Champagne René Geoffroy w Vinoteka 13

By niedziela, 15 maja, 2016 0 , ,

W miniony piątek oraz sobotę odbyła się druga edycja zorganizowanej przez Vinoteka 13 imprezy – Master Class Weekend. Tym razem została ona zatytułowana „Francja klasycznie i biodynamicznie”, a uczestnicy mogli wziąć udział w aż pięciu degustacjach prowadzonych przez przedstawicieli francuskich producentów oraz jednej dedykowanej nowemu polskiemu projektowi jakim jest Winnica Wieliczka. Nam udało się wygospodarować czas na trzy z nich, a dziś przedstawiamy pierwszą relację…

Szampany to wciąż synonim luksusu. Prowadzony już od setek lat marketing sprawia, że jawią się one jako drogi i niedostępny dla szerszego kręgu produkt. W ślad za takim przekazem idę też ceny butelek. Wydaje się również, że taki stan rzeczy wręcz cieszy producentów z Szampanii i nie robią oni za wiele, aby go zmienić. Sprawia to też, że choć lubimy wina musujące, to możemy się Wam przyznać, że niezwykle rzadko sięgamy po szampany.

Vinoteka 13 zaprezentowała wina od niewielkiego producenta – Champagne René Geoffroy. Produkcję swoich butelek rozpoczął on w latach 50-tych ubiegłego wieku, choć rodzina już od XVII wieku zajmowała się uprawą winorośli. Dziś posiadają 14 hektarów podzielonych na 35 parceli, zlokalizowanych wokół miasta Cumières. Co ważne, produkowane przez nich wina pochodzą w 100% z własnych winogron, rodzina nie skupuje owoców od innych winogrodników. Geoffroy są znani jako specjaliści od uprawy Pinot Noir oraz Pinot Meunier, stąd duży odsetek tych odmian w wytarzanych przez nich winach. Unikają również stosowania fermentacji malolaktycznej.

13217487_523959741128164_368919888213053569_oDegustacja prowadzona przez żonę właściciela – Karine Geoffroy, została rozpoczęta od Geoffroy Pureté Extra Brut NV (155 zł). Ciekawostką jest użyta proporcja odmian, z dominującą rolą Pinot Meunier, co zdarza się w Szampanii niezwykle rzadko. Obecnie rozlewane wina pochodzą z blendu dwóch roczników (65% z 2010 oraz 35% z 2009). Podczas usuwania z butelki osadu pozostałego po wtórnej fermentacji drożdży (czynność ta zwana jest dégorgement) powstały w efekcie ubytek uzupełniony został winem bez dodatku cukru, stąd wyraźnie wytrawny charakter butelki. W nosie z zaznaczonym jabłkowym owocem. Charakterystyczne dla szampana nuty drożdżowe są wyczuwalne jedynie w tle. W ustach utrzymane w podobnym owocowym stylu, dopiero w finiszu pojawia się przypalony na patelni chleb. Bardzo solidny, z mocną strukturą, wyrazisty. Bardzo dobry.

13248442_523959797794825_3292099018725195686_oKolejną nierocznikową pozycją było Geoffroy Expression Brut NV (145 zł). Tutaj poziom słodyczy jest wyższy niż u poprzednika, poprzez uzupełnienie butelki klasycznym liqueur d’expédition (wino zmieszane z cukrem), w tej etykiecie w ilości 5g/litr. Podczas produkcji do klasycznego kupażu (Chardonnay, Pinot Noir, Pinot Meunier) dodana została rzadko spotykana odmiana Arbanne (kilka lat temu w całej Francji było nią obsadzonych jedynie kilka hektarów). Wydawać by się mogło, że za sprawą wyższego cukru, ta pozycja powinna być bardziej aromatyczna, ale zapach okazał się schowany, skryty. Również w ustach mniej wyrazistsze, z akcentami dojrzałych jabłek i cytryn. Choć nie można odmówić mu klasy, to jednak pierwsza etykieta wydała się nam lepsza. Bardzo dobre-.

