Białe Bordeaux na Winne Wtorki – Château Gandoy Perrinat Entre-Deux-Mers 2015

Ochłonęliśmy po III Zlocie Winnej Blogosfery i nie odpuszczamy codziennych „obowiązków”. Dlatego dziś, przy okazji kolejnej edycji Winnych Wtorków sięgamy po białe wina z regionu Bordeaux. Nie są to butelki, które pijamy zbyt często. O ile czerwone Bordeaux zdarza się nam – od czasu do czasu – wkładać do koszyków ze sklepowych półek (Marta zazwyczaj przy tym protestuje), to w przypadku ich białych odpowiedników przygotowując się do dzisiejszego wpisu, nie mogliśmy sobie przypomnieć wspomnienia jakiegoś poprzednika. Wynika to zapewno po części z faktu, że do tej pory nie natrafiliśmy na pozycję, która by nas zachwyciła. Z naszej perspektywy (pomijając oczywiście Sauternes), białe wina z regionu Bordeaux to owszem świeże, rześkie butelki, którym jednak brakuje jakiegoś mocniejszego, charakterystycznego rysu, jaki by z kolei skłaniałby do sięgania po nie ponownie.

Przy okazji poszukiwań wina, na dzisiejszy wieczór, postanowiliśmy poszperać na półkach sieci Carrefour. Jaskółki doniosły, że ta marka przechodzi obecnie zmianę strategii rynkowej. Z typowo marketowego segmentu chce przenieść się na pozycję semi-delikatesów w stylu Almy czy Piotra i Pawła. Ma temu służyć lifting sklepów, nowa kampania reklamowa, a przede wszystkim zmiany w ofercie produktowej (trzeba przyznać, że lodówka do sezonowania wołowiny, którą zobaczyliśmy zrobiła na nas wrażenie). Jeśli chodzi o wina zauważyliśmy pierwsze oznaki ewolucji. Pojawiły się drewniane skrzynki (co prawda niektóre z nich zapełnione przez wina, zdecydowanie nie pasujące do takiej scenerii), a także kilkanaście etykiet z Francji z własnego importu. Poza winem, które dziś opisujemy, można wybierać wśród m.in. Doliny Rodanu, Doliny Loary, Bordeaux, ale i tak rzadko spotykanych butelek jak Pinot Noir z Alzacji (dostępne w cenie 39,99 zł i również przez nas zakupione).

_DSC1161 (1)Château Gandoy Perrinat Entre-Deux-Mers 2015 (25,75 zł) to wino z regionu „miedzy morzami” jak poetycznie brzmi jego przetłumaczona nazwa. Tak naprawdę chodzi zaś o miejsce znajdujące się pomiędzy dwiema rzekami – Garonną oraz Dordogne. Apelacja powstała właśnie z myślą o białych winach (pochodzi stąd 70% wszystkich białych butelek produkowanych w Bordeaux). Niestety, choć w zamyśle miała stać się dla tych butelek swoistą marką, producenci zdecydowali, że bardziej nośna jest nadal nazwa Bordeaux i to pod nią butelkowanych jest większość pochodzących stąd win. Nasz dzisiejszy producent nie należy do wyjątków.

W kieliszku mamy 100% Sauvignon Blanc. W nosie bardzo świeże, początkowo delikatnie tropikalne, później pojawia się więcej akcentów ziołowych i charakterystycznych dla odmiany nut agrestu. Usta lekkie, z niezbyt wysoką kwasowością. Początkowo w finiszu nieprzyjemnie gorzkawe, ale po chwili się oczyszcza. Ponownie powtarzają się agrestowe niuanse, za którymi niestety nie idzie coś więcej. Proste, ale i orzeźwiające wino.

Robert: W pierwszej chwili chciałbym zaznaczyć, że niestety powtórzyła się teza, którą wcześniej sformułowaliśmy. Otóż mamy kolejne wino, które choć lekkie i przyjemne nie niesie ze sobą nic więcej. Po chwili pomyślałem nawet, że w markecie, który wcześniej nie słynął z winnej selekcji, za 25 zł mamy czystą i w sumie smaczną pozycję. Ale jako, że powinienem mieć większe wymagania, dziś powiem że pozostawiam swoją niezaspokojoną dozę większych doznań i będziemy śledzić inne propozycje marketu.

Marta: Taki psikus. Pierwszy nasz wpis po winnym zlocie i burzliwej dyskusji z importerami, a my wybieramy do degustacji kolejne wino z marketu. Ach my okropni blogerzy! Tak na poważnie, wcale nie było to zamierzone, czasem czysta ciekawość, kwestia dostępności miejsca wygrywa.

Oczywiście nigdy nie ukrywałam swoich spostrzeżeń i subiektywnych odczuć w stosunku do Bordeaux. Ten francuski region nie jest moim winiarskim guru i pomimo szacunku do wytwarzanych tam butelek, nadal sięgam po nie z kilkoma wątpliwościami. Château Gandoy Perrinat Entre-Deux-Mers 2015 to przeciwnik słabej wagi. Nos jest przyjemnie świeży, przy tym subtelnie tropikalny. Usta niestety mało wyraziste, kwasowość jakby chciała ciągnąć ten wózek w finiszu, ale w dłuższej perspektywie zdaje się przegrywać tę walkę. Trudniej wyłapać w nim cokolwiek innego i można mieć prawo do poczucia zawiedzenia.


Podsumowanie:

Zalekkie, świeże, rześkie.

Przeciwbez drugiego dna, płytkie, nieco mało wyraziste.

Ocena – średnie +.


Pozostali blogerzy wybrali:

Italianizzato

Pisane winem

Winne przygody

Winiacz

Enowersytet

Zdegustowany