Biedronka – wina z obu Ameryk

By poniedziałek, Wrzesień 4, 2017 0 , , , ,

Szukać w nas fanów Nowego Świata to trudne zadanie. Dlatego nie będziemy ukrywać, że nową ofertę Biedronki zatytułowaną „Odkrywaj nowe smaki. Wina i alkohole obu Ameryk” nie przywitaliśmy z wielkim entuzjazmem. I ten wstęp wcale nie ma usprawiedliwiać żadnej z naszych poniższych opinii, bo o dziwo nasz sceptycyzm w kilku przypadkach był nieco na wyrost.

Według gazetki w samej selekcji znajdziecie 18 win (choć my od Jeronimo Martins otrzymaliśmy jedną butelkę, którą na łamach wspomnianej prezentacji nie odnaleźliśmy). Ceny rozpoczynają się od 14,99 zł, a kończą na poziomie 34,99 zł. Dominują wina z Chile (10 sztuk), znajdziecie butelki z USA (6) i po jednej butelce z Argentyny oraz Urugwaju.

Trudno zaprosić Was do przygody po Amerykach w takim ekspresie, nie zatrzymujemy się bowiem na dłuższe opowieści o butelkach, o których czasem trudno cokolwiek więcej się dowiedzieć, nawet przeczesując sieć. Niemniej oboje poświęciliśmy jej kawałek naszej niedzieli, dyskutując i poszukując różnych informacji, dlatego jeśli chcielibyście poznać naszą opinię na temat degustacji, to oddajemy ją w Wasze ręce.

Torrontés to najważniejsza biała odmiana Argentyny (łączna powierzchnia upraw to ponad 7,6 tysiąca hektarów), ale najnowsze badania pokazują, że tak naprawdę pod tą nazwą ukrywa się co najmniej kilka różnych szczepów. Najpopularniejsza z nich to tzw. Torrontés Riojano, będący krzyżówką Muscatu Aleksandryjskiego i Criolla Chica.

Bodega San Telmo Torrontés 2017 (nie uwzględnione w gazetce) – jak na tę odmianę zapach jest mało rozbudowany. Można wyczuć jedynie mgnienie marakui, winogron i gruszek. W ustach lekkie, ze słodką, winogronową owocowością i delikatnie miodowym posmakiem. Proste i jednak delikatnie zbyt chemiczne (zwłaszcza w finiszu). Bez wątpienia lepiej sprawdziłoby się, gdyby za oknem prażyło słońce. Dobre-.

Wina z USA niesłusznie są w Polsce kojarzone głównie z tanimi butelkami, które nie mają do zaoferowania nic poza słodyczą i prostą owocowością. W czasach, gdy czołowe etykiety z tego kraju, z powodzeniem stają w szranki choćby z wielkimi Bordeaux, w świadomości konsumentów wciąż pokutuje ten smutny obraz. Niestety Biedronka nie robi wiele, aby ten stereotyp przezwyciężyć, bowiem spróbowane wino z USA były najgorszym w stawce.

Havenscourt White Zinfandel Winemaker’s Blend (19,99 zł) – kolejne kuriozum, kupaż winemakera, ale nie łudźcie się, nie chodzi tu o mieszankę wybitnych parceli, ale połączenie w sobie win z kilku roczników, bowiem jest to półsłodkie wino nierocznikowe. W zapachu wyczuwamy długo gotowany kompot z truskawek i nieco brzoskwiń. W ustach wszystko przykryte jest przez zdecydowanie wyczuwalny cukier. Dla fanów takich klimatów, do których zdecydowanie nie należymy. Kiepskie+.