13248495_523959764461495_2749339020524467501_oNastępnie przeszliśmy już do win rocznikowych. Jako pierwsze do kieliszków trafiło Geoffroy Empreinte Brut 2008. Tutaj trzy czwarte butelki stanowi Pinot Noir, który został uzupełniony o 20% Chardonnay oraz 5% Pinot Meunier. Za sprawą takiej proporcji użytych szczepów, wino jest bardzo owocowe. W ustach pojawiają się truskawki, a nawet delikatne maliny. Nos w pierwszej chwili metaliczny, później rozwija się w kierunku nut drożdżowych. Bardzo gęste bąbelki, dobra struktura. Poważne, ale i rześkie wino, które świetnie sprawdzi się z kawiorem. Bardzo dobre+.

13217559_523959847794820_7924475200720258998_oCiekawie było porównać poprzednią pozycję z Geoffroy Volupte Brut 2007 (245 zł), w którym dominującą rolę odgrywa Chardonnay (80%), wsparte o użyte w równej proporcji (po 10%) oba Pinoty. Wino to dedykowane jest jednej z córek właścicieli, Margaux (która jest modelką) i ma odzwierciedlać zwiewność, delikatność, ale i elegancję. Volupte ma mocniejszą niż Empreinte kwasowość, a w nosie owoce ustępują przed nutami drożdżowymi i chlebowymi z dodatkiem ziół. Mimo, że wino ma mniejszą zawartość cukru niż poprzednik, to odczucie słodyczy jest przeciwne. Karine polecała spróbować je z parmezanem. Bardzo dobre+.

13116336_523959701128168_8049277898747085398_oNa sam koniec białych win zaprezentowano nam kolejną parę, tym razem Geoffroy Millesime Extra Brut w dwóch rocznika (2000 oraz 2004). Te butelki pokazały jak świetnie starzeją się rocznikowe szampany, które pod tym względem w niczym nie ustępują innym winom. Millesime powstaje jedynie w najlepszych rocznikach, zarówno 2000 jak i 2004 były bardzo ciepłymi latami, podczas których winogrona miały okazję osiągnąć bardzo dobrą dojrzałość. Geoffroy Millesime Extra Brut 2004 (355 zł) jest bardziej świeże, ma mocniejszą kwasowość. Przewijają się nuty jabłek, cytryny pomieszanych z nutami świeżego domowego chleba. Bardzo dobre+. Natomiast Geoffroy Millesime Extra Brut 2000 urzeka już samym złocisty kolorem. Zastanawialiśmy się, czy nie lepiej byłoby je podać z karafki, bo bąbelki są już i tak bardzo delikatne. Początkowo w kieliszku obezwładniające przez ilość zapachów, które dopiero po chwili łączą się w niezwykle pociągającą całość. Czuliśmy przypalone na patelni okruszki chlebowej skórki, orzechy, przeleżałe na słońcu jabłka. W ustach już lekko utlenione, ale wciąż z solidnym kwasowym kręgosłupem. Pięknie zestarzony szampan. Znakomite.

13220719_523959871128151_463827596928453878_oNiejako na deser podano nam kolejną perełkę, a więc Geoffroy Rosé de Saignée NV (185 zł). Trzeba zaznaczyć, że większość różowych szampanów (ok. 98%) powstaje poprzez dodanie do białego szampana czerwonego wina. Geoffroy jest jednym z niewielu domów szampańskich, który wytarza je przez „krawienie” (po francusku „saignée”), czyli macerację owoców Pinot Noir. Taki sposób produkcji widać już po samym kolorze wina, który jest bardzo soczysty, malinowy. W nosie delikatnie zielone, liściaste. Usta wyraźnie owocowe, z akcentami niedojrzałych wiśni i czerwonych porzeczek. Niecodzienne wino, bardzo świeże, wprost idealne na wiosnę. Bardzo dobre+.

Patrząc przez pryzmat przyznanych przez nas ocen, widać, że butelki stały na niezwykle wysokim poziomie. W tym przypadku ich cena nie była efektem świetnego, marketingowego zabiegu, ale miała pełne poparcie w zawartości i tym, co wina zaprezentowały w kieliszkach. Na takie szampany nie szkoda wysupłać z portfela większej porcji gotówki, bo świętowanie stosownej okazji przy kieliszku takiego wina ma w sobie jednak coś z perwersyjnej przyjemności.