomenalne, fantastyczne, baśniowe wina. Ciekawy jest również sam tryb w jakim ten wybór nastąpi. Otóż brane będą pod uwagę między innymi kryteria ekonomiczne (ilu producentów posiada działki na danej parceli, jaka jest cena tych działek i ceny samych win), historyczne (od kiedy datowane są wzmianki o parceli) oraz coroczna ocena win przez grono wybitnych krytyków winiarskich. Jak widać nic nie pozostawiono tutaj przypadkowi i rzeczywiście można mięć w pełni uzasadnioną nadzieję, że wybór będzie obiektywny i nieprzypadkowy.

Spośród wymienionych czterech regionów, Wagram leży najbardziej na wschód, a tutejsza gleba w przeważającej części składa się z lessów, dobrze wchłaniających i magazynujących wodę, co przekłada się na produkcję win pełniejszych, gęstszych, ale nie mających aż tak wielkiego potencjału dojrzewania jak najlepsze pozycje z Kamptal. Jedną z miejscowych gwiazd jak Weingut Karl Fritsch, będący członkiem ÖTW od 2007 roku, posiadający obecnie 25 hektarów upraw, z których ponad 2/3 przeznaczonych jest do produkcji Grüner Vetliner oraz Rieslinga.

Fritsch Mordthal 1ÖTW Grüner Veltliner Wagram 2013 pochodzi z winnicy o grubej, 9-metrowej warstwie lessów i jak na Wagram przystało jest bogate, barokowe, ciężkie, ale nie przytłaczające. Mamy tu nuty klarowanego masła, cytrynowej skórki, ale wszystko podszyte jest również sporą dawką mineralności. Wino tłustawe, miękkie, ale na kwasowość dzięki chłodnemu rocznikowi nie można też narzekać (choć nie jest to wino tak pionowe jak pozycje z chłodniejszych, położonych dalej na zachód regionów). Bardzo dobre+ (90/100).
Fritsch Mordthal 1ÖTW Riesling Wagram 2013 jest szczuplejsze, z nutami jabłek i cytryn. Na podniebieniu w pierwszej chwili wydaje się delikatnie słodkawe, ale kwasowość rozkwita w tle, prowadząc do pieprznego finiszu. Mineralność jest chłodniejsza niż u poprzednika, surowa, a całość świetnie ułożona, pełna, ale orzeźwiająca. Znakomite (92/100).

Triasental reprezentowały wina od dobrze nam znanego Markusa Hubera. Jeśli chcecie poznać go bliżej, zachęcamy do zapoznania się z postem, który w całości poświęcony był temu wspaniałemu winiarzowi, gdzie opisujemy również dwa wina, które mieliśmy okazję ponownie spróbować – Huber Berg 1ÖTW Grüner Veltliner Traisental 2015 oraz Huber Berg 1ÖTW Riesling Traisental 2015.

Leżący na obu brzegach Dunaju Kremstal bierze swoja nazwę od miasteczka Krems stanowiącego centrum regionu. Tutejsza gleba jest różnorodna, a klimat zdominowany przez chłodne masy powietrza znad Wachau ścierające się z cieplejszymi, wędrującymi znad Niziny Węgierskiej. Weingut Malat jest prowadzoną przez młodego Michalea sporą winiarnią, posiadającą ponad 50 hektarów upraw (z tego 72% stanowią białe odmiany). Michael używa jedynie naturalnych drożdży, fermentacja jest spontaniczna, a do swoich wytrawnych nie używa on gron zainfekowanych szlachetną pleśnią.

Malat Steinbühel 1ÖTW Riesling Kremstal 2016 pochodzi z parceli leżącej na południowym brzegu Dunaju, bardzo suchej i zdominowanej przez skalistą glebę. Dała ona wino bardzo aromatyczne (Wojtek nazwał to charakterystycznym dla Kremstal „pióropuszem aromatycznym”), z nutami jabłek, gruszek, ananasa, czy wręcz mango. Na podniebieniu za to bardzo ułożone, dość pełne, ale w żadnym wypadku nie przechylone w stronę nadmiernej ciężkości. Mamy tu wszystko czego można oczekiwać od tej królewskiej odmiany – kwasowość, skalistość i soczystość która trwa i trwa…  Znakomite (92/100).
Winogrona używane do Malat Gottschelle 1ÖTW Grüner Veltliner Kremstal 2016 rosną na krzewach u stóp wzgórza, na którego szczycie benedyktyni wybudowali swoje słynne opactwo Göttweig. Jest to również jedyna parcela w okolicy, gdzie dominuje ciężka, lessowa gleba. Stąd ten Veltliner jest bogaty, maślano-miodowy, z dodatkiem płatków róży. Na szczęście w ustach mamy również kwasowość, która świetnie trzyma go w ryzach. W posmaku pojawia się również charakterystyczny dla odmiany biały pieprz. Zrównoważone, pięknie zbudowane wino. Znakomite (92/100).
Ostatnia z parceli sklasyfikowanych jako 1ÖTW to zlokalizowana na samej granicy z Wachau Sillberbich, przeznaczona pod uprawę Rieslinga, który rośnie tutaj na nieco ciężej, żyźniejszej glebie niż ma to miejsce w przypadku Steinbühel. W połączeniu z ciepłym, suchym rocznikiem sprawiło to, że Malat Sillberbich 1ÖTW Riesling Kremstal 2011 okazał się już zmęczony, lekko utleniony. Na podniebieniu co prawda można jeszcze wyczuć nieco kwasowości, ale pojawia się również nieprzyjemny migdałowo-gorzkawy posmak. Wszystko wskazuje na to, że butelka znajduje się już po swoim szczycie. Dobre (85/100).

