Theresa Breuer – czarujące wina z Rheingau

By wtorek, 24 sierpnia, 2021 0 , ,

Pierwsze wrażenie po przybyciu do Rüdesheim może być rozczarowujące. Długie wycieczkowe barki przy nabrzeżu, spore tłumy turystów kłębiące się wąskich uliczkach, nieco przaśne restauracje skrojone pod taką klientelę. Warto jednak dać temu miasteczku szansę. Wystarczy opuścić zatłoczone ulice – po kilku minutach w spokoju pospacerować po przepięknych okolicznych winnicach z widokiem na Ren i podany jak na dłoni terroir Rheingau. Można też wybrać się na degustację do któregoś z miejscowych winiarzy. My z czystym sercem polecamy odwiedziny u Theresy Breuer. Rheingau - tu gdzie skręca Ren Mało jest regionów winiarskich, w których ...

Weingut Weltner – wina spod Schwanbergu

By wtorek, 17 sierpnia, 2021 0 , , ,

Jak już wiecie, pierwszy dzień naszych tegorocznych wakacji spędziliśmy we Frankonii. Aby jednak nie było nudno, po wizycie w Escherndorfie szybko przemieściliśmy się kilkanaście kilometrów na południowy-wschód w okolice prześlicznego miasteczka Iphofen, gdzie spotkaliśmy się z Paulem Weltnerem. Miejscowy terroir Większość frankońskich winnic zlokalizowanych jest na wzgórzach położonych bezpośrednio nad Menem. Wspomniane Iphofen oraz Rödelsee (bo w tej dokładnie wiosce ma swoją siedzibę Weingut Weltner) znajdują się jednak kilka kilometrów od rzeki. Tutaj dominującym elementem terenu jest rozlegle, dość wysokie (474 metry) wzgórze Schwanberg. Winnice dość zwartym półksiężycem opasają Schwanberg od strony północno-zachodniej, ...

Rainer Sauer – powrót do Escherndorfu

By wtorek, 10 sierpnia, 2021 0 , ,

Wyposzczeni przez kolejne miesiące covidowej blokady, podczas której nie mogliśmy podróżować za winem, nasze tegoroczne wakacje zaplanowaliśmy jako jeszcze intensywniejsze winiarsko niż zwykle (tak, sami się zdziwiliśmy, że to w ogóle możliwe). Już pierwszego dnia, w sobotę, zameldowaliśmy się we Frankonii na umówionej pierwszej wizycie u producenta Był to dla nas powrót po dwóch latach do tego niewielkiego, ale jakże uroczego miasteczka nad Menem. Może pamiętacie, że pierwszym razem zawitaliśmy do Horsta Sauera. Co ciekawe, ci dwaj producenci nie są ze sobą spokrewnieni (spytaliśmy o to z ciekawości), po prostu w ...

Winnice Wzgórz Trzebnickich – technika i pasja

Choć wina Rafała znamy od dawna, to do tej pory nie nadarzyła się jeszcze okazja, by odwiedzić go w winiarni i spokojnie zdegustować wina bez tłumów. Ostatnio wszystko dobrze się złożyło i podczas rodzinnego weekendu we Wrocławiu, postanowiliśmy w końcu zajechać na Wzgórza Trzebnickie. Winiarz-naukowiec Odnosimy wrażenie, że zbyt wielu polskich winiarzy wciąż porywa się na produkowanie wina bez stosownego merytorycznego przygotowania. Na pewno nie można tego zarzucić Rafałowi. Podczas ponad 3-godzinnej wizyty zasypywał nas taką ilością technikaliów, że niejednokrotnie tylko kiwaliśmy głowami, starając się zachować mądry wyraz twarzy i nie dać ...

