Cortona – nieznana toskańska apelacja

By poniedziałek, Styczeń 16, 2017 4 , ,

Jakie jest Wasze pierwsze skojarzenie jeśli chodzi o winną Toskanię? Możemy się założyć, że będzie to Chianti, ewentualnie Sangiovese, może jeszcze Montepulciano, Montalcino, czy Bolgheri. Wspomniane apelacje i odmiany to rzeczywiście nazwy, które rozsławiły ten region poza granicami Włoch. Dziś natomiast chcielibyśmy opowiedzieć Wam o malutkiej i znacznie mniej znanej (praktycznie anonimowej) apelacji jaką jest Cortona DOC. Przyczynkiem do tej opowieści jest oczywiście nasza wrześniowa podróż do tego przepięknego toskańskiego miasta, która miała miejsce przy okazji ślubu naszych przyjaciół (za którą jeszcze raz chcemy im podziękować, do tej pory nasze uśmiechamy się od wspominając tę wyprawę). ...

Palazzo Vecchio – z wizytą w Montepulciano

By czwartek, Grudzień 1, 2016 0 , ,

Przymusowa abstynencja od wina (i alkoholi wszelakich) spowodowana rozstaniem z zębem mądrości i nieoczekiwanymi komplikacjami po nim (Marta wspaniałomyślnie łącząc się ze mną w bólu również odstawiła szlachetne trunki) spowodowała, że trafiła się nam kolejna okazja do nadrobienia blogowych zaległości. Dlatego po ukończeniu cyklu wpisów dotyczącego naszej wakacyjnej podróży do Włoch, dziś chcielibyśmy Was "zaskoczyć" i opisać nic innego jak kolejną wycieczkę na Półwysep Apeniński. Zanim jednak stwierdzicie, że poprzewracało się nam w głowie, już spieszymy z wyjaśnieniami. To prawda, pod koniec września na kilka dni znaleźliśmy się ponownie w Toskanii. Tym razem ...

Luigi Pira – tradycja podszyta moderną

By wtorek, Listopad 29, 2016 0 , , ,

Niestety dobiegamy do końca naszych relacji z wakacyjnej podróży po Włoszech, choć trudno pożegnać się z tymi wspomnieniami. Przypomnijmy tylko, że podczas tego wyjątkowo (nawet jak na nas) intensywnego winiarsko wyjazdu udało się nam: przetestować całe portfolio Fritza Wieningera w Wiedniu, poznać markiza Carlo Geurrieri Gonzaga i spróbować starszych roczników San Leonardo z przepięknym widokiem na Dolinę Adygi, zjeść najlepszą na świecie lasagne z cukinią wraz z Emanuelem Nardim, odwiedzić legendę Chianti - Fèlsinę, spotkać niesamowitą Deborę i jej wina oraz likiery z Cantina Lunae, spędzić najlepsze trzy godziny w Barolo z najbardziej kochaną producentką Barolo - Tizianą Settimo, skosztować ...

Massolino – gwiazda Serralungi

By poniedziałek, Listopad 21, 2016 2 , , ,

Po nieco dłuższej przerwie spowodowanej natłokiem bieżących wydarzeń i degustacji, wracamy do tego co sprawia nam nie ukrytą przyjemność, czyli ostatnich wizyt z wakacyjnej podróży po Włoszech. Zatrzymaliśmy się w Piemoncie, a dokładniej w Verduno, gdzie spróbowaliśmy bardzo eleganckich, lekkich butelek Barolo oraz lokalnych, mniej znanych odmian takich jak Favorita i Pelaverga. To jednak nie był koniec naszego pobyto w ulubionej przez nas włoskiej apelacji. Następnego dnia zmieniliśmy zupełnie stylistykę. Pojechaliśmy do Serralungi d'Alba, na spotkanie z najbardziej surowymi Barolo. Pierwszym producentem, którego odwiedziliśmy była jedna z największych gminnych gwiazd - Azienda ...

Fratelli Alessandria – odkrywamy Verduno i Pelavergę

By środa, Październik 26, 2016 0 , , ,

Nebbiolo, Barbera, Dolcetto... Gdy myślimy o typowych piemonckich szczepach to trio od razu ciśnie się nam na usta. W gruncie rzeczy jest to prawda, bo właśnie te odmiany to "konie eksportowe" miejscowego winiarstwa, które odpowiadają za rozpoznawalność Piemontu w winiarskim świecie. Jednak w ostatnich latach miejscowy producenci zwrócili uwagę na inne lokalne szczepy, doprowadzając do ich swoistego renesansu. Było to możliwe gdyż dzięki benefitom ze sprzedaży najpopularniejszych win mogli zainwestować również w te (przynajmniej w tej chwili) mniej znane. Do kategorii tych zapomnianych i odnalezionych na nowo odmian należą choćby Arneis, Nascetta, Favorita, Freisa, ...

Tiziana Settimo – pasja, radość, ogromne serce

By środa, Październik 19, 2016 0 , ,

Gdy w sierpniu, podczas naszej wakacyjnej wyprawy do Włoch, przyjechaliśmy do La Morry, jednej z gmin apelacji Barolo, nie sądziliśmy, że spotka nas taka niespodzianka. Bowiem osobiście w drzwiach powitała nas sama Tiziana, obecna właścicielka posiadłości, która postanowiła poświęcić nam swój czas. Jako, że trafiliśmy na świąteczny czas, winnica dla zwiedzających była zamknięta, ale nie chciała odwoływać naszej wizyty i zdecydowała się osobiście pokazać nam swoją posiadłość. Trzy godziny, które z nią spędziliśmy były jednymi z najlepszych w naszej winnej historii we Włoszech! Wino nosi w sobie rys produkującego go winiarza. Nigdy jednak to ...

Cantina Lunae – Liguria w najlepszym wydaniu

By środa, Wrzesień 28, 2016 1 , ,

Podczas naszych włoskich podróży odwiedzaliśmy różne typy winiarni. Zdarzają się wielcy producenci, podszyci komercyjną nutą. Na drugim biegunie znajdują się małe, rodzinne firmy, kultywujące uprawę winorośli z pokolenia na pokolenie, dla których fakt, że ktoś chce poznać ich historię, posłuchać opowieści o ich losach i spróbować ich win znaczy więcej niż karton sprzedanych butelek. Jest również cała rzesza winiarzy operujących pośrodku tych dwóch skrajności. Ale i tak żadna z poprzednich wizyt nie przygotowała nas na odwiedziny w Cantina Lunae. Z jednej strony mamy bowiem producenta, który obok wina produkuje również świetną oliwę (no dobrze, to się jeszcze zdarza, przecież w ...