Cantina Tramin – wrażenia z degustacji

By czwartek, Lipiec 5, 2018 0 , , ,
Zwykle nie lubimy nadmiernie nowoczesnych winiarni. Od futurystycznych gmachów ze szkła i stali wolimy ciemne piwniczki, gdzie winiarze gospodarują spokojnie z pokolenia na pokolenie. Jakby na przekór temu, już po pierwszym rzucie oka na metalicznie zielony, powstały w 2010 roku gmach Cantiny Tramin obydwoje stwierdziliśmy, że robi bardzo pozytywne wrażenie. Trzeba bowiem przyznać, że został on znakomicie wkomponowany w majestatyczny krajobraz Doliny Górnej Adygi (zwłaszcza jadąc od strony Bolzano przepięknie prezentuje się na tle okolicznych wzniesień porośniętych winnicami).

Cantina Tramin (w Polsce od niedawna w ofercie DELiWINA) to jedna z kilku najlepiej ocenianych miejscowych kooperatyw. O ile zwykle spółdzielnie nie produkują win zasługujących na uznanie, to Alto Adige stanowi chlubny wyjątek i tutejsze zrzeszenia winogrodników sytuują się w czołówce regionu. Gmina Tramin (Termeno) leży około 10 kilometrów na południe od Bolzano, na szlaku łączącym ze sobą inne znane winne miejscowości Górnej Adygi – Girlan (Cornaiano), Kaltern (Caldaro) na północy oraz Kurtatsch (Cortaccia) i Margreid (Magre) na południu. Wszystkie rozłożyły się na wzgórzach wspinających się na zachodnie stoki Doliny Górnej Adygi, która działa tu jak komin zasysający ciepłe powietrze z południa, znad Jeziora Gardy. To dzięki temu w tym górskim terenie, z winnicami leżącymi czasem powyżej 700-800 metrów, udaje się produkować tak świetne wina. Kluczem do odszyfrowania ich charakterystycznego, chłodnego stylu jest znacząca różnica temperatur pomiędzy dniem, a nocą, co pozwala winogronom zachować świeżość i mocną kwasowość. Sam Tramin słynie zwłaszcza (nazwa jest dobrą podpowiedzią) z odmiany Gewürztraminer. Gmina aspirowała zresztą do uchodzenia za kolebkę szczepu, jednak najnowsze badania praktycznie jednoznacznie wskazują na niemiecki Palatynat jako miejsce jego narodzin. Tutejsze Gewürztraminery produkowane są jednak w charakterystycznym stylu, zwykle na wytrawnie, z utrzymaną w ryzach aromatycznością, stanowią dla nas osobiście najciekawsze wcielenie odmiany na świecie.

Degustację win od Cantiny Tramin, gdzie udaliśmy się następnego poranka po zakończeniu Summy rozpoczęliśmy jednak od Pinota. Cantina Tramin Pinot Bianco Moriz 2017 (11,80 eur przy zakupie bezpośredniu u producenta) pochodzi z winnic leżących na wysokości od 250 do 550 metrów, a 1/3 wina dojrzewa przez kilka miesięcy w dużych, używanych beczkach. Jeśli zaś chodzi o efekt to jest bardzo żywy, radosny, z nutami jabłek i melona, okraszonych mocną kwasowością. Struktura jest dość lekka, choć znajdziemy w niej również delikatne akcenty maślane i długi finisz z posmakiem białego pieprzu. Bardzo dobre- (90/100)

Pochodzący z tej samej linii Cantina Tramin Sauvignon Blanc Pepi 2017 (12,60 eur) to znów ciekawa kompozycja, w której zmieszano winogrona z dwóch przeciwległych stoków doliny, leżących mniej więcej na tej samej wysokości 450 metrów. W zależności od położenia parcele otrzymują jednak światło słoneczne o innej porze dnia (góry flankujące dolinę dochodzą do 2000 metrów, stąd na niektórych winnicach późno wstaje słońce, na innych zaś szybko zapada zmierzch). Nasz Sauvignon dojrzewał ponadto również w dużych beczkach. Ma poważna, solidnie zbudowaną strukturę, w której aż skrzy się mineralność. Charakterystyczne dla szczepu nuty trawiaste są obudowane przez akcenty ziołowe i (podobnie jak u poprzednika) pieprzny finisz. Bardzo dobre- (90/100).