Kidia Merlot Rose Loncomilla Valley 2017 (19,99 zł) – w nosie na pierwszym planie wyraźne nuty czerwonych porzeczek i truskawek. Podobne smaki odnajdziemy w ustach, gdzie dodatkowo „przykolegowuje się” niepotrzebny cukier resztkowy (wino jest według kontretykiety półwytrawne). Zresztą kontretykieta jest tutaj „prawdziwą” skarbnicą wiedzy informując nas, że wyczuwalna jest w tym winie „złożoność bujnych kwiatów Cattleya Amethystoglossa”. Jak podpowiedział Google jest to jeden z gatunków orchidei. Mamy pytanie do copywritera – ile osób kupujących te wina zna łacińskie nazwy kwiatów i komu taka informacja wyda się pomocna? Samo wino reprezentuje zaś dobrze sprzedający się w Polsce, ale przez nas nielubiany gatunek różowego wina, który bardziej przypomina owocowy sok. Średnie+.

Oferta win z Nowego Świata nie mogłaby się obejść bez Sauvignon Blanc. Po sukcesie, jaki odniosły butelki z tej odmiany pochodzące z Nowej Zelandii, inne kraje idą w jej ślady, mocno stawiając na ten szczep. Tym razem dyskont zrezygnował z nieśmiertelnego Greyrocka, a postawił na wino z Chile. Naszym zdaniem to był dobry wybór, bo jest ono poważniejsze i bardziej plastyczne kulinarnie.

Luis Felipe Edwards Sauvignon Blanc Gran Reserva Leyda Valley 2016 (34,99 zł) – aromat typowy dla odmiany w nowo-światowej ekspresji, mamy więc dużo nut marakui, agrestu, białego pieprzu, ananasa. W ustach pełne, ma spory ciężar, ale trochę brakuje kwasowości i jest dość krótkie. Tym niemniej ogólne wrażenie przyjemne i ta etykieta z pewnością nadaje się do polecenia oraz do spróbowania z rybą w maślanym sosie. Dobre+.

Carignan to odmiana, której korzeni należy szukać na południu Francji, w Langwedocji. Swojego czasu był to zresztą najpopularniejszy czerwony szczep w tym kraju (dziś zajmuje piątek miejsce). Stereotypowe wina z Carignan rzadko były ciekawe, tym niemniej przyjął się on dość dobrze w obu Amerykach. Butelka proponowana przez Biedronkę pochodzi z Chile, gdzie znajdziemy nieco ponad 700 hetarów upraw Carignana.

Ventopuro Reserva Carignan Maulle Valley 2016 (29,99 zł) – pachnie przyjemnie, dojrzałymi wiśniami, czereśniami i malinami. W ustach soczyste, w zasadzie powtarzające nuty spotkane już w nosie, z niewielkim dodatkiem suszonych śliwek. Brakuje trochę drugiego tła i tanin, ale do dań w stylu makaronu z pomidorowymi sosami powinno świetnie pasować. My dla odmiany dodaliśmy je do fasolki po bretońsku, a następnie wraz z nią wypiliśmy kieliszek i to również był dobry pomysł. Dobre+.

Gdy mówimy o Tannacie, nasze pierwsze skojarzenia powinny biec do apelacji Madrian, leżącej na południowym-zachodzie Francji. Jednak jego drugą ojczyzną jest dzisiaj Urugwaj, który stara się stworzyć z tego szczepu wizytówkę kraju (na wzór argentyńskiego Malbeca i Carmenere z Chile).

Pueblo del Sol Reserva Tannat 2015 (34,99 zł) – w porównaniu do poprzednika zapach jest cięższy, ciemniejszy, bardziej skoncentrowany. Wchodzimy w regiony przesmażonych śliwek węgierek oraz konfitury z czarnych porzeczek. Usta słodsze, brakuje nieco mocniejszego kwasowego akcentu, ale tym razem taniny są już lepiej wyczuwalne. W finiszu wychodzi również nieco alkoholu, choć jest go tutaj zaledwie 13,5%. Ta butelka podołałaby już solidniejszym daniom, jak choćby wołowemu gulaszowi. Dobre-.

Sauvignon i Carignan – te dwa wina powinny przykuć Waszą uwagą na biedronkowych półkach.