Hirtzberger, Donabaum – pierwsza para z Weinherbst 2020

By wtorek, 9 marca, 2021 0 , , ,

Tegoroczną wakacyjną podróż zakończyliśmy mocnym akcentem, biorąc udział w festiwalu Weinherbst w Wachau, podczas którego miejscowi winiarze prezentowali swoje wina z 2019 roku. Choć organizatorzy skrócili imprezę z planowanych dwóch dni do jednego, to i tak udało się nam odwiedzić kilku świetnych producentów. Dziś przedstawiamy pierwszą parę. Weingut Franz Hirtzberger Fanom win z Wachau nie trzeba go przedstawiać, a pozostałym naszym czytelnikom wystarczy wspomnieć, że Franz Hirztberger to producent z absolutnej czołówki nie tylko tego regionu, ale całego austriackiego winiarstwa. Nie dziwi więc fakt, że to do jego winiarni w miasteczku Spitz ...

Volpaia – pocztówkowa Toskania

By środa, 24 lutego, 2021 0 , , ,

Chcecie się przekonać, że Toskania jest piękna nie tylko na internetowych zdjęciach i pocztówkach? To mamy dla Was idealny plan. Gwarantujemy, że wystarczy do tego krótka wycieczka z miasteczka Radda in Chianti do Castello di Volpaia. Widoki zapierają dech w piersiach, na plenerowe zdjęcia można zatrzymywać się dosłownie co minutę, a dodatkowo (a może przede wszystkim) po przyjeździe do miejsca docelowego, znajdziecie jedne z najlepszych Chianti Classico. Urocze miasteczko Castello di Volpaia wygląda jak skansen, żywcem przeniesiony z czasów renesansowej Toskanii. Wąskie uliczki, odrestaurowane kamienne budynki, spokojna, nieco senna ...

Szalona i pyszna Umbria

By niedziela, 31 stycznia, 2021 0 , , ,

Podczas naszych ostatnich wakacji to była jedna z najbardziej intrygujących wizyt winiarskich. Tak naprawdę nie wiedzieliśmy co się po niej spodziewać. Wcześniej umówiliśmy się z chłopakami na zasadzie: – Bądźcie wcześnie rano, bo potem nie wiemy co się u nas może wydarzyć. Jakoś ktoś na pewno Was przyjmie. Zabierzcie gumiaki. Potem wszystko potoczyło się rzeczywiście spontanicznie. Nikt się nie spinał, atmosfera była iście naturalistyczna. Siedząc przy stole z całą ekipą Colbacco, zajadaliśmy fenomenalny, domowej roboty salceson, salami, twardy ser owczy i bagietkę – przepijając je kolejnymi kieliszkami prezentowanych win ...

Pievalta – wszystkie odcienie verdicchio

By środa, 20 stycznia, 2021 0 , ,

Historia Pievalty zaczęła się tak naprawdę w Lombardii, w apelacji Franciacorta. To właśnie tutaj posiada swoją winiarską siedzibę rodzina Pizzini, która w 2002 roku postanowiła ruszyć na podbój Marche. Wierząc w potencjał verdicchio – Pizzini zakupili posiadłość nieopodal Castelli di Jesi, w sercu regionu słynącego z produkcji win z tej odmiany. Od początku w zgodzie z naturą Nie oszukujmy się, zaczynając taki projekt należy mieć pewne zaplecze finansowe. Pizzini kupili od razy 24 hektary winnic (najstarsze nasadzenia sięgają 1970 roku) w miasteczku Maiolati Spontini (glina) oraz dodatkowe 2 hektary w Montecarrotto (piaskowiec) ...

La Distesa – zachwycające wina z Marche

By wtorek, 5 stycznia, 2021 0 , , ,

Po ciemku, z pustymi żołądkami dojechaliśmy do hotelu nieopodal Cupramontana, w sercu krainy verdicchio. Było naprawdę późno, trochę zmęczeni nie mieliśmy już większej nadziei na kolację w jakiejkolwiek trattorii. Kiedy wnieśliśmy bagaże do pokoju, właściciel niepostrzeżenie wsunął nam do przewodnika adres lokalnej pizzerii Ristorante la Locanda dei Ribelli: "Ona zawsze jest otwarta, nie pożałujecie". Nie musiał nas w ogóle przekonywać, głód wygrał ze zmęczeniem i po 20-minutowej przejażdżce znaleźliśmy nawet sporej wielkości lokal, w którym siedziało kilku miejscowych i jakaś rodzinna wesoła ekipa. Na pierwszy rzut oka wnętrze nie zachwycało. ...