Kolejne wino to przeskok do wyżej etykiet z wyższej kategorii Selection. O ile jednak większość win w Alto Adige to pozycje jednoodmianowe, to tutaj mamy do czynienia z kupażem 60% Chardonnay, 20% Sauvignon Blanc, 15% Pinot Blanc i 5% Gewürztraminera. Każda z odmian fermentowana jest oddzielnie i do końca sierpnia w roku po zbiorach dojrzewa na osadzie w dużych beczkach. Wówczas następuje stworzenie finalnego blendu i wymieszana już całość (wciąż wraz z osadem) układa się przez kolejne 3 miesiące. Cantina Tramin Stoan 2016 to wino bardzo eleganckie i w tym momencie dość zamknięte. Czuć w nim to muśnięcie Gewürztraminera pod postacią delikatnych nut pefrumowanych. Do tego znajdziemy nuty słodkich jabłek i sporo waniliowej beczki. W tle czai się potężna kwasowość i mineralność, ale warto aby całość jeszcze się zintegrowała. Bardzo dobre+ (92/100).

Cantina Tramin Unterebner Pinot Grigio 2016 powstaje z winnic, których gleba w znacznej części posiada wulkaniczne korzenie. Fermentacja odbywa się w częściowo w 500-litrowych tonneaux, częściowo zaś w jeszcze większych beczkach. Wino przechodzi również fermentację malolaktyczną, a do butelek trafia po około 9 miesiącach dojrzewania na osadzie. Pachnie słodkimi owocami: gruszkami, czerwonymi jabłkami, brzoskwiniami ale i grejprfutem. Na języku przyprawowe (kardamon), pieprzne i kwaskowe w stopniu większym, niż wskazywałby na to nos. Oczywiście struktura jest dość gęsta, wino jest przyjemnie nasycone, ale nie ma się wrażenia przeładowania. Bardzo dobre (91/100).

Z selekcji parceli o południowo-zachodniej ekspozycji, ulokowanych na stromych tarasach, na wysokości 300-350 metrów powstaje Cantina Tramin Salida Gewürztraminer 2017. Jak na użyty szczep, wino jest bardzo powściągliwe (ale to zasługa tego charakterystycznego terroir, o którym pisaliśmy już wcześniej). Mamy więc bardzo delikatne akcenty różane, liczi oraz indyjskie przyprawy. Na języku czyściutkie, świeże, z pieprzno-mineralną podbudową. Radosne, wytrawne i apetyczne. Bardzo dobre (91/100).

Gewürztraminer w portoflio spółdzielni pojawia się jeszcze w kilku innych winach, m.in. słynnym Epokale, choć akurat tego wina, powstającego w limitowanych ilościach i dojrzewającego w sztolniach dawnej kopalni, nie udało się nam spróbować. Na osłodę możemy za to podzielić się wrażeniami dotyczącymi Cantina Tramin Nussbaumer Gewürztraminer 2016. Podobnie jak w przypadku opisanego wyżej Pinot Grigio, również w tym przypadku wierzchnia warstwa winnic, skrywa leżące niżej porfirowe, postwulkaniczne skały. Dojrzewanie odbywa się tylko w stali (około 11-12 miesięcy na osadzie), aby nutami beczki nie przykryć charakterystycznej dla odmiany aromatyczności. Pachnie górską wodą z dodatkiem delikatnych nut perfumowych i odrobiny konfitury z płatków róży. Usta o ładnej, maślanej fakturze (czuć dojrzewanie na osadzie), ale ponownie niesamowicie czyste, wręcz krystaliczne w wyrazie. Jedynie w finiszu do głosu dochodzi nieco zbyt palący alkohol (15%). Świetnie sprawdzi się w różnorakich kulinarnych kompozycjach – my spróbowalibyśmy je do kurczaka w aromatycznym, indyjskim sosie. Znakomite- (93/100).

Schiava, a więc niemiecki Trollinger to jedna z tych niedocenianych odmian jakim wiele w winnym świecie. Może to przez kolor, który znajduje się na pograniczu różu i czerwieni, sprawiając, że wina z tej odmiany wydają się zalotne, ale mało poważne. Osobiście lubimy taki leciuchny styl czerwonych win, a Cantina Tramin Hexenbichler Schiava 2017 trafiła idealnie w nasze gusta. Ma pięknie soczystą owocowość z nutami wiśni, malin i truskawek. W ustach ożywcze, kwaskowe, ma się wrażenia chrupania owoców wprost zerwanych z krzewów. Radosne, wartkie, ale i niebanalne. Bardzo dobre (91/100).

