Weingut Gross – cz. 1 – Austria

By wtorek, Wrzesień 10, 2019 0 , , , ,

Cały zeszły weekend padał deszcz. Więc jakoś tak nastrojeni tym klimatem postanowiliśmy wrócić wspomnianymi do naszego majowego pobytu w Styrii, kiedy to w pochmurną pogodę z mżącym deszczem odwiedzaliśmy kolejnego winiarza. Musicie jednak wiedzieć, że nawet w taką aurę styryjskie krajobrazy mają w sobie coś magicznego, a mgły rozpościerające się pomiędzy miejscowymi wzgórzami nadają okolicy czarujący charakter. Dziś zabieramy Was więc do Weingut Gross, zapnijcie pasy, bo to była naprawdę długa wizyta. Dwie gałęzie z jednego pnia Historia rodziny Gross powiela (przynajmniej do pewnego momentu) schemat znany z opowieści innych producentów regionu. Mamy więc przodków, którzy na ...

Horst Sauer – najlepsze rozpoczęcie wakacji

By wtorek, Wrzesień 3, 2019 0 , , , ,

Polskę opuściliśmy wcześnie rano pierwszego dnia wakacji. "Wcześnie" to słowo klucz naszych tegorocznych wakacji, gdyż ani razu nie daliśmy sobie pospać. Już po pięciu godzinach drogi zjechaliśmy z autostrady, którą znamy z naszych wypraw nad Mozelę. Bowiem plan wakacji zakładał, że tym razem zobaczymy jeden z mniej znanych winiarskich regionów Niemiec. Na szybki obiad zatrzymaliśmy się jeszcze w ładnym miasteczku Volkach, a zaraz po ruszeniu w dalszym trasę, gdy tylko minęliśmy ostatnie zabudowania, naszym oczom ukazały się przepiękne winnice zajmujące okoliczne wzgórza. "Wow, jak tu pięknie" - powiedzieliśmy niemal w tym ...

Letnie Warsztaty Kulinarne z Niemieckim Instytutem Wina

Dziś wracamy pamięcią do czerwca, kiedy to odbyły się Letnie Warsztaty Kulinarne, jakie zorganizował Niemiecki Instytut Wina w Studio kulinarnym Miele. Zapisał się on nam w pamięci wyjątkowo oczywiście ze względu na skądinąd dobre wina, które próbowaliśmy i bardzo smaczne dania, które przygotowaliśmy wspólnie z Agatą Wojdą. Ale ten okres bliski jest też daty, kiedy trafiliśmy na ostry dyżur z moją złamaną ręką. Rehabilitacja nadal trwa, ale niemal w 100% doszedłem do siebie i dziś chcę Wam opowiedzieć o  tych warsztatach, w których wzięliśmy udział, pierwszy raz wspólnie. Ideą warsztatów było przygotowanie (oczywiście wspólnymi siłami, pod ...

Erwin Sabathi – najsłynniejszy z Sabathich

Dużym plusem podróżowania po Austrii jest fakt, że większość winiarni jest tutaj otwartych dla osób chcących zrobić zakupy niemal przez cały tydzień, a dodatkowo producenci dają zwykle możliwość spróbowania swoich pozycji przed dokonaniem zakupu. Oczywiście, my pawie zawsze piszemy do nich wcześniej maila, gdyż zależy nam na możliwości spotkania się osobiście z winiarzem, zwiedzenia samej winiarni, a czasem (gdy jest ku temu okazja) również przejścia się po winnicy. Bywa jednak, że decydujemy się na odwiedziny zupełnie spontaniczne, nie inaczej stało się właśnie tym razem... Najsłynniejszy z Sabathich Nazwisko Sabathi jest w Południowej ...

Jedźcie na Bor, Mámor, Bénye do Erdőbénye!

