Maraton u Tementa

By czwartek, Listopad 15, 2018 0 , , , ,

Rano długie, niespieszne śniadanie na tarasie Valdhuber, potem mały spacer po okolicy. Mimo, że po powrocie z Włoch mieliśmy tylko krótkie dwa dni w Styrii chcieliśmy wynieść jak najwięcej z tej dobrej, naturalnej energii, która czaiła się w każdej dolinie i za każdym wzgórzem. W takim dobrym nastroju, przy pięknej letniej pogodzie trafiliśmy do Tementa. Stanęliśmy na tarasie, uwierzcie - widok na Zieregg zapierał dech w piersiach, po królewsku w takich warunkach podano nam jeszcze kieliszki musującego Gelber Muskatellera. Od rana w winnicy ruch, mnóstwo gości, klientów, cały czas ktoś wchodził i ...

Valdhuber – štajerska idylla

By wtorek, Listopad 13, 2018 0 , ,

W końcu wracam do życia, bo ostatnie kilka tygodni niemal w całości poświęciłem na naukę do WSET3. Co prawda kurs obyłem wiosną, ale zaproszenie na Summę do Aloisa Lagedera nałożyło się z pierwotnym terminem egzaminu, więc zdecydowałem się na jego przełożenie. Na szczęście mam to już za sobą. Pewnie tematem na osobny wpis mogłaby być dyskusja czy i komu jest ten kurs potrzebny, czy warto go zrobić, czy w ogóle coś on daje. Nie wdając się w szczegóły, z mojego punktu widzenia było to dobre usystematyzowanie wiedzy, zwłaszcza w zakresie ...

Gerhard Markowitsch (Carnuntum) – profil producenta

By czwartek, Listopad 8, 2018 0 , ,

Cesarstwo rzymskie było bez wątpienia jednym z największym imperiów jakie zna ludzkość. Przez kilka wieków swoim obszarem obejmowało większą część Europy, północną Afrykę i sporą połać Bliskiego Wschodu. Choć jednak o tym wszystkiem wie większość z nas, to pewnie niewielu zdaje sobie sprawę, że kilkadziesiąt kilometrów na wschód od Wiednia, niedaleko dzisiaj niepozornej mieściny Carnuntum zlokalizowany był potężny obóz wojskowy i miasto, które w czasach, gdy rzymskie legiony święciły triumfy na polach bitew, zamieszkiwane było przez ponad 40 tysięcy ludzi. Aby lepiej to sobie uzmysłowić warto zdać sobie sprawę, że ...

Lizbona w Biedronce

By poniedziałek, Październik 29, 2018 0 , ,

Kolejny tydzień przyniósł nam nową ofertę win z Biedronki. Pewnie zauważyliście, że ostatnio stosunkowo rzadko piszemy o winach tej sieci (czasem kilka butelek trafia na naszego Facebooka). Powód jest banalnie prosty - po prostu dawno na półki nie trafiło nic wartego uwagi. Teraz otrzymaliśmy butelki, które nieco przełamują nudę w dyskoncie, za sprawą nowej selekcji zatytułowanej "Lizbona i reszta winiarskiej Portugalii", dlatego postanowiliśmy poświęcić im krótką recenzję. Bo choć wina z krańca Półwyspu Iberyjskiego są ze zrozumiałych względów eksploatowane przez Biedronkę niemal do granic możliwości, to akurat nie przypominamy sobie aby ...

Burgenland (Kollwentz i Krutzler) – migawki z VieVinum #5

By piątek, Październik 26, 2018 0 , , , ,

Po dłuższej przerwie wracamy do opowieści o naszej wizycie w Wiedniu na VieVinum. Wiemy, że minęło już niemal pół roku od czasu, gdy tam się pojawiliśmy i możecie mieć już dość austriackiego winiarstwa, ale nie możemy Wam nie opowiedzieć o ostatnich kilku producentach. Dlaczego wytrzymajcie jeszcze jakieś dwa (no góra trzy) posty. Dziś krótko i na temat o parze czołowych winiarzy z Burgenlandu. Zdajemy sobie sprawę, że ten bardzo duży region został przez nas potraktowany nieco po macoszemu, ale obiecaliśmy sobie skupić się na nim mocniej następnym razem. Na swoje usprawiedliwienie ...

Nieodkryta Marchia – degustacja w Whinsky

By wtorek, Październik 23, 2018 0 , , , ,

W 2017 roku w drodze na Gargano spędziliśmy dwa dni w Marche. To piękny region, który pozytywnie zaskoczył nas niewielkim zagęszczeniem turystów. Spacerując wieczorami po Urbino czy Ascoli Piceno miło było odetchnąć od obieżyświatowców i przez chwilę nacieszyć się towarzystwem lokalsów zażywających passeggiaty. Jakże to odmienne doświadczenie od wcale nie tak odległej Toskanii, czy nawet Umbrii. Marche to region wciąż nieodkryty turystycznie, a przecież wspomniane dwa miasta to tylko jedne z wielu miejsc, które naprawdę warto zobaczyć. Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju synchronizacją, bo również wina z Marche nie ...

Brancaia – fuzja Chianti i Maremmy

By piątek, Październik 19, 2018 0 , , , ,

Pamiętacie jak opisywaliśmy, że podczas wizyty w Riecine i pokonaniu szutrowej drogi nasz samochód wyglądał jak po przejechaniu pustyni? No cóż, dalsza część dnia wcale nie była dla niego łaskawa. Ale po kolei. Opuszczając Riecine postanowiliśmy posilić się przed kolejną, zaplanowaną na popołudnie degustacją. W tym celu udaliśmy się do świetnego miejsca, które polecił nam swojego czasu Łukasz z ekipy Winemates - Officina della Bistecca (więcej napiszemy o nim przy okazji szykowanego kulinarnego przewodnika po Chianti Classico). Ledwo skończyliśmy jeść, a nad Panzano nadciągnął kataklizm. Tak potężnej burzy i ulewy dawno ...