Michael Moosbrugger to nie tylko jedna z osób, które odpowiadają za samo stworzenie ÖTW, ale też zarządzający czołową posiadłością w Kamptal – Schloss Gobelsburg. Już w 2006 roku został odznaczony przez Falstaff winiarzem roku, a od tego czasu jego renoma tylko rośnie. Pomimo sporego areału produkcji liczącego aż 70 hektarów już podstawowe wina dają dobre pojęcie o tym, czego można oczekiwać po tym naszym ulubionym austriackim regionie winiarskim. A czołowe pozycje…

Schloss Gobelsburg Lamm 1ÖTW Grüner Veltliner Kamptal 2016 to młodzieniaszek z miejsca, gdzie postają najlepsze Veltlinery w regionie, a może i w całej Austrii. Jest jeszcze bardzo zamknięty, wycofany, chłodny, z nutami jabłek i ziół. Do tego pojawia się trochę skórki z cytryny i pieprzu. Na języku z przyjemnym ciężarem i delikatnie oleistą fakturą. Mimo radości, którą daje już teraz, potrzebuje czasu. Znakomite+ (93/100).
Jak Lamm jest czołową parcelą pod uprawy Veltlinera, tak Heiligenstein jest analogicznym miejscem dla Rieslinga. Zresztą gwoli prawdy mówimy o tym samym wzgórzu (wyższe partie to właśnie Heiligenstein, a niższe Lamm). Schloss Gobelsburg Heiligenstein 1ÖTW Riesling Kamptal 2016 nie jest winem ekspresyjnym, ale poprowadzonym idealnie po sznurku. Począwszy od delikatnych nut jabłkowo-cytrynowych, przez objawiającą się w ustach potężną kwasowość, aż po długi mineralny finisz. To zbrodnia pić to wino już teraz, bo ledwie nauczyło się chodzić, a co będzie w stanie pokazać, gdy będzie w stanie biegać? Arcydzieło- (95/100).

Choć w Wachau działa odrębna organizacja (Vineau Wachau), to część tamtejszych producentów flirtuje ponoć z ÖTW. Jednym z powodów może być bardziej przejrzysta klasyfikacja win zaproponowana przez ÖTW (oprócz Erste Lagen są jeszcze wina gminne i regionalne). Natomiast Vineau Wachau promuje system, gdzie decydującą rolę odgrywa dojrzałość owoców, stąd podział na klasy Steinfeder, Federspiel oraz słynne Smaragdy (o problemach z tego rodzaju podejściem pisaliśmy przy okazji wizyty u Emmericha Knolla). Ciekawym punktem programu była jednak możliwość porównania win od ÖTW z dwiema pozycjami właśnie z Wachau.  Pierwszą z nich by Veltliner z jednaj z najsłynniejszych parceli w regionie – Achleiten, spod skrzydeł również odwiedzonej przez nas w sierpniu Domäne Wachau.

Po nalaniu do kieliszka Domäne Wachau Achleiten Grüner Veltliner Smaragd 2014 przez kilka chwil miałem problem z zebraniem myśli. Wino było przepięknie, z nutami masła, słodkich jabłek, gruszek, solidną strukturą, ale i charakterystyczną dla Wachau strzelistością i równowagą. Smakowanie takich pozycji to prawdziwa orgia zmysłów. Znakomite+ (93/100).
Rozczarował natomiast Riesling od innego miejscowego potentata – F.X. Pichler Steinertal Riesling Smaragd 2003. Obok akcentów słodkich jabłek i wosku, mamy już sporo orzechowego utlenienia. W ustach ciepłe, z opadającą kwasowością, wolałbym je spróbować kilka lat wcześniej. Dobre+ (86/100). 

Rosnące za oknem temperatury zwiastują między innymi rozpoczęcie sezonu festiwalowego i naszych wyjazdów. Czy w tym roku uda się nam odwiedzić naddunajskie regiony Austrii? Nie chcemy zapeszać, więc trzymajcie kciuki.