By piątek, Czerwiec 28, 2019 0 , ,

Mamy do Was dwa pytania: czy macie już plany na "długi weekend" 15 sierpnia oraz i czy byliście już w Tokaju? Jeśli odpowiedź na oba z nich jest przecząca, to w dzisiejszym poście podpowiadamy Wam jak zagospodarować ten czas. Ale nawet jeśli na któreś z tych pytań odpowiedzielibyście "tak", to nic nie szkodzi, przecież zawsze plany można jeszcze zrewidować, a Tokaj warto odwiedzić kolejny raz... Bor, Mámor, Bénye - cóż to w ogóle jest? No więc dzisiaj chcemy Wam trochę opowiedzieć o festiwalu Bor, Mámor, Bénye, który odbędzie się w dniach 15-18 sierpnia ...

Katharina Lacker-Tinnacher i jej artystyczne wina

Rok temu, wracając z naszych korsykańsko-włoskich wakacji zatrzymaliśmy się na jeden dzień w Styrii. Ten krótki czas w zupełności wystarczył nam nam na uznanie, że ten zakątek Austrii to miejsce, do którego koniecznie musimy wrócić. Pomijając fantastyczne miejscowe wina, Styria to magiczne miejsce, pełne zielonych wzgórz wśród których rozkładają się winnice, serdecznych i ciepłych ludzi i nieziemskich widoków. Jak postanowiliśmy, tak też zrobiliśmy i dzięki temu możemy zabrać Was dziś w pierwszą część tej naszej nowej styryjskiej przygody. Piękne wnętrza... Podczas ostatnich lat odwiedziliśmy kilkadziesiąt różnych winiarni. Jednak możecie nam wierzyć, że ...

Rudi Pichler – stonowana klasa

Zdarza się tak, że wiedzę o pewnych regionach winiarskich czerpiemy tylko z książek, internetu, czasopism i zdegustowanych butelek. Nie wszędzie można dojechać, liczba dni urlopu nie jest nieograniczona, a i nasza sakiewka nie jest bez dna. Są jednak takie miejsca, które od polskich granic dzieli zaledwie kilka godzin samochodem, więc siłą rzeczy bywamy tam częściej. Jednym z nich jest przepiękny, cudowny i majestatyczny przełom Dunaju - Wachau. Wachau - jak magnez Pamiętamy, jak trafiliśmy tu po raz pierwszy. Naładowani przeczytanymi artykułami, wówczas jeszcze słabo znający topografię regionu, poruszaliśmy się trochę po omacku, ...

Pinot Blanc – underdog, którego tak kochamy

Wiele razy nawet z ust osób pijących wina od lat, rozsmakowanych w Chardonnay (i nie chodzi nam o przebeczkowane karykatury tej odmiany) czy klasowych Rieslingach usłyszeliśmy nie do końca pochlebne zdania jeśli chodzi o Pinot Blanc. A to, że jest odmianą dającą pozycje płaskie, nieciekawe, albo znów, że nie wyróżniają się one niczym specjalnym, nie mają ciała jak Chardonnay (prawda), ani kwasowości jak Riesling (też prawda). No więc po co sięgać po białego Pinota, gdy świat jest pełen znacznie lepszych odmian? Doczytajcie do końca nasz wpis, a mamy nadzieję, że ...

Mule a’la marinara plus Zarate Albariño

By niedziela, Marzec 3, 2019 0 , , , ,

Kilka lat temu niemałe poruszenie wywołały taśmy, w których nagrano polityków zajadających się ośmiorniczkami. Specjalnie nic nas w nich nie zaciekawiło, oprócz domysłów - jakie wina pili do tych pogaduszek? Może sommelier też postawił na Albariño? No cóż, nasze danie na pewno nie okaże się aż tak kontrowersyjne. Bo po pierwsze, nie będą to ośmiorniczki, a po drugie obalamy mit, że owoce morza to danie drogie i wymagające wielkich umiejętności. Dziś kupno świeżych owoców morza nie jest ani problematyczne (przynajmniej w większych miastach) ani nie drenuje kieszeni, a co za tym ...