Topowe wino z tej odmiany to Cantina Tramin Freisigner Schiava 2016. Winogrona pochodzą z krzewów rosnących na 300-400 metrach, na gliniastej glebie. Co zaś nietypowe, tutaj wino dojrzewa przez kilka miesięcy w beczkach (zwykle Schiava jest winifikowana jedynie w stali), choć są one duże, używane i praktycznie neutralne dla smaku wina. Ich rolą jest jedynie umożliwienie delikatnego mikroutleniania. Dzięki temu wino jest poważniejsze, ma mocniejszą strukturę, ale traci nieco na radości i rześkości, którą tak w Schiavie lubimy. Bardzo dobre- (90/100).

Alto Adige to również jedno z ciekawszych poza Burgundią miejsc jeśli chodzi o produkcję Pinot Noir. Choć odmiana słynie z swojej kapryśności i trudności w uprawie, w niełatwym przecież klimacie Doliny Górnej Adygi powstają z niej znakomite wina. Cantina Tramin Marjon Pinot Nero 2015 powstaje z owoców z różnych parceli, rozlokowanych na wysokości do 350 do nawet 600 metrów. Wino dojrzewa w baryłkach przez 9 miesięcy i raczy nas nutami wiśni i fiołków. Na języku odrobinę mocniejsze, idące w kierunku akcentów malin, żurawiny i czerwonych porzeczek. Do nich dochodzi mocna kwasowość, żywe, drobne taniny i świetny balans. Dość lekkie, ale dające mnóstwo frajdy. Znakomite- (93/100).

Nieco dłużej niż poprzednik, bo 14 miesięcy w beczkach dojrzewa Cantina Tramin Maglen Pinot Nero 2015. Również selekcja owoców jest w tym przypadku bardziej restrykcyjna, dzięki czemu wino jest mocniej skoncentrowane, a obok nut owocowych znajdziemy w nim również akcenty dymne, ziemiste i skórzane. Choć wciąż żywe, to wydaje się mniej otwarte od poprzednika, na razie jeszcze się ukrywa, potrzebuje czasu. Warto odłożyć na półkę na 2-3 lata, bo struktura i mocne taniny wskazują, że powinno ładnie się rozwinąć. Bardzo dobre+ (92/100).

Na sam koniec spróbowaliśmy również dwóch kupaży w bordoskim stylu. Najpierw przyszedł czas na Cantina Tramin Rungg 2016, a więc 55% Merlota uzupełnionego o 30% Caberneta Sauvigon oraz 15% Caberneta Franc. Całość dojrzewa zarówno w baryłkach, jak i beczkach większego rozmiaru. W warstwie aromatycznej znajdziemy tu nuty dojrzałych, ciemnych wiśni i śliwek, wraz z akcentami czekolady, skóry i tytoniu. Jednak na języku dalej świeże, nieprzeładowane, z nieco konfiturową owocowością i ładnymi taninami. Może nie do końca nasz styl (bliżej nam do Pinotów), ale nie można odmówić dobrej roboty. Bardzo dobre (91/100).

Ostatnim akcentem był zaś Cantina Tramin Loam 2015, w którym dominującą rolę odgrywa Cabernet Sauvignon (50%), a akompaniują mu Merlot (30%) i Cabernet Franc (20%). Dojrzewa podobnie jak poprzednik, ale odmienny kupaż i niższa wydajność sprawiają, że wino jest mocniejsze, bardziej skoncentrowane. Ma się wręcz wrażenie, że w kieliszku znajduje się mocno zredukowany sok z czarnych porzeczek z kilkoma zanurzonymi w nim śliwkami węgierkami. Choć może nie brzmi to zbyt zachęcająco, to w ustach zaskakuje świetnym balansem. Kwasowości jest tu w sam raz, a dodatkowo do głosu dochodzą też bardzo mocne taniny. Wszystko obraca się wokół tych ciemnych owoców, ale jest to owocowość naprawdę najwyższej próby. Znakomite- (93/100).

Choć podczas samej degustacji, chcąc nieco zaoszczędzić czas (czekała nas jeszcze trasa do Kamptalu), zrezygnowaliśmy z testowania najprostszych win spółdzielni, to kilka butelek z tego segmentu spróbowaliśmy już w domu i również one nie zawiodły. Cantina Tramin to solidna marka, świetnie, że wina te są już dostępne w Polsce. My zaś nie będziemy ustawać w zachęcaniu Was do próbowania win z Alto Adige, naprawdę warto je poznać.